Guerlain, Les Déserts d'Orient, Encens Mythique d'Orient — pustynia skąpana w kadzidle? | perfumy i opinie
  • Guerlain, Les Déserts d'Orient, Encens Mythique d'Orient — pustynia skąpana w kadzidle?


Pustynie Wschodu. To nazwa zeszłorocznej, butikowej kolekcji Guerlain, na którą składają się trzy wariacje na temat orientu. Dzięki uprzejmości jednej z czytelniczek mam przyjemność przedstawić dziś pierwszy i wywołujący największe emocje zapach - Encens Mythique d'Orient.

Kompozycja Guerlain zaskakuje. Pierwsza chwila obcowania z zapachem jest totalnym rozczarowaniem. W głowie kołaczą myśli, że przecież nie tak pachnie kadzidło, nie tak pachnie orient. Co powoduje taki odbiór zapachu? Przede wszystkim aldehydowa kwiatowość żywcem wyjęta z Chanel No.5. W drugim rzędzie czuć tony mchu dębowego, który nadaje Encens Mythiquee d'Orient szyprowego sznytu. Z całym szacunkiem, ale orientu tu nie ma ani trochę. Kompozycja jest na wskroś europejska, paryska wręcz.

Maria Józefa Karolina Saska.
Drugim rozczarowaniem jest brak dymu. Ba, tu nawet nie ma niezapalonych grudek kadzidła frankońskiego, które jest przecież składnikiem tytułowym. Zamiast niego z czasem rośnie siła ambry, która w sercu należy do retro tripletu tworzonego jeszcze przez mech i aldehydy.

Guerlain mógłby się obronić w kategoriach zapachów nieco staroświeckich, czerpiących z dawnych wzorców, ale i w tej dziedzinie ostatecznie odpada. W bazie zaczyna haczyć o mleczno-naturalistyczne brzmienia perfum o zapachu spermy - Secretions Magnifiques. W kategorii dziwadeł może i by zajął wysokie miejsce, ale ani tu kadzidła, ani orientu, ani po ludzku przyjemnych perfum...

Nuty: kadzidło frankońskie (olibanum), róża, aldehydy, mech dębowy, ambra, kwiat pomarańczy
Rok powstania: 2012
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: zapach wycofany z produkcji
Trwałość: dobra, około 7-8 godzin

12 komentarzy:

  1. Mogłabym kupić te perfumy dla samego flakonu i nazwy. Wyglądają bardzo mhroccznie i niszowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o marketing to zdecydowanie najlepsza kolekcja Guerlain. Przynajmniej jeśli ktoś lubi ambitniejsze, kadzidlano-drzewne tony.

      Usuń
  2. Takie tez mialam przeczucia !

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to nie była czasem seria wyłącznie na runek arabski???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie wiem. Ale wydaje mi się, że nie.

      Usuń
  4. pewnie na arabskim rynku nie mialaby szans :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie. To zupełnie nie są arabskie klimaty.

      Usuń
  5. Serię Les Déserts d'Orient mam w planach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym jednym, wydaje mi się, że nie warto zabijać się o próbki.

      Usuń
  6. Ciekawa recenzja, ale seria nie jest wycofana bo ją widziałam jeszcze pare dni temu na zagranicznych półkach. Pani z Guerlaina wręcz mówiła, że linia będzie rozszerzana z czasem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć Marcin.
    A ja uwielbiam ten zapach - niestety kończy się , a na nowy nie zamierzam polować - ceny "unikatowe" poza moim zasięgiem.
    Czy może znasz podobny zapach ? W takim samym klimacie ?
    Szukałam na Fragrantice - tylko w rosyjskich recenzjach wskazują podobny zapach - nuty faktycznie pasują.
    Wskazywany Faith Ammouage - zupełnie inna bajka.
    Będę ogromnie wdzięczna za pomoc
    :).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).