Lalique L'Amour — zapach na randkę w kostnicy | perfumy i opinie
  • Lalique L'Amour — zapach na randkę w kostnicy

Lalique L'Amour prezentuje się tragicznie. Dla mnie ma twarz kobiety z kostnicy. Denatki. Przenikliwy ziąb sprawia, że wonne cząsteczki nie mogą poderwać się w górę, nie mogą zapachnieć. 

Kompozycja pełza po skórze i tworzy chemiczną pajęczynę z białych kwiatów skropionych skąpo sokiem z niedojrzałych, zielonych cytrusów.

Powiedzmy sobie wprost - to nie są perfumy. To jest uosobienie totalnej nijakości i śmierci sztuki perfumeryjnej. Rozczarowanie jest tym większe, że L'Amour to Lalique.
A marka ta od zawsze kojarzyła mi się z kompozycjami dobrymi, wybitnymi, trudnymi wręcz. W niebyt odeszły czasy Perles, Nilang, Encre Noire... Dziś Lalique to tylko ładne flakony i mizerny zapaszek w środku.

Rozwój jest trójstopniowy. Chociaż tyle dobrego. Najpierw znikają niedojrzałe cytrusy. Później zostają plastikowe, rozwodnione kwiaty. Na samym zaś końcu na scenę wlatują tony białych, szpitalnych prześcieradeł. W ich rolach występuje piżmo. Białe piżmo, czyli to otrzymane w laboratorium.

Ale nie ma tego złego. Lalique L'Amour na pewno świetnie się sprawdzi w roli zapachu do szpitala. Neutralny, nietrwały, niosący skojarzenia ze sterylnością i czystością sali operacyjnej. Czego chcieć więcej?

Nuty: jaśmin, gardenia, bergamotka, tuberoza, piżmo, róża, neroli, drewno sandałowe, drewno cedrowe
Twórca: Nathalie Lorson
Rok powstania: 2013
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody perfumowanej zapłacimy 359 zł
Trwałość: mizerna, około 3-4 godzin

27 komentarzy:

  1. Jestem załamana opisem nut zapachowych.Wiazalam z tą wodą tyle nadziei!!! Osobiście nie miałam jeszcze okazji jej poznać. Naprawdę tak tragicznie??????Le parfum i Perles są fantastyczne!!!! zizazu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba odpisałem na FB. :) Perły i LP to pachnidła wielkie, relikt minionej epoki. W damskiej sferze Lalique stracił moc. Oby chwilowo.

      Usuń
  2. Nie spodziewałam się po tych perfumach niczego więcej. Lalique się skończył już dawno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dziedzinie damskich pachnideł to niestety prawda. Oby nie skończył się definitywnie.

      Usuń
  3. L'Amour to fatalny zapach, racja; sporą przesadą jest jednak stawianie krzyżyka na marce, która rok temu dała nam rewelacyjne (i w stu procentach uniseksowe) Hommage a l'Homme. Encre Noire pour Elle to jedyny (oprócz dzisiejszej antybohaterki) naprawdę słaby zapach tej marki. Osobną kwestią jest to, że, w odróżnieniu od Gucciego czy Guerlaina, Lalique nie wycofuje swoich starszych, trudniejszych zapachów, a uparcie je promuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. W stawianiu krzyżyka się zagalopowałem. Przepraszam. To działanie nie do końca świadome, spowodowane szokiem po L'Amour.

      Zapomniałem o Hommage, lecz damskie premiery tej marki są już dużo słabsze. Nawet wskrzeszony Nilang nie jest jakimś wielkim "ach, och".

      Usuń
  4. A ja miałam duże oczekiwania wobec tej premiery. Szkoda, że wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  5. to prawda -wielka sztuka tworzenia wielkich perfum jest na wymarciu :( dlatego nawet we Francji/a moze przede wszystkim / trzymaja sie uparcie starych klasykow czesto z lat 20-tych. do Lalique nie mam sentymentu a wiec nie bede rozpaczac z powodu gniota ,ktorego wprowadzili, tylko zastanawiam sie po co? Ale co tam-jak mawia Serge lutens- "niech zyja perfumy male i duze i takie za piec groszy"! :)a moja corka poleciala do dubaju i moze przywiezie mi takie mocne , ciezkie arabskie perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Dubaju jest wiele pachnideł europejskich marek, które paradoksalnie w Europie nie są dostępne. Można tam polować i łowić skarby nie z tej planety.

      Usuń
  6. z ciekawości przetestowała i zgadzam się w całościa z twoimi słowami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że nie jestem odosobniony w swojej opinii. :)

      Usuń
  7. Dzieki za info Marcinie :)!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przekaze corce zeby byla bardzo czujna na perfumobraniu w Dubaju :)choc nie wiele to da bo to typ ktory uzywa jednych perfum przez cale lata i nie ma mowy o perfumowych zdradach ani tycich skoczkach w bok :) a tu jak sam wiesz trzeba miec ta zylke poszukiwacza i nadzieje , ze wlasnie upolowalismy zapach zycia /az do nastepnego razu / !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do łowów zapachowych polecam Galerię Paryż. Mają tam spory wybór niszowców, których nie da się kupić w Europie i sporo arabskich oudów z wyższej półki.

      http://www.parisgallery.com/department.php?department=30&cpg=0

      Usuń
  9. Dzieki dzieki Marcinie!!! Zaraz do tego uparciucha napisze maila i moze sie na cos przyda skoro juz ja urodzilam :):)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie, zapach genialny i mega seksowny. Widzę, że jestem tu rodzynkiem, a czytając recenzję, stwierdzam, że autor w dzieciństwie lubił wąchać kleje do butów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheheh dokładnie! Banda zmanierowanych pseudo znawców pojeżdża po zapachu co dla mnie w ogóle nie powinno być w żaden sposób dyskusyjne, bo zapach to kwestia wysoce indywidualna, a sama nieumiejętność przyjęcia tego i zaakceptowania mówi już chyba sama za siebie z kim mamy do czynienia cóż to za "znafcy" i "recenzenci"... Dla mnie zapach jest cudowny i bardzo działa na mężczyzn - jedna z najbardziej udanych kompozycji, bardzo pasuje do rodziny Lalique - ten zapach ma w sobie coś jedynego i charakterystycznego, coś co w innym wymiarze idealnie oddaje klimat i magię marki - nie słuchajcie górnolotnych bzdur i żenujących porownań na poziomie sfrustrowanych nastolatków - troglodytów, albowiem sami się nie dowiecie dopóki nie wypróbujecie. Amen.

      Usuń
    2. potwierdzam zapach działa na mężczyzna. Mi się bardzo podoba i uwazam, że mowienie ze nadaje sie do kostnicy jest bardzo krzywdzace.

      Usuń
  11. Mnie również bardzo spodobał się ten zapach. Uważam, że jest bardzo zmysłowy, lekki i elegancki. Randka w kostnicy?... - no cóż, rzecz gustu;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo dziwia mnie te niepochlebne komentarze.

    zapach jest wspanialy, oczywiscie zalezy na jakiej skorze. wspaniale polaczenie cieplych nut drzewnych pizma i kwiatowych.

    dlugo sie utrzymuje jest pieknym dopelnieniem kobiety z klasa.



    OdpowiedzUsuń
  13. Zapach jest zniewalajacy i uwodzicielski, rozumiem, ze komus moze sie nie podobac, jednak skoro pierwszego dnia uslyszalam juz 3 komplementy na jego temat (od mezczyzn), to chyba cos w tym musi byc prawda? ;) Recenzja jak dla mnie jest kompletnie nie miarodajna...

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem szczerze,że porównał bym go z podstawową wersją Daisy Jacobsa. Bardzo przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
  15. i znowu najwiekszego dziela brak dlaczego nie ma recenzji Perles de Lalique ? Ja je kocham moglabym sie w nich kapac :-D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja myślę że pan recenzent absolutnie nie ma ani klasy ani tymbardziej gustu !! Zero szacunku do ludzi i bezpodstawne wywyższanie, pseudoznawca tfu!! Dno i trzy metry mułu!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bzdury jakieś o tej kostnicy! Zapach poznałam dopiero niedawno,oczarował mnie!przepiękny,czysta kobiecość,subtelność,cudna wyczuwalna gardenia.Niesie taki spokój,,jak położyć głowę na ramieniu kochanego mężczyzny i rozkoszować się chwilą...; dla mnie cudny:)....

    OdpowiedzUsuń
  18. ...aha! umrę jak nie kupię flakonu! i wtedy będzie denatka::D w kostnicy:D

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).