Serge Lutens La Fille de Berlin — róża z nożem i z naftalenem | perfumy i opinie
  • Serge Lutens La Fille de Berlin — róża z nożem i z naftalenem


Nazwa niech idzie precz. Hołd dla mieszkanki sowieckiego Berlina również. Lutens, flakon, Sheldrake i cała otoczka też. Zostaje zapach.

Ten jest prosty. Bardzo prosty. Dla mnie jest wręcz zajawką Tea Rose lub genialnej Une Rose Chypree Tauera. Jest w tej róży wyraźny pierwiastek retro, coś z poprzedniej epoki. Nie jest jednocześnie tak mydlana jak Rose de Nuit, ani tak klasyczna jak Sa Majeste la Rose. Plus dla Lutensa za szukanie nowych dróg.

La Fille de Berlin można opisać krótko. Początek ma ostry i metaliczny. Noże latają w powietrzu, a i parę kropel krwi z rozciętej skóry się znajdzie. Później jest róża, róża, róża, róża, róża... A pod nią stara peruka z wyraźną nutą naftaliny. Takie sytuacja każe rozpatrywać nowe perfumy Lutensa w kategoriach eksperymentu. Niestety, tym razem się nie udało. Róża, która mi dano jest nowatorska, ciekawa, ale mało perfumeryjna. Brakuje jej szlachetności, głębszego pomysłu, zapachowej ikry. W poczet zalet zaliczam oszałamiającą trwałość. Szkoda tylko, że po 5 minutach i po 12 godzinach wciąż wiadomo, że to jedne i te same perfumy.

Nuty: róża, pieprz, ale na pewno nie tylko; stawiam na cytrusy, piżmo, może ociupinkę fiołka lub irysa
Rok powstania: 2013
Twórca: Christopher Sheldrake
Cena, dostępność, linia: 380 zł za 50 mL wody perfumowanej
Trwałość: zabójcza, powyżej 12 godzin

12 komentarzy:

  1. Dobry zapach na mole do szafy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie zapisany do testów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest w Galilu i podobno w Lulua na prapremierze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog!
    Pozdrawiam
    dadiprezentuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Marcinie . Mała prywata do Pana . Czy jest możliwe by teraz zdobyć oryginalny Jade zoom ? Nie wiem czy kojarzy Pan ten zapach...niegdyś słynny , teraz zapomniany . Znalazłam na tablica.pl 50ml i zastanawiam się czy jest możliwe ,że jest to oryginał ? Cena nie mała , lecz całkowicie akceptowalna jeśli to tylko oryginał . Proszę zerknąć i doradzić , bo wstępnie zarezerwowałam te perfumy i nie wiem czy dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem niemal pewien, że tych perfum w ogóle się nie podrabia. Bardziej bałbym się o to, że będą zepsute.

      Usuń
  6. Dziękuję Marcinie . Rzeczywiście oryginał .Poprosiłam sprzedawce o odlanie dyskretnie próbeczki ... o,2 ml na jeden psik dosłownie . Dzisiaj ją otrzymałam i śmiało mogę stwierdzić ,że ząb czasu obszedł się z nimi w sposób nader łagodny . Nie jestem w stanie wyczuć żadnych zmian w fabule zapachu . Jest dokładnie taki sam jakim go zapamiętałam - ciepły , pudrowy i niezwykle elegancki . Trwałość - na razie 7 godzin i ciągle go czuję . :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie do końca zgodzę się z Twoją opinią na temat tych perfum. Na początku faktycznie jest bardzo ostro i róże mają ostre kolce, ale potem stają się bardziej potulne i słodkie. Cały aromat zmienia się (przynajmniej na mnie) z upływem czasu. A czasu faktycznie jest sporo, bo trwałość jest niezwykle wręcz zadowalająca ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    Justyna M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nio, długość pachnienie mają niemałą. Byle nie zabójczą dla nosa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny opis i porównania. Dzięki temu można zorientować się o zapachu perfum :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A dlaczego niby " mieszczka z sowieckiego Berlina?" Ile w tym sowieckosci? A moze mieszkanka Berlina przed wojna, Berlina czasu kabaretow? Marelene Dietrich i inne lamiace zasady dziewczyny? Berlina swobody i wolnosci, gdzie jednoczesnie czulo sie juz powiew blizajacej sie tragedii?i Duzo sie mowi ze pachnie "metalicznie," ze krew itp. Mysle ze ludzie sie za bardzo sugeruja cala otoczka wizualna, (roza ze stali na sniegu itp), a w gruncie rzeczy ten poczatek, ta nuta glowy to przeciez nic innego niz rozowy pieprz.

    Zreszta polaczenie rozy i pieprzu jest doskonale, bo roza nabiera swiezosci. Bez calej tej otoczki to bylaby bardzo swieza roza, moglaby byc reklamowan jako prosta i elegancka gdyby to byl inny dom perfumiarski.
    Zreszta roze tez pachna roznie. Np. wsrod hodowcow roz sa okreslenia ich aromatu jako cytrusowego, miodu, zapachu mirry itp.

    Fille de Berlin jest bardzo ciekawym i prostym zapachem, calkiem czarujacym, chociaz nie dziewczecym, ale zrobiono z tego taka awangardowa otoczka typu Bauhuas, a to bardzo przyjemna i latwa w noszeniu roza.Kolor samej wody, wzmianki o rozy stalowej z cierniami i stali i juz sa inne odczucia. Ot, sugestywan sila poetyckich opisow, bardzo dziala przy reklamie zapachow Lutensa, gdy te deklaracje sa podane jako swoisty "artist statement."

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).