Roberto Cavalli Acqua i sól niesiona z morską bryzą | perfumy i opinie
  • Roberto Cavalli Acqua i sól niesiona z morską bryzą

Acqua to najbardziej cudowna z barw lata. Turkusowy błękit miesza się z soczysta żółcią cytrusów. W tle słychać chrupiącą zieleń konwaliowych łodyg. Nazwałbym te perfumy świeżymi, ale to byłaby ujma. Zaczynam zatem pieśń wielbiącą nową kompozycję marki Roberto Cavalli.


Na początku jest cytryna. Trudno jednak tak po prostu to zostawić, bo owoc ten już na wstępie jest niesamowity. Przede wszystkim jest słony. Subtelnie, ale jednak. To tak jakby cytrynowe drzewo rosło na wybrzeżu. Jednak nie przy samym morzu. Cytryna jest tak delikatnie pokryta solą, że skojarzenia z bryzą powinny być bardziej trafne. To właśnie wiatr pokrywa owoc mikroskopijnymi kroplami wody morskiej. A pod wpływem promieni słońca na żółtej skórce wytrąca się czysta sól. Naprawdę olśniewające pierwsze wrażenie...


Acqua nie kończy jednak na jednej niespodziance. Później są kwiaty. Ściślej mówiąc - jest konwalia. Pojawiają się chrupkie i świeże elementy zielone. Zapach nieco łagodnieje. Na tym etapie pojawia się wodna nuta znana z wielkiego klasyka tej rodziny - Light Blue. Cavalli postawił jednak na bardziej łagodne przedstawienie wody. Jest ona na pewno cieplejsza, mniej kwaśna i, co pisałem na początku, słona.


Zapach jest tak niesamowity, że zdarza mi się nanieś go na nadgarstek parę razy w ciągu godziny. Po co? Po prostu chcę wąchać i zachwycać się tą wodną opowieścią cały czas od początku. To jak z ulubionymi fragmentami piosenek, które przewijamy do początku.

Przyznam szczerze, że jeszcze nie wybrałem zapachu na lato, ale jest szansa, że Roberto Cavalli Acqua zepchnie Tokyo Bloom. No bo jeszcze nie powiedziałem, że świeżość w tym stylu jest według mnie uniseksualna. Zresztą perfum o takich walorach zapachowych mógłbym używać nawet, jeśli pachniałyby mega kobieco. Cóż rzec na koniec... to prawdziwe dzieło sztuki w swojej kategorii.

Nuty: cytryna, jaśmin, konwalia, piżmo, nuty wodne
Rok premiery: 2013
Twórca: Louise Turner
Cena, dostępność, linia:
Trwałość: średnia, około 4 godzin

Fot. nr 3 z strangelandpoems.blogspot.com
Fot. nr 2 z juliasbeautyblog.com

37 komentarzy:

  1. Można kupić dla samej buteleczki. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można. To piękny turkusowy zapach. Jeszcze dodać trochę zieleni i zółtych elementów, i byłby przedstawieniem tego, co jest w środku. :)

      Usuń
  2. Muszę poznać ten zapach, już wiele opinii czytałam na jego temat i wychodzi na to, że nie może się on nie podobać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powąchaj koniecznie. Myślę, że może Cię zainspirować do napisania recenzji. Mnie się podoba. Bardzo. :)

      Usuń
  3. Mnie na szczęście udało się upolować własny flakon. Zapach idealny na lato.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na to właśnie czekałam :) Aż się nimi zachwycisz.
    Świetna recenzja, idealnie oddaje zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem nasze nosy są zgodne. :) Dziękuję za miłe słowo. :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie, dla mnie nuty kwiatowe są bardziej ograniczone do zielonych listków. A i to delikatny efekt.

      Taki klasyczny jaśmin to bardziej na początku, ale jest delikatny. Cavalli, przede wszystkim, postawił na akord wodny i cytrusy.

      Usuń
  6. Mnie się natomiast wybitnie NIE podoba. Mam wersję podstawową, tutaj czuję jakąś kwaśną i irytującą nutę. Trwałość co prawda bardzo dobra, ale nazwa 'acqua' zdecydowanie adekwatna nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne skóry, różne odczucia. Dlatego najlepiej testować perfumy przed zakupem.

      Usuń
  7. Ja się dziś zachwycam Roberto Cavalli EDP. Nie mogłam się nadziwić w perfumerii już któryś raz, że tak owocowo pachną te perfumy bez owoców... No i tak się zadumałam, że chyba przez to zamyślenie nabyłam flakon i kontynuuję rozważania w domu :)
    Acquę też chętnie pokontempluję przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyk EdP jest piękny i cudowny. Spróbuję na dzień mamy go sprawić mamie, bo nawiązuje do Gucci Eau de Parfum.

      Tak sobie myślę, że te owoce to pewnie kwiat pomarańczy. On potrafi się wysłodzić i wejść w bardziej musujące brzmienia. Tak czy siak, to udana kompozycja. Szkoda tylko, że zdecydowanie bardziej kobiece niż uniseksowa.

      Usuń
  8. Mnie sie zapach podoba:) Opis adekwatny moim zdaniem. Nie jest to jakis banalny swiezuch, on ma w sobie cos, chociaz kontrowersyjny na pewno nie jest. Flakon przepiekny!!! Co ciekawe nie za bardzo lezy mi wersja klasyczna, a wydaje mi sie, ze z Acqua maja wiele wspolnego... Mysle, ze chyba zdecyduje sie na zakup, choc nie sadze, zeby ten zapach pozostal ze mna na dluzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na lato wybieram zawsze jeden zapach, do którego rzadko wracam. Co nie umniejsza tamtym perfumom.

      Usuń
  9. Chyba muszę podejść do testów jeszcze raz, mnie trochę zraził trwałością, zdecydowanie za słabo się mnie "trzyma".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałość to indywidualna sprawa. Chociaż zapach piękny tak bardzo, że dla mnie i to nie byłoby w tym wypadku wadą.

      Usuń
  10. Juz miałam pewniaka na lato - Pure verbena - ale powachałam - za sprawa tego bloga- acqua i... chyba to bedzie priorytet:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie wiem. Pure Verbena też cudna jest. :)

      Usuń
  11. Marcinie, ja jestem wielką fanką zapachów Cavalli, znów dziękuję. Kinia

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten zapach Marcinie jest przepiękny i... wiesz co? Lubię znaleźć potwierdzenie moich wyborów u Ciebie, bo mamy b. podobny gust ;) chyba zacznę kupować w ciemno polecane przez Ciebie zapachy ;)) O dziwo w Douglasie Pani, ktora niby 15 lat zajmuje sie zapachami odradzala Acquę, ale ja pokochalam ten zapach i postawilam na swoim, bo urzekl mnie od samego poczatku, tak pachnie moje lato 2013! Rześko, odrobinę pudrowo, przepięknie! Gratuluję kolejnej świetnej recenzji Marcinie, pozdrawiam - stała czytelniczka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przydają się moje teksty. :) I dziękuję za dobre słowo. :)

      Usuń
  13. Zapach cudowny ...
    Obraz Gordona Haasa umieszczony w opisie idealnie pasuje do kompozycji zawartej we flakonie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jak powąchałem te perfumy od razu wiedziałem, że użyję go do ilustracji...

      Usuń
  14. Także zachwyciłam się tym zapachem gdy tylko go powąchałam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nakręcona gremialnym zachwytem nad Acquą sięgnęłam po zapach przy + 40 st.C. I mina mi zrzedła. Początek ciekawy, acz zdecydowanie słodki ze słonawą domieszką, ale po kwadransie pachniał na mnie wyłącznie słodko i w dodatku plastikowo. Po prostu zakład fryzjerski a la lata 70. Ostatnie upały zweryfikowały na mojej skórze letnią przydatność zawartości wielu flakonów. Ostał się Tokyo Bloom, a zwłaszcza Herba Fresca, którą zabieram ze sobą w iście piekielne wakacyjne temperatury.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szukałam dziś zapachu na lato, czegoś nowego, pachnącego inaczej niż to, co mam na półce i padło na zupełnie nieznaną mi buteleczkę z Acquą. Podobał mi się zapach na papierku, potem krótki niestety, bo czasu było mało test na skórze wypadł bardzo zadowalająco i wyszłam z Douglasa z nowym zapachem. Niestety szybko kolejny test, bo trwałość mizerna. Acqua na mnie to świeża słodycz, słodycz orzeźwiająca, dodająca lekkości, wprawiająca w dobry humor
    i dla mnie idealna na lato, na wakacje, na które pojutrze wyjeżdżam. Acqua jedzie ze mną, a ja cieszę się, że kupiłam 50ml,
    a nie 30 jak miałam początkowo zamiar, bo trzeba będzie się często i sporo psikać, by móc cieszyć się tą bardzo ładną wonią.

    OdpowiedzUsuń
  17. 3 miesiące krążyłam koło tego zapachu, idealny na lato - moim zdaniem :) myślę,że w końcu u mnie wyląduje...:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Prosiłabym o recenzję Serpentine :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Marcin, kupiłam w ciemno Acqua Roberto Cavalli, prawie w ciemno, bo bez wąchania, ale za to po Twojej recenzji. Jestem zachwycona! Są pięknie! Rewelacyjny zapach na ciepłe pory roku, ach... Dziękuję Ci za tak piękne i obrazowe opisy. Na jesieni wracam do zielonej Balenciagi, no chyba, że dojrzeję do Chanel Chance... Czekam, czy się na ich temat wypowiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O ja podobnie jak Agata,po recenzji Marcina.Są fantastyczne!!!Chance też miałam,lubię, ale nie wiem czy wrócę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szukając czegoś na wiosnę i zachęcona pozytywnymi opiniami odnośnie tych perfum zawędrowałam do perfumerii i muszę przyznać, że mnie ten zapach nie powalił. Na początku pachniał ciekawie i dość świeżo ale potem zrobił się banalny i przewidywalny. W rezultacie wyszłam z butelką Sisley 1. Jest piękny i niepowtarzalny. Pozdrawiam Marcina i wszystkich czytelników tego fantastycznego bloga. Iwona

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie to owocowa landrynka,bardzo słodka.A szkoda,szukałam kwaśnych cytrusów i wody.
    Edyta.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).