• Złote Tarasy Tarasami Smrodu... Arkadia prymusem w Warszawie!

Badałem, wąchałem i porównywałem zapach w trzech największych warszawskich centrach handlowych. Pod lupę wziąłem Złote Tarasy, Arkadię i Galerię Mokotów. I od razu uprzedzam: zapach przestrzeni alejkowej w galeriach jest neutralny. Wszędzie. Dbałość o zapachowe wrażenia klientów najlepiej więc oceniać na podstawie mniej wyeksponowanych miejsc - np. toalet.

 

Jak się zaczęło?


Na problem zwróciłem uwagę już rok temu, może nawet dawniej. Nos przykuł fetor wyczuty w toalecie. I uprzedzam, nie był to zapach ekskrementów. Z drugiej strony, nie mogłem wykluczyć, że potrzebę defekacji zaspokajał obcokrajowiec. Wydaliny i wydzieliny ludzi różnych nacji pachną odmiennie, więc jednorazowy "smrodek" wtedy nie zaprzątał mi głowy. To w końcu toaleta - nie zawsze musi pachnieć.

Problem się jednak powtarzał. Wtedy już nie mogłem zrzucić tego na karb zapachowej finezji rozsiewanej przez inne nacje. Chociaż daleki byłem od opisywania tego na blogu. To w końcu miejsce poświęcone perfumom. Miałem jednak na uwadze, że większość ludzi chcąc kupić perfumy, idzie do centrum handlowego i nie powinna być narażona na takie przykrości. Pamiętajmy też, że mówimy o największych galeriach handlowych, które powinny być wzorem na innych, mniejszych.


Jak prowadziłem porównania?


Kto oczekiwał rozprawy naukowej, będzie zawiedziony. Ten tekst będzie po prostu opinią klienta o zapachu.
Moja opinia celuje jednak w rzetelność. W każdym z centrów handlowych byłem przynajmniej kilka razy na przestrzeni ostatniego roku. To pozwoliło wysnuć konkretne wnioski i zniwelować wpływ przypadku.


Galeria Mokotów


Średniak. Toalety utrzymane są w zapachowej próżni. Czasami pojawia się delikatny, przyjemny zapach. Dalsza analiza jest bezcelowa.

Arkadia


To zaś zapachowy prymus. Toalety zawsze są pachnące i to w dość charakterystyczny sposób. Nie jest to zwykły kwiatowy czy marki zapach, ale woń przyjemna, kojarząca się z czystością, trochę owocowo-trawiasta. Podoba mi się.


I część najważniejsza: Złote Tarasy


Odór, smród, brud, kiła i mogiła. Toalety są złożone z dwóch pomieszczeń przedzielonych szczelnymi drzwiami. Nawet, kiedy wchodzę umyć tylko ręce i poprawić włosy, to fetor jest i tak nie do wytrzymania. Część służąca do dalszych potrzeb śmierdzi zaś tak bardzo, że wolałbym w jakiejś drogerii kupić pampersy, niż tam wejść.

Zastanawia mnie, że przez tyle czasu zarządcy Złotych Tarasów nie udało się nic z tym "smrodkiem" zrobić. Przecież to centrum handlowe kreuje się na najbardziej luksusowe w Polsce. Położenie w ścisłym centrum Warszawy powoduje, że jest też wizytówką Polski. A co ma pomyśleć przybysz z innego kraju, jeśli wejdzie do takiej toalety i zaleje go taki smród...

Czym dokładnie zioną Złote Tarasy? To zapach duszny, parny, kojarzący się z zapoconymi butami bezdomnego w lipcowe południe. Koszmar po prostu. I zaznaczam, to nie dotyczy jednej toalety. Problem smrodu występuje we wszystkich dostępnych toaletach. Tych obok Sephory i Bath & Body Works również (taka kpina losy :))

Nie wiem czy to wina oszczędzania na klimatyzacji, czy na środkach czyszczących, ale po prostu Złote Tarasy śmierdzą. Na dzień dzisiejszy to fakt nie do podważenia!

Fot. nr 1 z animaz.net
Fot. nr 2 z interia.pl
Fot. nr 3 z archispace.pl
Fot. nr 4 z smcloud.net
Fot. nr 5 z cogdziezaile.pl
Fot. nr 6 z interia.pl

59 komentarzy:

  1. Ja w korytarzach do toalet w Arkadii czuję zapach zielonej herbaty, w strefie umywalek jest jeszcze neutralnie, ale wejście do strefy kabin to bardzo nieprzyjemne doznanie.. Jeśli jest to wieczór, to fetor jest jeszcze gorszy.Może męskie toalety są mniej eksploatowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale sama widzisz, że Arkadia ma chociaż pomysł na aromatyzowania pomieszczeń. Inne Galerie podchodzą do tego z mniejszą uwagą. Co do męskich toalet, to podczas moich wizyt jest ok.

      Usuń
    2. Nie cierpie tego krowiego molocha Arkadii.Zawsze gubie sie,w tej dzungli chorych oznaczen,sklepow z dupy.Kible meskie capia strasznie,o kazdej porze dnia i nocy.W Zlotych Tarasach takze capi moczem,kalem,potem,jadrami,jest duszno i parno.Brak normalnych przydatnych uslug,sklepow.

      Usuń
  2. Ostatnio w Arkadii też zwróciłam uwagę na ładny zapach. Bardzo przyjemny i wcale nie jakiś bardzo chemiczny. Do Galerii Mokotów nie chadzam. Do ZT też nie za bardzo.
    Za to w Promenadzie jest czysto, schludni i neutralnie z leciutkim zapachem detergentów. :)
    Bardzo ciekawy wpis. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótkie i treściwe podsumowanie. Dziękuję. :)

      Ja za w Promenadzie bywam od święta, więc się nie wypowiem.

      Usuń
  3. założę się, że i tak nic nie zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie, ale kilka procent szans jest. :)

      Usuń
  4. Ale trafiony wpis :-) faktycznie jest tak, że czesto galerie handlowe chcą powalić widokiem, pieknymi witrynami, luksusem... niemniej brzydki zapach toalet przywołuje u mnie obraz wypacykowanej panny, która myje się raz na tydzień...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze a propos doznań w toaletach (choć już nie zapachowych) W muzeum, zdaje sie piwa Tyskie, oprócz przyzwoitych zapachów mamy efekty dźwiękowe w postaci szumiącego strumyka, ćwierkania ptaków i szczekającego psa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcieć to móc. Wystarczy pomysł i trochę chęci. :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  6. w złotych tarasach geje się kochają w toaletach, pewnie dlatego śmierdzi. Wystarczy poczytać "anonse" miłosne na drzwiach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w dobie monitoringu i biorąc pod uwagę, jak dużo osób przez te toalety przechodzi, to chyba jakaś miejska legenda.

      Usuń
    2. Oj tak,geje kochaja sie w toaletach,takze zonaci hetero,ktorym zona nigdy nie obciagnie do konca,tak jak facet.Monitoring w ubikacjach,jest zakazany ze wzgledu na ingerencje w prywatnosc i sa na to odpowiednie paragrafy;-)

      Usuń
    3. Oj tak,geje kochaja sie w toaletach,takze zonaci hetero,ktorym zona nigdy nie obciagnie do konca,tak jak facet.Monitoring w ubikacjach,jest zakazany ze wzgledu na ingerencje w prywatnosc i sa na to odpowiednie paragrafy;-)

      Usuń
    4. KIedyś nawet w BUWie w toalecie ujrzalam zużytą prezerwatywę więc naprawdę jak przyjdzie wola i ochota to i w toalecie miejsca publicznego dwoje się łomo*a :P

      Usuń
  7. Analogia do dzisiejszego świata - na zewnątrz pięknie, w środku zepsucie. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie ja niedawno byłam na zakupach w Złotych i traf chciał, że musiałam odwiedzić to ustronne miejsce i byłam z lekka przerażona, starałam się zminimalizować oddychanie do minimum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak robię. To zdecydowanie najlepszy sposób. Świadomość, że ten fetor wchodzi do płuc, do Twojego ciała, jest okropna.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  9. potwiedzam,ze tak jest..jakis czas temu czesto bywlalam w Zlotych T. bedac w ciazy,,,nie dalo sie wejsc do toalet...duszno,brudno i smorod.. to jest chyba drazliwy temat, ale jak to swiadczcy o nas Polakach...szkoda slow, dziekuje za ciekawy wpis na blogu..... pozdrawiam magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, może widząc ilość wypowiedzi na ten temat, zarządzający ZT coś z tym zrobią. Powinni.

      Współczuję, bo będąc w ciąży pewnie wszystko było dla Ciebie katorgą zwielokrotnioną.

      Usuń
    2. :) Lekko nie było..ale cóż...OT........Polska właśnie.... ja bywam tez w WOLA PARK..I tam jest o wiele lepiej... Apropo poniższej wypowiedzi...temat wg mnie jest istotny zwłaszcza dla mieszkańców Warszawy--w końcu to stolica--wizytówka kraju, ale i dla przybyszów z kraju i nie tylko... ja nie czuje,by temat był...nieprzyzwoity itp.. Brawo dla pana za odwagę napisania o nieprzyjemnych zapachach... jak ktoś słusznie podkreślił....nie tylko mamy przyjemne zapachy z naszym życiu...pozdrawiam serdecznie Magda

      Usuń
  10. haha przerażasz mnie ;)
    no ale.. zapachy odgrywają ważną rolę w naszym życiu
    szkoda, że nie wszędzie jest pachnąco... i czysto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy to temat rzeka.:)

      Jestem zdania, że trzeba nie tylko promować perfumy, ale też robić antyreklamę smrodom, które nas otaczają. :)

      Usuń
  11. A mnie ciekawi skąd niby Pan Budzyk wie jak pachną nogi bezdomnego. Co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzą w szczegóły chemiczne. Wyobraź sobie woń bezdomnego w tramwaju i woń stóp. Później połącz jedno z drugim i wzmocnij 2 lub 3 razy.

      Usuń
  12. Moim zdaniem najgorzej jest w Sadyba Best Mall.Miałam okazję bywać w toaletach w.w. i w porównaniu z SBM nie jest aż tak źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, ja tam bywam najczęściej, bo mieszkam na Sadybie i nie zauważyłem problemów. Czasami tylko pojawia się lekki zaduch, ale do przejścia. Może to zależy do dnia.

      Usuń
  13. W ZT najczystsza jest ta przy Macu na górze, mowie o damskiej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej akurat nigdy nie byłem, ale w pozostałych - owszem. :)

      Usuń
  14. Po tym artykule pozwolę sobie ostatecznie podziękować Nie Muzycznej. Bloga śledzę od pierwszych wpisów (Alambar, Baudelaire) i zastanawiam się, kto odpowiedzialny jest za radykalny regres w poziomie prezentowanych tekstów – wymóg rynku, lenistwo autora czy może haker? Od kilku dobrych tygodni nie potrafię natknąć się na artykuł, który nie byłby merytoryczną wydmuszką „upstroczoną” błędami natury stylistycznej i logicznej. Dziś dostałem w zestawie porcję intelektualnej groteski (kolejnej po fatalnym faux pas przy okazji wpisu o Tonka Imperiale) : „[…] uprzedzam, nie był to zapach ekskrementów. Z drugiej strony, nie mogłem wykluczyć, że potrzebę defekacji zaspokajał obcokrajowiec. Wydaliny i wydzieliny ludzi różnych nacji pachną odmiennie.” ... Raczy Pan chyba żartować. W odświeżaczu do toalet rozróżnia pan owocowo-trawiaste niuanse, ale „obcej kupy” nie jest już Pan w stanie olfaktorycznie ogarnąć? Mam pytanie: czy to zaściankowość czy może zwykła, retoryczna niezdarność? Tak, czy owak, ja Nie Muzycznej dziękuję. Poziom języka, treści i kultury tego miejsca mnie mierzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, ten tekst bardziej pasuje do Pamiętnika Odorów, ale wyszedłem z założenia, że lepiej wszystko zebrać w jednym miejscu.

      Trudno pisać tylko o pięknych woniach, kiedy otacza nas tyle brzydoty olfaktorycznej. To temat z pogranicza tabu, ale wychodzę z założenia, że trzeba o nim również pisać.

      Przykro mi, że tak to oceniasz, ale masz do tego pełne prawo.

      Usuń
  15. Płakać po pana/pani podziękowaniach nikt nie będzie.Żadnej groteski tu nie widzę.Błędy wszyscy popełniamy.A ludzie których coś nie obchodzi po prostu tego nie czytają.Ci którzy piszą złośliwe teksty muszą bardzo być zaangażowani w przedmiot lub podmiot swej krytyki.Spostrzeżenia Marcina podzielam i mam podobne zdanie,
    choć tylko parę razy byłem w tych miejscach.Sam bym chyba nie wpadł na pomysł żeby o tym pisać,ale podziwiam autora za to że na wszelkie zapachy jest czuły i umie o tym pisać.

    OdpowiedzUsuń
  16. O trafił się nam na blogu Hrabia woń fay de marchewka. Ale kabaret...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fetory wzbudzają emocje. Sporo ludzi ich nie akceptuje w myśl zasady: "jak o czymś nie mówię, to tego nie ma". Mam nadzieję, że Fay pisał to pod wpływem chwili i do nas wróci.

      Usuń
  17. Mnie początkowo temat wydał się kuriozalny, ale z drugiej strony w 9 przypadkach na 10 wolę wytrzymać nawet wiele godzin niż skorzystać z publicznej toalety. Czuję nie tyle obrzydzenie, ile po prostu strach przed takimi miejscami. W podstawówce, liceum i na uczelni nie miałam z tym żadnego problemu. Zawsze było czysto i świeżo pomimo masy ludzi. Dziwne, że w "galeriach" ta sztuka się nie udaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Galeriach o czystość dbają odpowiednie firmy i robią to raczej na odczepnego. Nikt zapachem sobie nie zawraca głowy, a bardziej typową czystością. Szkoda :(

      Usuń
  18. Odwiedzająć ZT chyba mi umknął ten okropny zapach fekaliów, aczkolwiek mam bardzo wyostrzony zmysł powonienia ( może na coś innego hehe) ale nie mogę przejść obojetnie obok zapachu Dworca Centralnego przy ZT - zawsze i wszedzie będzie mi sie kojarzył on jednoznacznie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie do końca zapach fekaliów. Bardziej skondensowany zapach. Po wiadomościach, jakie otrzymałem dziś i wczoraj wnioskuję, że silniejszy jest w męskiej toalecie.

      Usuń
  19. Jesli mialabym ocenic damskie toalety, wypadloby podobnie. W arkadii są bardzo zadbane, a Zlote Tarasy to dno. Nie bede mowic co tam widzialam, bo chyba nikt nie chcialby tego czytac, jednak mam wrazenie, ze tam nikt nie wchodzi, nie sprzata, a juz na pewno jest to robione bardzo rzadko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę nawet nie pytać. :)
      Miałem nadzieję, że damskie wypadną lepiej, ale już wiem, że jest tak samo, jeśli nie gorzej.

      Usuń
  20. Damskie toalety w Złotych - również najgorsze!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze, że ktoś zwrócił uwagę na problem

    OdpowiedzUsuń
  22. W Blue City też śmierdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd nie ma tam Quality, to tam nie zaglądam.

      Usuń
  23. mam podobne zdanie, złote gówno chyba tam hodują haha w toaletach na dole szczególnie śmierdzi... myślę, że to wina tych mas, które się przez złote przewalają, turyści i typy spod ciemnej gwiazdy :O

    OdpowiedzUsuń
  24. Coś w tym jest. Aż przykro, że trzeba się zmuszać żeby pójść do toalety w tym miejscu... Ja w ogóle mam wrażenie że nikt tam nie myśli o komforcie klienta. Pierwszą rzeczą jest zapach...co mi kojarzy się z brakiem utrzymania higieny, drugą natomiast nieprzemyślana budowa. Przykład: Toalety w multikinie w złotych: serio światło tam mają tak słabe, że ostatnio będąc na konferencji widziałam jak wszystkie, ale to wszystkie dziewczyny poprawiające makijaż wychodziły przemalowane. W tym świetle nie widziały że robią sobie krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
  25. tak naprawde to człowiek śmierdzi i wydaje z siebie te wszystkie brzydkie zapachy. Człowiek jest winny - maskowanie nic nie da

    OdpowiedzUsuń
  26. hm, znam markety( i ich toalety przy okazji) w Bielsku ,Tychach, Katowicach, Sosnowcu, Czeladzi, Częstochowie, Krakowie, Kielcach, Gdańsku, w niektórych miastach po kilka i nie widziałam (a raczej nie czułam) nigdzie tego problemu, to chyba dotyczy tylko Warszawy? na szczęście

    OdpowiedzUsuń
  27. rzadko komentuję u Ciebie ale muszę przyznać Ci rację - byłam jeden jedyny raz w toaletach w Tarasach i przydałaby mi się maska gazowa. Taki smród ostatnio czułam 10 lat temu w TOI TOI podczas koncertu Rolling Stonesów na stadionie w Chorzowie :) Dżizas aż mam ciary jak sobie te kibelki przypomnę

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem jak jest gdzie indziej ale w zlotych tarasach naprawde bardzo brzydko pachnie. Tak jakby cos tam fermentowalo. To ju na dworcu centralnym jest lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Już od kilku osób słyszałem, że damskie toalety są bardziej zasyfione niż męskie. Nawet mama zawsze mi powtarza, że kobiety to większe brudasy i ich higiena kończy się na nałożeniu tapety na twarz. To prawda, nie ma gorszego smrodu niż zapocona kobieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OD NIEKTORYCH BAB,JEDZIE JAK ZEPSUTYMI SZPROTAMI.MOZE TO WINA OKRESU??WARY NAPOMPOWANE JAK WAGINA WIELORYBA,OKROPNOSC.

      Usuń
  30. Z tymi pedałami. To prawda sprzątam złote tarasy to wiem piszą na papierze "zrobię ci loda za 20 zł"nagrywają się telefonami nawet stare dziady

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).