[NEWS] nowa, mroczna seria Rouge Bunny Rouge — Silvan, Cynefin, Embers | perfumy i opinie
  • [NEWS] nowa, mroczna seria Rouge Bunny Rouge — Silvan, Cynefin, Embers

Nowa seria wygląda oszałamiająco i jest uniseksowa. Jej moc wzrasta, kiedy przetłumaczymy nazwy trzech kompozycji wywodzących się z angielskiego, walijskiego i łaciny. 


Embers
Embers ma pachnieć żarzącymi się kawałkami węgla. W nutach odnajdziemy czerwony pieprz, goździki, gałka muszkatołową, kadzidło frankońskie, żywice, balsam fir (czyli z jodły) oraz inne akcenty drzewne.

Cynefin stawia na moc ziół. Jest tam arcydzięgiel i bylica. Serce tworzy lawenda, zaś bazą są nuty ambrowe i drzewne.

Silvan to z kolei jałowiec i grejpfrut, później kadzidło z czarnym pieprzem. W nutach bazy odnajdziemy paczulą i drewno gwajakowe.

Trzy flakony tylko pozornie są takie same. Różnią je wytrawione detale na szklanej butelce.

Do tej pory pisałem na Nie Muzycznej o wspaniale figowym, zielonym i słodkim Lilt. Jeśli nowa seria zawita do Polski to, oczywiście, postaram się w miarę możliwości przygotować recenzje.

Info i fot. za fragrantica.com

11 komentarzy:

  1. Z zewnątrz pradziwe piękno, a w środku zapewne jeszcze ciekawiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już sobie ostrzę nos. Oby tylko trafiły do PL.

      Usuń
  2. Szykuje się coś super

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie cos wartego poznania

    OdpowiedzUsuń
  4. sliczne flakoniki

    OdpowiedzUsuń
  5. RBR szaleje ;)
    A czy wiecie że maja jeszcze zapach Incantation, wydany również w tym roku jako czwarty z kolei?
    Wygląda na to ze trójca przedstawiona powyżej to numerki 5, 6 i 7 ;)
    Czy to tylko złudzenie czy flakon jest zrobiony z szarego / popielatego szkła?

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilt jest piękny. Chantoyant, jak dla mnie, oszałamiający. Jestem fanką RBR - dzięki tobie, Marcinie. Mam nadzieję, że nowe zapachy również zachwycą.

    OdpowiedzUsuń
  7. RBR widziałam już 2 tygodnie temu w Douglasie w Arkadii, ale jeszcze nie mieli testerów.
    Pozdrawiam :) Ania

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).