Armani Si — puchata paczulowa porzeczka | perfumy i opinie
  • Armani Si — puchata paczulowa porzeczka

Armani Si znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Armani Si to na pewno jedna z najgorętszych premier tego roku. Ze słyszenia wiem, że przygotowanie tych perfum kosztowało majątek (mam na myśli głównie budżet reklamowy). Jak zatem pachnie cudo, którego cena w polskiej perfumerii sięga 539 zł za butelkę?


Okazuje się, że zapach nie jest zły. Wręcz przeciwnie - jest udany, oj, udany bardzo. DOPIEŚCILI GO W SZCZEGÓŁACH. Wychuchali i wygrzali.

Cechą podstawową perfum Si jest ich MINIMALIZM. Ja czuję tu trzy główne składniki, które chyba nawet nie odpowiadają oficjalnemu rozłożeniu na głowę, sercę i bazę. To liście czarnej porzeczki, paczula i wanilia. I właśnie w takiej kolejności je widać. Są to raczej składniki czyste. Całość sprawia wrażenie proste, lecz nie prostackie. Siłą Si jest szlachetność pojedynczych nitek.

ABSOLUT Z LIŚCI CZARNEJ PORZECZKI nadaje im nieco iskrzącej, ambitnie owocowej i cierpkiej maniery. Myślę, że w perfumerii nie ma obecnie innych perfum, w których ten składnik pachniałby bardziej podobnie do czystej ingrediencji. Z drugiej strony, można się zastanawiać, czy w Si nie użyto chemicznego odpowiednika. Tego raczej się nie dowiem, ale najważniejsze jest to, że kompozycja pachnie prawdziwie. a ja nie czuję się oszukany. Elementem urozmaicającym jest na tym etapie róża. Jej rola jest jednaj nudna i klasyczna, znana z duetów z maliną, z wiśnią, z jeżyną i innymi owocami. Mnie się jednak podoba.


Później Armani Si wchodzi w tony PUCHATEJ PACZULI. Inspiracja perfumami Dahlia Noir nie może być przypadkowa. Nie może. Na początku, czyli w sercu, czuć jeszcze pewne ostrości pochodzące z akordu początkowego, ale później zapach robi się rozkosznie miękki. Splot wanilii i paczuli jest poprawny, choć nieco nudnawy. Nosi się to jednak przyjemnie.

Całościowo to perfumy piękne, przyjemne, a konstrukcyjnie wręcz idealne. Zabrakło mi trochę jakichś fajerwerków i czegoś, czego nie było wcześniej. Bo ODTWÓRCZOŚĆ Si jest jednak faktem.


Nuty: wanilia, paczula, czarna porzeczka, ambroksan, akord drzewny, frezja, róża
Rok premiery: 2013
Twórca: Christine Nagel
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody perfumowanej zapłacimy 539 zł, 50 mL - 369 żł, 30 mL - 239 zł
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

52 komentarze:

  1. Zgraliśmy się :) W tym samym dniu recenzje tego samego zapachu :) Zapach jest piękny, choć jak dla mnie wtórny i zbyt drogi jak na trwałość 4 godzin (przynajmniej na mojej skórze).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem Twoją recenzję. Zgadzamy się w większości. :)

      Usuń
  2. Cos ma w sobie, ale nie do konca to moje Armani:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nasze z kolei spostrzeżenia ostatnio się często rozmijają. :)

      Usuń
  3. Ja czuje roze, paczule i troche wanilii.... w sumie cos mi ta roza przypomina tylko nie wiem co :D
    Mnie tu brakuje jakiegos pazura... testowalam je 2x i nadal nie jestem pewna czy chcialabym je miec (a to bardzo dziwne!)
    Mysle ze na codzien beda swietne :) do pracy czy na codzienne okazje, watpie ze moglyby kogos draznic...
    Generalnie wydaje mi sie ze sa bardzo bliskoskórne, a dla mnie to minus ;) Testowalam rownoczesnie z alienem edp i elie saab intense... i mysle jedynie o tych 2-óch ostatnich.... :O a to chyba znak ze Si nie jest chyba do konca dla mnie..

    odnoszac sie do ceny to przegieli troche bo wg. mnie nie sa tyle warte... ale za reklame trzeba placic. Dlugo przed premiera wrozono Si ogromny sukces i jestem pewna ze cel zostanie osiagniety. Wielka pompa na premierze zapachu, a teraz tylko czekac az zaleja nas reklamy w TV i prasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że te reklamy nie na blogach. :) Na tle Aliena i ES faktycznie może Si wypadać blado, zwłaszcza jeśli bierzemy pod uwagę moc.

      Usuń
    2. Moc tez ;) ale chodzi mi bardziej o to ze alien i elie saab maja w sobie cos niepokojacego i narkotyzujacego... troche odrzucaja ale chce sie ich wiecej :)
      A odnosnie Si to juz sama nie wiem co myslec... na kolana nie rzuca ale mimo tego jest uroczy....
      Moze warto dac mu kolejna szanse...

      Usuń
  4. to najlepszy zapach armaniego ever

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi tez śię raczej nie spodobał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dowód, że nie jest nijaki i wzbudza emocje. Najgorsze są zapachy widma, o których ciężko coś powiedzieć.

      Usuń
  6. zapach ładny testowałam ale może jestem staroświecka bo mi bardziej podoba się Armani MANIA :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, stara Mania to było dopiero coś...

      Usuń
  7. Jako facet muszę powiedzieć, że ten zapach jest CUDOWNY!!! Porzeczka jest soczysta, przypruszona tylko cukrem waniliowym przez co nieprzesłodzona. Porównania z La Vie est Belle są moim zdaniem grubo naciągane. LVEB są dla mnie na dłuższą metę męczące, obklejające, lepkie i wszędobylskie. Podobały mi się na pierwszy niuch, ale nie chciałbym ich wąchać na codzień. Ja widzę pewne podobieństwo między Si a Notorious Ralpha Laurena. Teraz tylko pozostaje mi zbierać kasę na flaszkę dla mojej dziewczyny ;-)

    Raf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udane zbieranie zatem. Zapach warto poświęcenia :)

      Usuń
  8. Ja też z ciekawością (ogromną) przetestowałem ten zapach, ale chyba bardziej ze względu, na przepiękny spot reklamowy z cudowną Cate Blanchett. Wg mnie trwałość, to ok 4-5 godzin, góra! i tak jak thaPrincezz, uważam, że minusem jest ich "bliskoskórność", dla mnie Si, jest jak Prada - Infusion d'Homme, ale w damskiej i cieplejszej wersji:) Myślę, że dla eterycznych blondynek to idealny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że to moja skóra "lubi" się z Si i trzyma zapach dłużej niż u innych. To dobrze. :)

      Usuń
  9. Według mnie - cudo! Na pewno będzie dla mnie hitem tego sezonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

      Usuń
  10. Dzisiaj przetestowałam. Dla mnie stanowczo za słodki. Po 7 godzinach od psiknięcia i 30 minutowej kąpieli w międzyczasie wciąż wyraźnie czuje go na skórze... Zapach stanowczo nie dla mnie, mimo iż jestem blondynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj,
    często zaglądam do Twojej e-przestrzeni (tęsknię za nazwą niemuzycznej:),
    ale piszę pierwszy raz.
    Od dłuższego czasu szukam jakiegoś nowego interesującego zapachu, i wciąż kompletnie NIC mi się nie podoba na tyle, abym chciała nim pachnieć chwilę dłużej.
    O tym zapachu czytałam, że jest..szyprowy? nic nie piszesz o tym w recenzji, więc nie wiem, czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, on szyprowy nie jest. Ani trochę.

      Usuń
  12. To jest dubel Escady Magnetism- Si jest prostackie i kiczowate-totalne przeciwienstwo tego co kocham w modzie Armaniego- zero elegancji, czaru, szlachetnej prostoty ,tajemnicy wynikajacej z niedopowiedzenia, ktore pozostawia wiele miejsca na wyobraznie...Si to gola panienka z wisnia w pepku na wieczorze kawalerskim w remizie strazackiej...szkoda tylko ze ten bubelek reklamuje Cate Blanchet, do ktorej pasuje wlasnie zapach elegancki i szykowny. Cala para poszla w ...butelke-piekna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Very sorry -nie podpisalam sie pod postem wyzej: Iwona.

    OdpowiedzUsuń
  14. to ja powyżej pisałąm, ze czytałam, że ten zapach jest szyprowy - i właśnie przypomniałam sobie, gdzie jest taka jego charakterystyka:

    w gazetce sephory piszą o nim tak:
    "Si jest nową interpretacją szyprowego zapachu, który otula skórę i obezwładnia zmysly.Zapach jest rytmiczny, elegancki i wyjątkowy. Łączy w sobie trzy akordy: nektar z czarnej porzeczki, współczesną nutę szyprową i jasne drewno piżmowe"

    ..co to jest ta nuta szyprowa?
    może/pewnie już o tym wcześniej pisałeś, w któym linku szukac o tym informacji?
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  15. Testowałam i testowałam aż w końcu stałam się posiadaczką 30ml flaszeczki. Fakt, nie jest może bardzo odkrywczy, ale ja dzielę perfumy na te, które dobrze na mnie leżą i na te które leżą na mnie źle:) Si leży bardzo dobrze :) Trwałość dość dobra- 8-10 godzin, szkoda tylko, że są takie bliskoskórne.
    angel

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapach wpada w nos i pozostaje w pamięci, niezły choć to nie moje klimaty. Basia

    OdpowiedzUsuń
  17. Panie Marcinie- prosze o recenzje nowego Trussardi My Name( opisy sa takie ze to zapach orientalno-jakis tam a ja czuje zmyslowy puder i kwiaty) oraz Cartier Goutte de Rose ( w skladzie podobno tylko roza ...az mi sie wierzyc nie chce ze tym razem przeniesiono doskonalosc natury do butelki bez akompaniamentu innych akordow). Dziekuje. Ika

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również dołączam się do powyższej prośby odnośnie recenzji Trussardi My Name. Zależy mi bardzo ponieważ na wizazu nie ma niestety żadnej recenzji...Marcinie,proszę-baaardzo proszę:) Jola

    OdpowiedzUsuń
  19. "Z drugiej strony, można się zastanawiać, czy w Si nie użyto chemicznego odpowiednika" Moje pierwsze wrażenie ze spotkania z "Si" nie było udane, trochę jakbym otworzyła kartonik z proszkiem do prania... Teraz jestem w ciąży i dalej tak go odbieram. Pewnie byłby to piękny zapach, gdyby był bardziej... szlachetny (w sensie jakości składników). Pozdrawiam, B.

    OdpowiedzUsuń
  20. Si pięknie pachnie, ale na mojej skórze wytrzymują max 2 godziny i nie mam zielonego pojęcia dlaczego????

    OdpowiedzUsuń
  21. Słodki...Przyłączam się do anonimowej osoby, która napisała, że brak mu szlachetności. To właściwie sedno moich odczuć, co do Si. Myślę,że też trochę za dużo oczekiwałam po tych perfumach. Rozczarowanie zupełne.

    OdpowiedzUsuń
  22. [z FB] Justyna P.24 listopada 2013 17:08

    pierwszy "niuch" mnie zachwycił,z czasem jak rozwijał się na skórze zaczął mnie denerwować taką" powszednością", wg mnie zapach jakich wiele, nie ma tego czegoś co by zawładnęło moimi zmysłami

    OdpowiedzUsuń
  23. [z FB] Paulina R.24 listopada 2013 17:09

    Podzielam zdanie Justyny. Czekałam na premierę i strasznie się rozczarowałam. W internecie również nie zbiera pochlebnych opinii. Brakuje mu tego czegoś.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wielkie rozczarowanie tak zapachem jak i trwaloscia, przereklamowany, gdyby nie sygnatura ARMANIEGO można by było wziąć go za zapaszek wart ok. 100zł i to nie wiem czy nie za dużo. Wg.mnie najsłabszy zapach Armaniego z jakim się "spotkałam"

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam nadzieję że Si zachwyci mnie tak jak uwielbiana od lat MANIA ale niestety daleko mu do mojego ideału Aczkolwiek zapach ładny

    OdpowiedzUsuń
  26. [z FB] Grażyna J.24 listopada 2013 17:10

    Z moją skórą Si dopasował się idealnie, bo i rozwija się na niej cudnie i wytrzymuje praktycznie od rana do wieczora. Zachwycił mnie na tyle, że to już mój drugi flakon

    OdpowiedzUsuń
  27. Może mógłby być trochę bardziej charakterny, ale mnie również się podoba. Nawet bardzo Na pewno nie uważam go za niewypał.

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja tak bardzo tęsknię za starym wycofanym już Armanim w czarnej ośmiokątnej butelce.
    Może powrócą do niego lub znasz jego odpowiednik? Widzę, ze męski klasyk powrócił.
    Z obecnych "Armanich" podoba mi się Prive z czarnym matowym korkiem i ogólnie jakoś ta linia jest ok
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  29. mam, nabyłam do kolekcji :) całe 100 ml :) zapach tej zimy :) jest pysznyyyyyyyy :))

    OdpowiedzUsuń
  30. i ja się przyłączę :) też mam od tygodnia :) jest śliczny, chyba będzie tylko na specjalne okazje, żeby się za szybko nie skończył :)
    pzdr
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  31. testowalam 2 x jest ladny ale chyba dla mnie za slodki dla mnie najlepszy zapach Armaniego ever to dopiero niedawno odkryty przeze mnie She ...jest cudowny , nieslodki pudrowy i ma w sobie cos narkotyzujacego...wlasnie zamowilam zel pod prysznic i body lotion...tak dlugo czegos nowego szukalam i nic nie moglam znalezc a teraz to 3 nowe zapachy dla siebie odkrylam .Czyzby moj zmysl wechu sie "otworzyl"?

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo sprzeczne opinie. Choć chyba zmierzają bardziej w kierunku na tak... Powącham, zapoznam się...

    OdpowiedzUsuń
  33. Zapach bardzo przypomina La Perla J'Aime. Nie mal, że identyczny. Dziwne, bo skład perfum jest różny.
    La Perla jest znacznie tańsza. Marcinie zachęcam, sprawdź to.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wypróbowałam Si w upalny dzień (w pomieszczeniu, nie na plażę, spokojnie). Nie nadaje się zupełne, miałam ochotę go z siebie zdrapać. Za to gdy za oknem deszcz siecze, to się Si świetnie wpasowuje w ten klimat - ogrzewa atmosferę. Zapach na zimną połowę roku.

    Pod koniec wakacji zaprawiałam owoce. Zrobiłam syrop owocowy cukrowo - waniliowy, słodki, że łyżka staje i coś mi tak ten syrop pachnie i pachnie, i olśniło mnie, że to przecież wypisz - wymaluj Si Armaniego. Od tamtej pory nie mogę się przemóc aby te perfumy nazwać eleganckimi, ale to nie znaczy, że źle się kojarzą. Maliny i gruszki w zalewie na zimę będą jak znalazł, przecież.

    OdpowiedzUsuń
  35. Na mnie Si pachnie jak paznokcie przetarte zmywaczem do paznokci. Nie wiem jaka charakterystyczna nuta jest w pospolitym zmywaczu w każdym razie w Si przebija prawie identyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia. Całość jest mdła, jakby polać mydło syropem waniliowym. Jak czytam opinie, że kompozycja jest puchata albo posypana cukrem waniliowym to niedowierzam...

      Usuń
  36. Mój wrażliwy na szypr nos od razu wyczuł w Si Armaniego charakterystyczną nutę...Tak, Si to zapach szyprowy!

    OdpowiedzUsuń
  37. Marcin, Jezu, pierwszy raz się z Tobą nie zgadzam, ta sztuczna syropowata breja podoba Ci się??? Ja mówię NO NO NO ;D

    OdpowiedzUsuń
  38. Według mnie ten zapach jest jak szepczący do ucha pijany męzczyzna o 4 na Monciaku :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Pracuję w firmie, w której wykorzystujemy aromaty spożywcze, między innymi "czarną porzeczkę". No cóż, wypisz wymaluj nasze Si.
    Jakoś mnie tego typu zapachy nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).