Loewe Aura — słabość staje się siłą | perfumy i opinie
  • Loewe Aura — słabość staje się siłą


Ponoć to zapach skórzany i ponoć wyróżniający się na perfumeryjnych półkach. Ponoć wart testów. Aura od Loewe.


Dla mnie to przede wszystkim zapach lekki, drzewny, zwiewny i tylko nieco zwierzęcy. Akord skórzany nie jest wyraźnie zaznaczony. Nie jest też naturalistyczny, a już na pewno nie jest turpistyczny. W Loewe czuć sznyt elegancji, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że twórcy inspirowali się klasykiem Bottega Veneta. Elementy skórzane podano w dość podobnej formie. Różnice, co oczywiste, są. Po pierwsze, rzuca się w nos duże rozcieńczenie akordu skórzanego. Po drugie, Aura obfituje w różę i sandał.


Sam zapach jest delikatny, zwiewny. Myślę, że to nie jest wadą i po te perfumy powinny sięgnąć osoby, dla których zapach skóry jest zbyt intensywnym doznaniem. Aura haczy też o klasyczny mainstream - w nutach głowy jest nieco wysłodzona, NIECO PORZECZKOWA, ale stężenie owocowych składników nie jest też tak duże, żebyśmy mogli mówić o słodziaku w typie Escada, co to, to nie.

Zdecydowanie główną częścią kompozycji jest duet SANDAŁOWIEC-RÓŻA. Połączenie utrzymuje się od początku do końca. Nadaje perfumom delikatności i zmysłowości. Nuta skóry w tym połączeniu nie wychodzi na pierwszy plan. I właśnie tu tkwi siła Loewe Aura. Uniknięto konotacji chemicznych, uniknięto banału, ale perfumy są przy tym wszystkim uniwersalne, piękne i bez wątpienia kobiece. Fanki delikatnych, acz ciekawie ukutych wonności muszę je poznać.


Nuty: skóra, róża, drewno sandałowe, czerwony pieprz, czerwona porzeczka, jaśmin
Rok premiery: 2013
Twórca: b.d.
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

19 komentarzy:

  1. Mi się bardzo podoba bo właśnie nie jest taki nachalny a bardzo kobiecy wiec w 100% zgadzam się z recenzją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem osamotniony w opinii. :)

      Usuń
  2. A czy połączenie róży z jaśminem (bo wyszczególniłeś go w składzie) pozwala wysnuć wniosek, że te perfumy są w jakiejś mierze szyprowe? Czy sandałowiec, róża i jaśmin to nuty serca, ogarniającego w rzeczywistości całość zapachowej kompozycji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam takiego czystego jaśminu nie czuję. On jest bardziej wtopiony w lekką, drzewną-różaną woalkę. Ale trochę szypru tam czuć. Tak troszeczkę.

      Usuń
  3. To chyba ciekawy zapach - skromność ingrediencji przy jednocześnie kunsztownym ich złączeniu i wyważeniu... Przekonałam się do skórzanych i owocowych szyprów (takich z ubiegłego wieku), ostatnio zamarzyło mi się coś delikatnie skórzanego, wyrafinowanego, niekoniecznie typowy szypr vintage:) - i po przeczytaniu recenzji widzę, że muszę zdobyć próbkę Aury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie, Aura idealnie pasuje do Twojego opisu.

      Usuń
  4. bardzo dobre pachnidełko

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie polecam, pachnie potem i starą ścierą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde skojarzenie jest cenne, choć w tym wypadku nie napiszę, że się zgadzam.

      Usuń
  6. Uwielbiam komentarze w stylu: pachnie potem i starą ścierą... Chciałabym tak inteligentnie i wnikliwie recenzować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogarnij się ludziku. To tylko krótkie podsumowanie.

      Usuń
    2. Bez nerwów, proszę. :) Jeśli skojarzenie nie są zbyt szokujące, ani nie łamią prawa, to każdy ma do nich prawo.

      Usuń
    3. Znaczy się, jak łamią prawo i są szokujące, to też je można mieć, ale wtedy bez publikowania ich na łamach Nez de Luxe. :)

      Usuń
  7. Na mnie perfumki tez zrobily pozytywne odczucie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciepły, bardzo kobiecy, niezobowiązujący zapach. Kolejny raz zostałam uwiedziona nutą drzewa sandałowego, więc przewiduję, że na jakiś czas z tym zapachem się zaprzyjaźnię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z recenzja, faktycznie sandalowiec i róża królują w tym zapachu, ja nie wyczuwam skóry ani jasminu. Plus za trwałość ok.9 godz i projekcję. Zapach ciekawy a co istotne na dzień dzisiejszy nie można go z żadnym innym pomylić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłem żonie w prezencie. Zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).