Kenzo Madly Oud Collection — burdelowa róża | perfumy i opinie
  • Kenzo Madly Oud Collection — burdelowa róża


Tegoroczne oudowe Kenzo może się podobać. Znacznie bardziej niż wszystkie poprzednie wersje. Madly Oud Edition poziomem nawiązuje do wielkich kompozycji sprzed lat: Jungle, Flower, Amour...


W gruncie rzeczy zapach jest podobny do klasycznej Eau de Parfum. Nasycono go jednak burdelową różą, czymś przypominającym woń palonego papierosa w erotycznym kabarecie. Skojarzeń z motylami tym razem nie będzie, bo Madly Oud Collection działa w zamkniętej przestrzeni. Spod grubych zasłon ledwie sączą się promienie słońca, które z jeszcze większym trudem przebijają się przez dym tytoniu zmieszany z potem i aromatem kawy... Jest niesamowicie. Oud jest tu niedopowiedziany, ukryty, chociaż nie można mieć wątpliwości, co do jego bytu. Pod tym względem nowe Madly przypomina trochę legendarnego Costesa No. 1.


Później zapach staje się bardziej miękki, zmysłowy. Pojawia się nuta rozgrzanego ciała i pudru, i desek. Róża całkowicie traci naturalny charakter, a staje się tworem suchym i wytrawnym. Choć bez dwóch zdań kobiecym. Nowe Mady jest piękne. Ale nie ze względu na oud. Po prostu to dobrze, bardzo dobrze skonstruowana kompozycja zapachowa.


Nuty: szafran, oud, róża, czerwony pieprz, heliotrop, paczula, wanilia, skóra, ambra
Rok premiery: 2013
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny jako woda perfumowana o pojemności 80 mL w wybranych krajach arabskich i europejskich sieciach perfumeryjnych
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

18 komentarzy:

  1. hmmm zapowiada się ciekawie . Mnie tylko przeraża ilość perfum trafiających na rynek . Perfumomaniaczki takie jak ja chciałyby mieć wszystko choćby ze względu na flakon... to niewykonalne :( . Kilka premier w roku danej firmy to gruba przesada...mówię to ja... właścicielka ponad 600 flakonów !!! To wyniszczająca portfel choroba ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też inwestycja,pomyśl ile będą one warte za kilkanaście lat! Gratuluje takiej kolekcji:) Tylkom pozazdrościć:)

      Usuń
    2. Jeśli Marcin się zgodzi to zrobię małą (wielką ) sesję zdjęciową :) . I faktycznie masz rację... mam czyste perfumy Silken tassel Lauder . Od lat 80 są w moim domu . Aktualna wartość to blisko 1000zł za 7ml , a mama je kupiła we Włoszech w 83 za +/- 30zł na aktualne pieniążki . Ja jednak nie traktuję perfum jako inwestycji . Na myśl o utracie danego flakonu czy wycofaniu perfum jakie lubię dostaję ciarek. Na pewno nie jest to zdrowe w dobie kryzysu ,ale porównując do innych nałogów - całkowicie nieszkodliwe :)

      Usuń
    3. No pewnie. Ja jestem bardzo na "tak". Oglądanie kolekcji perfum to zawsze coś baaardzo przyjemnego. :)

      To kiedy?

      Usuń
  2. [z FB] Sylwia Izabela T.11 grudnia 2013 14:21

    to taki nocny motyl - ćma, ale wyjątkowo piękny

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany ! 600 flakonów?!! Ja używam na stale tak do 8 roznych zapachow i stwierdzam ,ze to za dużo. Ale testuje stale rozne perfumy. Tak to jest z poszukiwaniem zapachu -tego idealnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, i ciągle wymieniam, puszczam w świat i szukam dalej i szukam,,,i od4 lat nie mogę znaleśc IDEAŁU, już byłam blisko ale po czasie stwierdziłam że to jednak nie jest to. A chciałabym się tak zakochać w jakimś zapachu jak Krystyna Janda i od ponad 30 lat perfumuję się tylko jednym Chanel 5 , bo to jej KWC!

      Usuń
  4. czasami to az się ciesze jak Marcin się "przejedzie " po jakichś bo wtedy mam z glowy :) / ale i tak sama sprawdzam / :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż, 8 na 10. No i musimy wąchać.Taka nasza natura. Madly mi się podobają, ale oddałam flakon szwagierce, bo są stanowczo za lekkie. Może więc ten oud...?Burdelowa róża...Może i Moulin Rouge...Może Toulouse-Lautrec...Może za wiele się spodziewam.:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nie udało mi się polubić z żadnym zapachem Kenzo, ale mimo wszystko spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam Marcinie mam do Ciebie male pytanko chcialbym poznac Twoje zdanie na temat perfumeri internetowej dolce.pl?ostatnio zakupilem u nich pachnidelko a dokladniej ysl la nuit.i sam niewiem co o nim myslec.wydaje sie produktem oryginalnym sprawdzalem kod z buteleczki i jest swiezy listopad 2011.ale jednak cos mi nie gra dokladniej jego trwalosc.zapach jest identyczny ale ta twalosc.po paru godzinach 2 lub 3 ja go niewyczuwam .i niewiem czy on ma taki byc czy ten zapach jest tak delikatny ze sie do niego przyzwyczajam przyzwyczailem?odnosnie perfumerii to ma wiele pozytywnych opini prawie 97% wiec ja sam juz niewiem czy to oryginal czy idealna podrobka.prosze o opinie z gory dziekuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wypowiem się. Ja do perfumerii internetowych mam coraz bardziej sceptyczne podejście.

      Usuń
  8. Dzieki.wiesz byl to moj pierwszy zakup w internecie zawsze bylem kupowac w S.i tak chcialem sprawdzic sobie na wlasnej skorze i widocznie sprawdzilem hehehe.mysle ze to moj pierwszy i ostatni zakup w internecie.coz czlowiek uczy sie na bledach i cale zycie.a tak z drugiej strony co sadzisz o la nuit edt?bylo by milo jakbys wyrazil swoja opinie na temat tego pachnidelka?!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli nawiązuje do Amour i Flower to z przykrością stwierdzam, że portfel dotknie kryzys. A i tak ten rok był rokiem flakonow

    Magdalena Cecylia M.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak ja się cieszę, że moje nałogowe wizyty w Douglasie czy Sephorze i innych perfumerii z niszowymi zapachami, mogę zrzucić na karb lekkiego szaleństwa:) Widzę, że jest tu całkiem spora grupa osób "cierpiąca" na ten sam stan perfumowego uzależnienia co ja:) Uwielbiam zapachy, uwielbiam flakoniki. Jestem stałym bywalcem perfumerii i to zakrawa już o fetysz:):) Mam też sporą kolekcję zapachów, wciąż szukam tego mojego. Ostatnim zakupem jest Michael Kors Michael Kors edp dla kobiet. Cuuudowny. Jest tak dziwny, że aż piękny i jak na razie wygląda na to, że nie znudzi mi się za szybko. Spotkałam się z opiniami, że pachnę jak dynia:)..ktoś inny skojarzył ten zapach z wiekiem trumny. A dla mnie jest boski:) Pozdrawiam wszystkich perfumoholików:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również się cieszę, że nie jestem osamotniona w perfumowym szaleństwie :-) nie posiadam co prawda aż 600 flakonów, ale moja kolekcja też jest już całkiem spora i przyznam, że często po zakupie nowego zapachu odczuwam bolesne wyrzuty sumienia, że oto znowu wydałam majątek na coś, bez czego wiele osób potrafi się obejść...no cóż, trzeba pewnie podejść do tego filozoficznie i uznać, iż każdy ma swoje małe dziwactwa ;-) moje jest właśnie takie, ale jak widać, jest nas sporo. Zawsze to jakaś ulga :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. czy 'europejskie sieci perfumeryjne' tyczą się także naszego skromnego kraju..? z opisu wnioskuję, iż MUSZĘ poznać własnym nosem tą burdelową różę!!

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem posiadaczka super kenzo madly oud..sa wspaniale po prostu az nie chce sie wierzyc ze to mlodsza siostra madly... piekny flakon piekny zapach choc musi poczekac na jesiien i zime..teraz noo zbyt mocny killer..polecam serdecznie na ebay mozna dostac w dobrej cenie

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).