[krem CC] Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme | perfumy i opinie
  • [krem CC] Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme


Testując wiele wiosennych nowości moją uwagę przykuł Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme


Estee Lauder o Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme


"Odrobina koloru poprawia i wygładza każdą karnację, nadając jej jednolity, promienny wygląd.
Pomaga znacznie obniżyć widoczność głównych oznak starzenia się skóry.
Mocno odżywia, uspokaja i ożywia skórę.
Zawiera filtr SPF 10."

Moje wrażenia


Przyznam od razu, że nigdy wcześniej nie miałem styczności z kremami BB, ani CC. Podczas pierwszego użycia potraktowałem więc produkt Estee Lauder jak klasyczny krem do twarzy. Użyłem go też w standardowej dozie i z radością pokryłem twarz. Nie muszę mówić, jaki był efekt kolorystyczny. Później zaczerpnąłem kilka uwaga o stosowaniu tego typu specyfików i wtedy dopiero CC Creme pokazał, co potrafi. Wystarczy maleńka kropla, aby uzyskać pożądany skutek.

Efekty po użyciu? W sposób zauważalny wygładził cerę, nadał jej bardziej jednolitego kolorytu (oczywiście nie do końca, to w końcu nie produkt do makijażu). Produkt nie wysuszył skóry, a wręcz przeciwnie - nawilżył i nadał przyjemnej sprężystości. Przez pierwsze pół godziny po użyciu czułem na skórze bardzo delikatny tłustawy film. Przyznam, że używałem kremu głównie w piątkowe i sobotnie wieczory. Ranem skóra była wyraźnie w lepszej kondycji.

W mojej obecności krem testowała również kobieta z piegami na dłoniach. Po użyciu znikły wszystkie. Dosłownie.


Największą zaletą jest fakt, że krem pozostaje niewidoczny na skórze.

Nie wiem, jakie są oczekiwania kobiet wobec tego typu kremów (a ja sam nie porównania do innych), więc trudno mi się wypowiadać. Myślę, że dla mężczyzn, którzy boją się kosmetyków makijażowych, Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme będzie produktem, który może ich porwać, choć i paniom polecam testy. W lutym pojawi się na półkach perfumerii.

Parę uwag dla mężczyzn (z przymrużeniem oka :))


* Najlepiej produkt nakładamy na dokładnie ogoloną skórę twarzy.
* Produkt nakładamy jako ostatnią warstwę, po toniku, serum, kremie...
* Produkt nakładamy, kiedy jesteśmy już ubrani, żeby nie pobrudzić sobie ubrań.
* Zachowujemy szczególną ostrożność, kiedy chcemy skorzystać z chusteczki higienicznej (zwłaszcza w obecności innych osób). Krem zostawia na chusteczce widoczny ślad, a z kolei nasz nos lub czoło mogą zostać pozbawione pigmentu i również się wyróżniać.
* Pamiętamy, aby nie zbliżać twarzy do ubrań innych osób. Uwaga szczególnie istotna, kiedy tańczymy lub się przytulamy.

Jeśli jednak zależy nam, żeby wyglądać lepiej niż na co dzień, to naprawdę warto przyjrzeć się Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme.

Pojemność: 30 mL
Cena: 255 zł
Dostępność: w sieciowych perfumeriach


24 komentarze:

  1. słyszałam już sporo pozytywnych opinii o kremach CC. sama jeszcze ich nie używałam, ale myślę, że w okresie wakacyjnym kiedy przerzucam się na lżejszy makijaż mogą się one sprawdzić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na wakacje będzie dla kobiet idealny. Wtedy przecież w pełnym make-up'ie chodzi się niezwykle rzadko. :)

      Usuń
  2. Marcinie, chyba ukażę Twój post mojemu koledze, który powątpiewa co do kosmetyków, a kiedy ujrzy że Ty go opisujesz, może się przekona. Tak czy inaczej nieco drogi, ale skoro ma działać to też nie za grosze:) Dla mnie zbyt inwazyjny, gdyż jestem za młoda na Anti Aging, więc...trzymaj za mnie kciuki w przekonywaniu kumpla!;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 24 i już od pół roku używam kosmetyków przeciwstarzeniowych. Chciałbym wyglądać jak znany Krzysztof, który wraz z wiekiem młodnieje. :)

      Daj znać, czy kumpel się przekonał. :)

      Usuń
    2. Znany Krzysztof to miał operacje plastyczne :P Co do efektu anti-aging w naszym wieku przekonana nie jestem, no ale może za miesiąc się przekonam :/ Co do BB/CC (dla mnie to CC to chwyt marketingowy jednak, a nie jakaś ultra nowa technologia, bo chodzi w zasadzie i w BB i CC o to samo). Z utęsknieniem czekam na rynku europejskim na coś na miarę Skin79 (wesja różowa) BB, bo to jedyny BB naprawdę dobry. Z dostepnych w Polsce w miarę są CC z Clinique i BB par Gerlain (Lingerie de Peau Beauty Booster). Z kolei bardzo mocno odradzam Dream Tone par Lancome, nie działa, a piecze.

      Magdalena C. M.

      Usuń
    3. Póki co nie jest źle, aczkolwiek się nie poddam! A co do pana Krzysztofa, każdy by chciał wraz z upływem lat wyglądać coraz lepiej ;P

      Usuń
    4. Magdalena. Ja jestem przekonany, że trzeba. Oczywiście nie najmocniejszy Anti-Aging, ale taki lekki można już stosować. Ostatnio Sisley lansuje krem przeciwstarzeniowy dla osób w wieku 25-35 lat. Może o nim napiszę parę słów.

      Usuń
  3. Bardzo luvbie Estee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, a moja mama jeszcze bardziej. :)

      Usuń
  4. Jestem za żeby propagować używanie takich kremów również wśród mężczyzn! Panowie nie kierujcie się stereotypami ,że facet to tylko woda kolońska i szare mydło! Współczesny mężczyzna ma obowiązek poszerzenia swoich zasobów kosmetycznych i wiedzy na temat dbania o cerę i ciało! A kremy typu BB są rewelacyjne:)Tego nie znam, pewnie ze względu na cenę ale parę tańszych marek posiadałam i używam:) CC jeszcze nie miałam przyjemności...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tam stosunek do tego, jak Ty. :) Nauka korzystania z takiego kremu jest też bardzo łatwa. Wystarczy kilka minut przed lustrem. :)

      Usuń
  5. Nigdy nie używałem kremów BB ani CC, ale miałem kiedyś miniaturę rewelacyjnego kosmetyku dla facetów o właściwościach brązujących.Mega dyskretny, super wydajny (starczył na kilka miesięcy), nadający skórze naturalny 'healthy glow' jak po weekendzie spędzonym nad morzem. Mało znana kanadyjska firma produkująca kosmetyki dla mężczyzn 4Voo... http://www.4voo.com/bronzer.html

    Raf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ta marka była dostępna w Polsce. Pamiętam, że zjechałem kilka punktów w Warszawie, żeby go kupić, ale nigdzie już tego bronzera nie było. To był czas wycofywania tych produktów. Słyszałem o nim mnóstwo pozytywnych opinii na zagranicznych forach.

      Usuń
    2. Ale to było jakoś w 2009 lub 2010 roku, więc dawno.

      Usuń
    3. Bo to był kosmetyk wręcz idealny! Jeszcze nigdy po użyciu żadnego kosmetyku nie widziałem takiej poprawy wyglądu facjaty ;) Tak, to mógł być rok 2009, dostałem pudełko z miniaturami kilku ich produktów - wszystkie były dobre, ale ten bronzer genialny. Jakiś czas temu sprawdzałem i widziałem go w jakimś sklepie internetowym za 200 z groszami. Absolutnie wart tej ceny, tym bardziej, że całe opakowanie (30ml) starczy z pewnością na lata..

      R.

      Usuń
    4. Jednak się okazało, że są dostępne w PL. Pewien sklep internetowy posiada je w swojej ofercie.

      Usuń
  6. A ja się pytam gdzie jest Twoje zdjęcie po użyciu kremu w standardowej dozie ??? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mogłoby być zbyt szokujące. :) Nie chcę nikogo wystraszyć. :)

      Usuń
  7. Czy pojawi się recenzja Estee Lauder Modern Muse? Z tej serii mam krem BB, który ma zdecydowanie więcej koloru niż CC. Tak czt inaczej byłam z niego dosyć zadowolona i chętnie przetestuję krem CC.

    OdpowiedzUsuń
  8. Reklama EL to kolejny post o kosmetykach tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam i lubię - faktycznie inteligentny ;) Jak dotąd użyłam kilkakrotnie - rozświetla cerę, a to lubię najbardziej - poza tym i w moim przypadku zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia. Zdecydowanie częściej będę po CC sięgać latem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie znam tego kremu ale jeśli kobiecie piegi po nim zniknęły no to musi być mistrzostwo :) Popieram Grażynę jakaś fotka przydałaby się :D Może jednak coś dodasz :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wczoraj otworzyłam próbkę i posmarowałam sobie twarz, bo myślałam,że to zwykły krem:-) Przed snem spojrzałam w lustro i się zdziwiłam. Zapach fajny, konsystencja też, skóra gładka, cera ujednolicona.Na pewno kupię całe opakowanie. Rewelacja na wiosnę!

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).