Escada Born in Paradise — arbuz w ognisku | perfumy i opinie
  • Escada Born in Paradise — arbuz w ognisku

Escada Born in Paradise znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Jaka jest moja opinia o Escada Born in Paradise?

Do przewidzenia.


Zapach określę jako raczej prosty i słodziakowaty. Wzór Cherry in the Air jest jednak nieco bardziej różnorodny od wcześniejszych Escad (które pachniały niemal jak klony). Nie wiem czy to dobrze. W wiśniowej Escadzie okazało się to gwoździem do trumny.

Kompozycja zapachowa jest bardziej nieprzewidywalna, ale wciąż z etykietką "nudna". Pachnie scukrzonym arbuzem. Dokładniej rzecz ujmę - wąchając Born in Paradise wyobrażam sobie smażonego na patyku arbuza. Skojarzenie może głupie, ale nie mogę się od niego uwolnić.

Mimo że najnowsze perfumy marki Escada zaliczają się do słodziaków, to mam wrażenie, że stężenie cukru jest tu nieco mniejsze niż w poprzednikach. Więcej za to arbuzowatej zieleni. W bazie zaś pojawiają się płaskie piżma i nuta słodko-nijaka znana z tysiąca damskich perfum.


Nuty: guawa, arbuz, guawa, kokos, drewno cedrowe, drewno sandałowe, piżmo, jabłko, arbuz
Rok premiery: 2014
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: za 30 mL zapłacimy 169 zł, dostępne również pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: mizerna, około 3-4 godzin

18 komentarzy:

  1. Mam Thai Sunset, wcześniej miałam jeszcze którąś i dla mnie są to idealne zapachy na wakacje. Escada powąchana teraz jest obleśna (właśnie sprawdziłam), ale na rozgrzanej słońcem skórze pachnie pięknie.

    Tą pewnie sprawdzę z ciekawości :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taj Sunset też mnie się podoba. I to nawet zimą. Uważam, że to jedna z najbardziej udanych Escad ostatnich lat.

      Usuń
  2. [z FB] Marta L.8 lutego 2014 02:04

    Na zdjęciu piękna W rzeczywistości nawet nie jestem jej ciekawa. Escada w każdej odsłonie wieje nudą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej nuda jest nieco mniejsza, ale i tak bez rewelacji

      Usuń
  3. [z FB] Kinia H.8 lutego 2014 02:04

    Escada magnetism powala...

    OdpowiedzUsuń
  4. [z FB] Ewa W.8 lutego 2014 02:05

    Escada jak dla mnie ...nie moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. To specyficzne zapachy. Trzeba lubić słodycz tych limitowanek.

      Usuń
  5. Hmm.. No ciekawe! A Twoje porównanie mistrzowskie ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Marcinie,
    poza wątpliwością pozostaje, że twoje spostrzeżenia są trafne, cenne i napisane zawsze estetycznie.
    Nie mogę jednak pozbyć się wrażenia, że z uwagi na rozwój kariery (gratulacje!:) blog na tym bardzo cierpi. Pomimo, że recenzje zapachów są wciąż na wysokim poziomie, sprawiają wrażenie pisanych nieco "na kolanie".
    Doskonale Cię rozumiem, bowiem praca pracą a zaspokajanie czytelników zaspokajaniem czytelników. Niemniej jednak.... tęsknimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O słabych zapachach trudno pisać teksty "nie na kolanie". Mam nadzieję, że recenzje zapachów lepiej ocenionych bardziej Ci się spodobają. Praca nie ma tu nic do rzeczy.

      Usuń
  7. I tak miałam przejść się do perfumerii, żeby je powąchać, nie mam pojęcia jak pachnie smażony arbuz, możę się dowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej luźne skojarzenie. W każdym razie na pewno jest to arbuz podgrzany, gorący wręcz. :)

      Usuń
  8. Nie jestem fanką zapachów słodkich, owocowych, ale kilka lat temu sięgnęłam z ciekawości po którąś z odsłon Escady - już nawet nie pamiętam, po którą. Przez wiele godzin nie mogłam uwolnić się od sztucznego i uporczywego zapachu soku wieloowocowego z dużą dozą multivitaminy. Tutaj na domiar złego widzę jeszcze i jabłko. Co jest z tym jabłkiem swoją drogą - w ostatnich dniach to już któryś raz z rzędu, kiedy widzę je w składzie perfum ;) Lubię jednak plakaty reklamowe Escady, zwłaszcza gdy codzienność jest nieszczególnie wakacyjna ;)

    viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest problem z tymi zapachami, że większość pachnie bardzo podobnie. Ale można lepsze też wyłuskać z tej kolekcji.

      Escada ma bardzo charakterystyczny marketing dot. tej serii. Mnie się podoba. To kicz w dobrym wydaniu. Taki trochę niszowy wręcz. :)

      Usuń
  9. Uwielbiam zapachy Escada i na pewno jakiś kupie, tylko pytanie, który, bo nie stać mnie na wszystkie egzemplarze tej marki. Born in Paradise pachnie pięknie, bardzo apetycznie, słodko, ale i kwiatowo. Przywodzi mi na myśl czas wakacyjny, lipcowo - sierpniowy, urlopowy, kiedy wszyscy rozjezdzaja się w dalekie regiony Polski i swiata. Wydaje mi się jakby bratem bliźniakiem Thai Sunset i co do kompozycji, i estetyki flakonu. Nie jest jakos szalenie niezwykly i skomplikowany, ot przygoda i radio romans. Wnosi trochę uśmiechu i zartu do szarej codzienności, sadze, ze adresowany jest glownie do młodzieży, nastolatkow, chociaż cena wcale nie należy do najniższych. Balansuje na granicy kiczu, pewnie dla niektórych ja przekracza, jednak mi się podoba. Pasuje do srebrnych szpilek i torebki jako nieodzowny, fajny i niezobowiazujacy akcent. Moglabym ewentualnie na niego zapolować, chociaż mam już dużo perfum i kolekcja stale się powieksza. Polecam wszystkim zagorzałym fanom i miłośnikom zapachow filmy 80fragranza, każdy z nich oglądam z wielkim zainteresowaniem, dawno nie natrafiłam w Internecie na cos tak dobrze i porządnie zrobionego. Renata

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam mam pytanie do Pana :) Kocham Pana Bloga . Ostatnio zastawiam się nad kupnem Tommy Hilfiger Brights Woman warto za cene 50 zł ?

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).