Jimmy Choo Flash London Club — kolejna tragedia | perfumy i opinie
  • Jimmy Choo Flash London Club — kolejna tragedia


Choć Flash sprzedaje się fatalnie w porównaniu do Flowerbomb klasyka Eau de Parfum, marka Viktor & Rolf  Jimmy Choo zdecydowała się kontynuować tę parodię. Mamy więc perfumy Jimmy Choo Flash London Club. Pojawiło się to niedawno na półkach Sephory.


I pachnie.

Początek ma nutę czteroletniej bezzapachowej pomadki do ust. Uprzedzając pytania - wiem, jak tak pomadka pachnie, bo szykując się do przeprowadzki znalazłem ją w starym kufrze na kosmetyki. Dodam, że nie jest to woń zła. Pachnie masłem i czymś gorzkim. Trudno to opisać. Zaznaczam, że jest to najciekawszy element tej kompozycji zapachowej.

A później są już tylko bezpłciowe kwiaty, które obok naturalnych roślin nawet nie stały. Flash London Club pachnie niemrawo, niecharakterystycznie i nieperfumeryjnie. Jest chyba bardzo zbliżony do klasyka. Piszę "chyba", bo nie pamiętam dokładnie pierwszej wersji. Szkoda miejsca w mózgu na takie miernoty, kiedy wokół jest tyle bajecznych aromatów. Gdyby mi ktoś nie powiedział, że jest to nowa wersja to pewnie bym tego nie zgadł. Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że perfum w tym typie są na półkach setki...

Według mnie perfumy Jimmy Choo Flash London mogą zadowolić tylko osoby pozbawione olfaktorycznego smaku. Przepraszam za szczerość, ale nie mogę inaczej.


Nuty: liczi, bergamotka, tuberoza, akord białych kwiatów, piżmo, akord drzewny
Rok premiery: 2014
Twórca: Christine Nagel
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 100 mL
Trwałość: niska, około 3 godzin

28 komentarzy:

  1. W 100& się zgadza, nawet świeżo po wyjściu z perfumerii trudno zapamiętać jak pachniały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Zapach maksymalnie niecharakterystyczny...

      Usuń
  2. Marka Viktor & Rolf stoi za Flashem? Nie wiedziałam. Zapach faktycznie paskudny. Dla mnie sama bergamota....

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam. Po prostu chciałem pisać o Jimmy Choo Eau de Parfum, a te dla mnie są lustrem Flowerbomb. I za ciosem na następnym zdaniu też wstawiłem Viktor & Rolf. Dziś jestem zakręcony. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie, nie, nie. absolutnie sie nie zgadzam. Polecam 'glebsze' testy flowerbomb i jimmy choo edp. Sa kompletnie inne i wg. mnie jezeli ktos uwaza ze sa identyczne nie ma wechu :P przepraszam Marcinie, z całym szacunkiem dla Ciebie, bo dzieki Tobie zaglebilam sie bardziej w temacie perfum i nut zapachowych. jezeli tylko bedziesz mial okazje przetestuj wersje jimmy choo intense :) znakomicie wyostrza wszystkie nuty zawarte w wersji edp ale jest takze bardziej kremowy :)
      Zaufaj i zdobadz probki flowerbomb i jimmy choo edp.... nos kilka dni jedno a nastepnie drugie i sam bedziesz zdumiony jak bardzo mylne bylo pierwsze zludzenie ;) Tez bylam przekonana tuz po premierze jimmiego ze jest podobny do bombki (oj kiedy to bylo).... skusilam sie na wiecej testow i im dluzej nosze na sobie jeden z ww. zapachow jestem bardziej pewna ze sa kompletnie inne. To samo bylo z la vie est belle ;) 1wszy test - flowerbomb ! Skusilam sie na flakon i znow to samo - pudło ! zapach kompletnie inny :)

      Usuń
    2. a bardziej w temacie flash - nie sadzilam ze moga wydac jeszcze gorsza wersje..... pierwszej nie nazwalabym nawet kompotem bo i kompot lepiej pachnie (przynajmniej jest jakis :))
      Mimo wszystko ta wersje i tak przetestuje mimo ze kiepska ;) W przeciwnym razie skreciloby mnie :P

      Usuń
    3. Rozumiem :).

      Ale jeśli fan Flowerbomb by Cię zapytał o inny podobny zapach, to który byś wskazała? :) Bo ja jednak bliższego niż Jimmy Choo EdP bym chyba nie znalazł. No, może jeszcze Lancome LVEB, ale jednak to zapach chyba bardziej odległy.

      Na pewno postaram się wrócić do tych perfum. Bezpośrednie porównanie powinno być dobrą zabawą. Wtedy można zauważyć większe różnice.

      Usuń
    4. podpowiedzialabym cos w podobnym stylu czyli a la vie est belle, lalique satine ;) pamietam tez ze po pierwszym spotkaniu z flowerbomb przypominal mi nieco naomi campbell cat deluxe :) generalnie zauwazylam ze im wiecej zapachow sie zna tym wieksze roznice mozna zauwazyc w poszczegolnych zapachach :P

      a testy oczywiscie polecam :) sama bylam zdumiona ze za 1wszym razem nos splatal mi takiego figla :D

      Usuń
  4. To prawdopodobnie pierwszy twój zapach z tak niską oceną.Ja raczej podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostro napisane :) Ciekawe, czy niebawem zjawi się tu jakiś fan Jimmy Choo i delikatnie Cię obsobaczy :D
    A co do perfum - już Flash był moim zdaniem nijaki, więc i tu nie spodziewam się szału.


    Agata Dz (fb)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to możliwe. Po ostatniej akcji z Modern Muse jestem już przegotowany. :)

      Usuń
  6. Zapach starej szminki :D Niezbyt interesujące :) Ciekawe co na to Jimmy Choo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pion butowy utożsamia się bardziej z klasyczną Eau de Parfum. A Flash to wynik wydziwiań właściciela licencji.

      Usuń
  7. Po spotkaniu z pierwszym Flashem już ładnie podziękowałam wariacjom na jego temat. Nie dałabym mu może aż tak niskiej noty, ale doskonale Cię rozumiem. Rozwodnione, bliżej nieokreślone 'kwiatki'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zrozumienie. Mnie on w ogóle nie podszedł. I nie mogą dobrego słowa o nim napisać. Po prostu nie mogę.

      Usuń
  8. Wczoraj powąchałam, zabrałam ze sobą na blisterku i po powrocie do domu wyrzuciłam. Nic ciekawego. Może nie dałabym 1, bo pewnie znajda się zwolennicy tego zapachu, ale dla mnie nie wart uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie na 0 zasługuje nie tyle zapach brzydki co nijaki. Bo jak brzydki to może mieć nawet 10/10.

      Usuń
  9. Na 1. ilustracji tło prezentuje się niczym pumeks w zbliżeniu. Dobra metafora zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne skojarzenie. Na to bym nie wpadł, ale trop jak najbardziej mi się podoba. :) Dziękuję.

      Usuń
  10. To zapach o którym szybko się zapomina..i na pewno nie jest to miłość od pierwszego powąchania..przemija i pozostaje nicość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisane. To taka kulturalna i poetycka krytyka. Zawsze podziwiałem ludzi, którzy potrafią w taki sposób wyrazić swoją dezaprobatę.

      Usuń
  11. Marcin ciekawe porównanie zapachu do czteroletniej bezzapachowej pomadki do ust, przyznam się, że nie wiem jak pachnie taka pomadka :) a tak na marginesie, lubię Twoje porównania ;)

    czarna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Staram się. :) Zapachy czasami budują przed nosem obrazy całkowicie niezrozumiałe, ale przez to niezwykłe.

      Usuń
    2. Zacznę od tego, że zgadzam się w 100% z Twoją oceną, opinią tego zapachu. Z czystej ciekawości byłam w Sephorze zapoznać się z zapachem, który rzeczywiście jest nijaki, nietrwały, starałam się wyczuć w nim zapach tej słynnej pomadki :), no ale porównania nie mam,bo nie wiem jak ona pachnie. Dostałam próbkę tych perfum i dzisiaj rano połowę jej"wylałam" na siebie i co i zapachu brak.Trwałość żadna.Nie warte tej ceny, moim zdaniem. W perfumerii wiele osób kręciło nosem na ten zapach....Flakon jest ładny, fajny :)

      czarna :)

      Usuń
  12. Same negatywy :-( a mi własnie podoba sie i go kupilam :-) choc moim nr 1 jest Elle YSL to Jimmy Choo podbil moje serce :-) Kazdy ma przeciez inny gust ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapach jest super. Nie rozumiem po grzyba chłop wypowiada się o zapachach dla kobiet. Przepiekny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam.

    Nawiązując do recenzji,.. mojej skórze powyższe zapachy pachną (w opinii innych) obłędnie. Wszyscy zawsze pytają czym tak niesamowicie pachnę. Sądzę że samo wąchanie nie wniesie nic specjalnego do sprawy. Flash mi śmierdział z butelki, testera, taką wybitną taniochą. W realu rzecz się przedstawia z goła inaczej. Woda długo się trzyma i bombarduje narkotycznie męską część populacji (w szalenie pozytywnym sensie).
    Tak samo przedstawia się sytuacja z CK Euphoria i jedną z moich koleżanek. Na mnie, mówiąc kolokwialnie cuchną i odrzucają. Na niej coś ...nieziemskiego.....czysta rozkosz.
    Tu mają dużo do rzeczy indywidualne walory zapachowe skóry (etc.) każdego z nas. Perfum może być nijaki u kogoś; a u drugiej osoby wręcz przeciwnie.

    PS Jakie poleciłbyś zapachy na wiosnę / lato ? Poszukuję czegoś wyjątkowego, nieszablonowego. Nut świeżych, orzeźwiających ale słodkich i kobiecych. W perfumerii ciężko się na coś zdecydować ze względu na ogromną mnogość zapachów, często właśnie bez wyrazu.

    Podaję mail brunetterose@wp.pl

    Pozdrawiam :)))

    Brunetka

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).