Lorenzo Villoresi Tropicana | perfumy i opinie
  • Lorenzo Villoresi Tropicana

Lorenzo Villoresi postanowił rozpieścić swoich fanów i w ramach swojej Vintage Collection wskrzesił dwa nieznane większości zapachy - Tropicana i Ylang Ylang. Zakładam, że Ylang Ylang Was mniej Was interesuje, więc dziś słowo o "niszowych tropikach".


To zapach w 100% wyjątkowy. Jest to pierwsza w moim życiu kompozycja z melonem w roli głównej, która wyszła spod nozdrzy w 100% niszowego perfumiarza. Skojarzenie, które dopadło mnie w pierwszej sekundzie: "Escada dla bogatych". Wystarczyło jednak kilka minut, żebym przekonał się o nieprawdziwości tej myśli. Tropicana to zapach wielowarstwowy i trójwymiarowy. Owszem, jeśli ktoś nie przepada za melonowymi, słodkimi drinkami z palemką, to raczej się tu nie odnajdzie. Mimo tego trudno odmówić tym perfumom jakości i artyzmu.


Początek jest dość chemiczny i tani, ale później nuta syntetycznej pinacolady ustępuje miejsca typowemu, dojrzałemu melonowi. Ma to swój urok, ponieważ z boków wyskakują smugi lekkich kwiatów. Czasami są nastawione na niesienie efektu słodyczy, innym razem są bardziej ciężkie i pudrowe doznania. Niemal równocześnie pojawia się aromat mleczny. I znowu jest to bardzo niestabilny obraz, ponieważ raz czuję chemiczny napój mlekopodobny o aromacie wanilii, a innym razem zimne, pyszne mleko ze szlachetnymi laskami tej przyprawy. Nad wszystkim unosi się jednak, od początku do niemal końca, woń owoców tropikalnych. Nie jest to więc melon-melon, ale udana interpretacja drinkowej słodyczy.


Baza jest miękka. Pudrowa. Słodka. Waniliowo. Trochę bez historii, ale świetnie nadaje się na zwieńczenie i podsumowanie całej kompozycji zapachowej. Myślę, że Lorenzo Villoresi może być dumny z tych perfum.


Nuty: melon, ananas, wanilia, marakuja, brzoskwinia, osmanthus, magnolia, róża, mleczko kokosowe, jaśmin, ylang ylang, tuberoza, czekolada, piżmo
Rok premiery: nowa wersja 2014
Twórca: Lorenzo Villoresi
Cena, dostępność, linia: wyłącznie w butiku internetowym; produkt limitowany
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

9 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, czyżby plan minimum przerodził się w coś więcej? ;)

      Usuń
  2. Zgadzam się z oceną. A zdjęcia nad wyraz smakowite:)
    Marcinie wypróbuj drugą nowość: YLANG-YLANG.Także piękna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna, piękna. Testowałem Ylang, ale jednak nie będę o nim pisał.

      Usuń
  3. Nie lubię perfum owocowo-kwiatowych, nie znam marki, ale Tropikana mnie dziwnie przyciąga. Do tego tak wysoka nota :-) Poszukam jej sobie i sprawdzę, może się okazać dobrym wyborem na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może okazja poznania pojawi się szybciej niż myślisz. :)

      Usuń
  4. hah, jak tylko przeczytałam początek pomyślałam, że trafiłeś na 'niszową escadę', ale 'escada dla bogatych' też może być ;). zaciekawiłeś mnie tą recenzją. obawiam się jednak, że ja nie dotrwałabym do kolejnych etapów tego zapachu skoro początek jest 'chemiczny i tani' czyli klasycznie escadowy, takie wstępy zawsze mnie odrzucają. zdecydowanie muszę być bardziej cierpliwa i nauczyć się nie skreślać zapachu od razu po jego początku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś jeszcze bardzo młoda. :) Masz dużo czasu na naukę. A cierpliwość do zapachów przychodzi z wiekiem.

      Mimo to myślę, że Tropicana jest zbyt "masowa" jak na Twój nos i pewnie by Ci się nie spodobała.

      Usuń
  5. Ojej, za niuchniecie tego zapachu wiele bym dała! :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).