Salo, czyli 120 dni Sodomy | perfumy i opinie
  • Salo, czyli 120 dni Sodomy



Salo, czyli 120 Sodomy obfituje w tak drastyczne sceny, że w wielu krajach świata zakazano jego dystrybucji. Jedynymi narodami, które mogły obejrzeć pierwotną wersję byli Japończycy i Włosi (a i to przez krótki czas). W innych państwach film poddano cenzurze.


Reżyser, Pier Paolo Pasolini nie dożył premiery. Został brutalnie zamordowany tuż przed nią (zabójstwa do dziś nie wyjaśniono).


Film powstał w 1975 roku i jest dość nieścisłym nawiązaniem do prozy Markiza de Sade pt. 120 dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu. Obraz przepełniony jest przemocą, naturalistycznym oddaniem najbardziej perwersyjnych dewiacji, totalnym zboczeniem i zwyrodnieniem. Ukazuje ZŁO w czystej, absolutnej postacie. Dodam już na początku, że sensem powstania Salo była negacja ustrojów totalitarnych na świecie w nawiązaniu do faszystowskich Włoch.
  

"Przedsionek piekła", "W kręgu manii", "W kręgu gówna", "W kręgu krwi"


Akcja filmu rozgrywa się w tytułowym mieście Salo. Czterech dostojników (biskup, burmistrz, prezydent i książę) porywają 18 młodych ludzi: dziewięciu mężczyzn i dziewięć kobiet. Wiozą ich do odludnej, luksusowej willi. Po drodze jeden z chłopców podejmuje nieudaną próbę ucieczki i zostaje zamordowany. Dla równowagi również jednej z kobiet podrzyna się gardło. Szesnastka trafia w końcu do celu. Tak kończy się pierwsza część filmu - "Przedsionek Piekła". W ramach ciekawostki dodam, że do odegrania ról pojmanych Pasolini zatrudnił prawdziwych nieletnich w celu zwiększenie realizmu produkcji.


Kolejne części nazywają się: W kręgu manii, W kręgu gówna, W kręgu krwi. Nie będę Wam nawet dawał przykładów tego, co się tam robi. Zmuszanie do jedzenie własnych, odciętych genitaliów czy biczowanie na śmierć to tylko wierzchołek góry lodowej.

W przerwach pojawiają się koncerty fortepianowe i opowieści jednej z Dam, np. takie:

"Przyjaciel nalegał, by wszystkie ekskrementy, które zjadał każdego dnia pochodziły od żebraczki, tak by były bardziej śmierdzące i smakowite. Znalazłem dla niego siedemdziesięcioletnią staruchę. Zepsute jedzenie wywołało cudowną sraczkę. Dawca powinien jeść w pośpiechu, o różnych porach, by przeładować żołądek. Musimy kiedyś to wypróbować, drogi Prezydencie."

Na tym zakończę...



Reakcje świata


Salo, czyli 120 dni Sodomy to film, który wywołała wielkie kontrowersje na całym świecie. We Włoszech sąd dwukrotnie zakazywał jego dystrybucji. W Kanadzie trzeba było zdobyć zgodę od władz na obejrzenie obrazu. W Niemczech wycięto dwie najbardziej drastyczne sceny. W Anglii film mógł być oglądany jedynie przez specjalistów z branży, ale i to w wersji ocenzurowanej. Premiera telewizyjna w Polsce miała miejsce dopiero w 2000 roku, ale film nie wywołał wielkich kontrowersji.

Czym tak naprawdę jest Salo, czyli 120 dni Sodomy?


Bez znajomości kontekstu historycznego jest niczym. Płytkim filmem, który można porównać do wybijającego szamba. Dopiero po konfrontacji z historią nabiera większego sensu. Jeśli będziecie go oglądać zwróćcie uwagę na pozornie mało istotne szczegóły: obraz na ścianach, nawiązania do innych utworów literackich, muzykę. A najlepiej zapoznajcie się z opiniami krytyków i chociaż krótką historią Włoskiej Republiki Socjalnej (zwaną Republiką Salo). Wtedy poznanie Salo, czyli 120 dni Sodomy stanie się wartością. W przeciwnym razie lepiej poszukać dobrego filmu SM.

37 komentarzy:

  1. [z FB] Paul Jar9 lutego 2014 14:56

    polski przekład jest chyba drastyczniejszy

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry komentarz. Wiele osób w Salo widzi tylko to co się podaje na tacy, a więc mówiąc brutalnie gowno (w znaczeniu doslownym i przenosnym) widzi. Obraz ten nie sposób poznać w pełni bez znajomości chociaż czastkowej kontekstu historycznego. Mnie najbardziej zniesmaczyła gra na emocjach tych młodych ludzi. Dla mnie ten film stanowi swoistego rodzaju studium tego jak władza może zdehumanizować człowieka sprowadzając go do roli bezwzględnego pozbawionego uczuć wyższych pomiotu szatana.
    Magdalena Cecylia M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skojarzyła mi się szkolna lektura Jądro Ciemności i Marzenie Celta. Wielka władza wyzwala w ludziach dzikie żądze. Ale do władzy musi dojść wolność, która staje się bezkarnością. Na pewno to ciekawy film. Ja nie żałuję, że go obejrzałem.

      Usuń
    2. Skojarzenie z Jądrem jak najbardziej trafne, z resztą z tezą wysnutą z ksiązki Conrada zgadzam się niestety. Jednak co mnie jeszcze w tym filmie uderzyło, to fakt, że "elita rządząca" również jadła co jadła, więc pozostaje pytanie, czy owa elita wcześniej przeszła te same katorgi co ich ofiary (co by dało się wytłumaczyć schematem agresja rodzi agresję) czy też sami z siebie byli dewiantami.

      Co do ciut zbieżnego nurtu polecam, jeśli nie widziałeś "Rok przestępny" (esp. Año bisiesto) z 2010 roku.

      Magdalena Cecylia M.

      Usuń
    3. Wytłumaczenie tego schematem agresja rodzi agresję chyba nie wchodzi w grę. Z tego, co wiem - Mussolini miał względnie normalne dzieciństwo, Hitler też. Więc to chyba nie o to chodzi a bardziej o to, że człowiek sam z siebie może uaktywnić "potworną cząstkę", która weźmie górę nad resztą uczuć i rozumu. Zwłaszcza, kiedy dojdzie do tego niczym nieskrępowany miks "wolność + władza".

      Usuń
    4. Oglądałam Salo. Film ciężki, ale spoglądając na tło historyczne to przedstawione tu obrazy mają już inny wydźwięk. Podobnie jak np. w Srpski film. Też bardzo kontrowersyjny, też momentami szokujący. Z rewelacyjnym podkładem muzycznym. I również przedstawia w drugim dnie odbicie historyczne którego nikt z oglądających nie widzi... Tylko szok i zniesmaczenie.

      Usuń
  3. Film jest na tyle drastyczny że nigdy nie chciałabym go zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dlatego zawsze lepiej najpierw przeczytać mniej drastyczną recenzję. I później zdecydować.

      Usuń
  4. Ja też nie będę oglądać

    OdpowiedzUsuń
  5. Film na pewno ciekawy, ale jak dla mnie są w nim niesmaczne momenty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo niesmaczne. Jednak osobiście polecam.

      Usuń
  6. w pierwszej wersji ponoc kobiecie szczura w macicy zaszyli a kogos innego kopulowali w dziure po wyłupanym oku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Ja tej wersji nie oglądałem. Ale słyszałem, że większość wersji ma wycięte dwie-trzy sceny. To pewnie te, o których mówisz.

      Usuń
  7. Swego rodzaju wprowadzeniem do Salo, był dla mnie wcześniejszy obraz Pasoliniego - Chlew. Salo oczywiście mocniejszy - pozbawiony kontekstu będzie filmem perwersyjnym, obrzydliwym i nazbyt drastycznym. W kontekście historycznym, społeczno - politycznym to manifestacja nieograniczonej władzy + konsekwencje. Niemniej, w kontekście czy bez - film nie dla każdego. Nie odnotowałem gdzie i jak silne wywoływał kontrowersje, ale ciekawe, że w Polsce przeszedł w miarę cicho.
    wojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chlewu jeszcze nie widziałem. Ale zobaczę. Na pewno.

      W Polsce przeszedł cicho, bo nie był przez masową TV nadawany. Jeśli sięgnąłby po niego TVN albo TVP to by się zaczęło dziać...

      Usuń
  8. Chyba nie mam ochoty orać sobie bardziej psychy, mimo że to film z przekazem. Od samego czytania mnie zemdliło, za delikatna jestem na takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sam miałem chwile kryzysu i końcówki też do końca nie widziałem.

      Usuń
  9. Postaram się obejrzec

    OdpowiedzUsuń
  10. jakoś, wolę się otaczać przyjemnymi obrazami,i woniami, chyba podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najdłużej Ci się to udawało, bo życie to różne psikusy potrafi płatać. :)

      Usuń
  11. Przełknąłem, choć przyznać muszę było trudno. Zwłaszcza w kręgu gówna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trudny film i nawet pisać o nim niełatwo. Ale takie życie i taki świat.

      Usuń
  12. [z FB] Katarzyna S.9 lutego 2014 21:40

    to wykracza poza artystyczną kreację czegokolwiek

    OdpowiedzUsuń
  13. [z FB] Marta L.9 lutego 2014 21:41

    Nie chcę oglądać tego filmu, wpis dostarczył mi wystarczająco silnych wrażeń. Zaznaczę, że wpis ciekawy, ale tyle wiedzy w temacie to dla mnie dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [z FB] Magdalena C. M.9 lutego 2014 21:42

      Marta: film mocny i ostry, ale naprawdę do obejrzenia. Sama byłam mocno sceptyczna i dobre 4 miesiące dojrzewałam do myśli obejrzenia. Czy żałuję? Nie. Nie wszystko w końcu co oglądamy musu być piękne i wymłuskane

      Usuń
    2. [z FB] Marta L.9 lutego 2014 21:42

      Magdalena - tu nie o to chodzi, że muszę oglądac tylko i wyłącznie sceny piękne, ale są sceny, na które zwyczajnie nie mogę patrzeć i nie chodzi tu tylko o brzydotę i zło. Na filmie była moja znajoma, poszła wiedząc że film jest TRUDNY- ciekawa przesłania, itd. Nie dała rady z uwagi na drastyczne, brutalne i ostre sceny.. Myślę, że niektórzy ludzie są bardziej a inni mniej wrażliwi na określony przekaz, obraz ale to nie ma związku z wrażliwością w ogóle.

      Usuń
  14. [z FB] Violetta D.9 lutego 2014 21:43

    mimo iż byłam mniej więcej przygotowana na to, czego mogę się spodziewać, nie udało mi się zmierzyć z tym obrazem i szczerze mówiąc żałuję, że w ogóle próbowałam. Zauważyłam, że trudniej jest mi przyswoić treści extremalnie brutalne, wstrząsające, anormalne wizualnie - trochę łatwiej w literaturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale może dlatego, że człowiek z natury jest wzrokowcem.

      Usuń
  15. Totalne g... zdegenerowanego reżysera. Dla dewiantów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiam się po co pisać na tym blogu o tak zwanej sztuce zdegenerowanej, która już kiedyś w czasach chwalebnych była palona na stosach. To szambo i wykwity chorej wyobraźni jakiegoś tam włoskiego lewackiego homosia. Dosięgła go sprawiedliwość na plaży w Ostii.

    OdpowiedzUsuń
  17. oho ,zaczynają się przytyki do homoseksualistow....... no tak oto Polska i milosc bliźniego. Co to ma do rzeczy czy on był homo! ? Stalin i Hitler o ile mi wiadomo byli hetro. Na swiecie dzieje się więcej potworności niż w tym filmie. Nie wiem czy bym chciała to zobaczyć, już dawno czytałam o tym filmie. Aha zapomniałam o jednym jeszcze odnośnie poprzedniego komentarza - no tak stosy , a na nich czarownice .

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak mawiał świętej pamięci pułkownik i Ojciec Narodu Mu'ammar al-Kaddafi: "Europa jest chora, jedynym lekarstwem dla Europy jest Islam". Już niebawem w Europie powstaną Emiraty, Sułtanaty i Kalifaty, przyjdzie Islam i posprząta to całe europejskie szambo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że długo będzie trwało zanim to nastąpi. Europa to wciąż potęga.

      Usuń
  19. Dodaj jeszcze do tego "Ludzką stonogę" Toma Sixa. Najśmieszniejsze, a zarazem tragiczne jest to, że w tego typu filmach(urojeniach chorego umysłu) zawsze można doszukać się jakiejś pseudofilozofii. Szczególnie, jeśli reżyserem jest ktoś o znanym nazwisku.
    Jak ktoś wyżej napisał:"Na swiecie dzieje się więcej potworności niż w tym filmie. Nie wiem czy bym chciała to zobaczyć, już dawno czytałam o tym filmie". Nie widziałam, ale wiem, haha. Ten czy te filmy, to jedna wielka potworność.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).