Sospiro Capriccio | perfumy i opinie
  • Sospiro Capriccio



Marka Sospiro to jedna z najbardziej luksusowych marek niszowych. Niestety, nie jest dostępna w Polsce. Krótką przygodę z nią rozpoczynam od zapachu Capriccio.


Recenzja nie będzie długa, bo sam zapach trochę mnie zawiódł. Miał być orientalny i z oudem, a pod nos podstawiono mi kwiaty. Kwiaty w pewnie sposób ciekawe, ale jednak spodziewałem się czegoś innego.

Capriccio przypomina mi w największym stopniu Narciso Rodriguez Eau de Parfum. Jest nieco cieplejszy, mniej w nim hipotyzującej, lodowatej kwiatowości i upojnej piwonii. W nutach nie ma jej wcale, ale jestem pewien, że molekuły użyte w klasyku Rodrigueza są też tutaj.

I właśnie przez to, że nie są to perfumy aż tak bezkompromisowe jak Narciso Rodriguez - nie podobają mi się. Są letnie. A w przypadku zapachów to najgorsza cecha. Pomijam fakt, że mówimy o produkcie, który kosztuje około 250 euro za butelkę. Kolejną wadą jest to, że zapach nie chce się rozwijać na mojej skórze. Jest płaskim monumentem, choć urody mu nie brakuje.


Nuty: białe kwiaty, oud, neroli, paczula, piżmo, czerwona porzeczka, cytryna, cashmeran, cynamon, drewno sandałowe, ambra, bób tonka
Rok premiery: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody perfumowanej zapłacimy około 250 EUR; w Polsce marka jest niedostępna
Trwałość: bardzo dobra, około 10 godzin

21 komentarzy:

  1. Nie zawsze zapach idzie w parze z ceną..Często mamy przereklamowanie niestety..Wcale nie koniecznie za takie pieniądze muszą być perfumy genialne.. Bardzo często sama Marka robi swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO właśnie. Tutaj mam wrażenie, że otoczka luksusu stała się ważniejsza od samej kompozycji..

      Usuń
  2. Świetny opis. Jak chcę się dowiedzieć coś o perfumach, to z ciekawością czytam Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nuty mi się podobają [podobnie jak flakon], ale skoro mówisz, że to kwiaty są na pierwszym miejscu a oud, cynamon, porzeczka i cała resztą są jedynie w tle, to faktycznie szału może nie być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odniosłam takie samo wrażenie, nuty mi się podobają, ale całość według Marcina bez szału. Aż szkoda zmarnowanego potencjału :)

      Usuń
    2. W tych klimatach naprawdę polecam NR. Z oudu nie ma tu nic. Słowo. No może na początku troszeczkę, ale w życiu bym nie powiedział, że to są perfumy oudowe.

      Usuń
  4. Skoro tak - będzie mniejszy żal, bo przyznaję - nuty bardzo mi odpowiadają. Narciso Rodriguez For Her uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uwielbiasz to może jednak warto poznać przy okazji w jakimś bardziej "perfumeryjnym" kraju niż Polska. :)

      Usuń
  5. Niby 1000 zł a flakon wygląda jak podróbki za 10 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w świecie realnym flakon prezentuje się korzystniej.

      Usuń
  6. 250 euro za butelkę to zdecydowanie zbyt drogi interes :) Nie każdy perfum jest wart swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie przerażają takie ceny,tyle można zrobić dobrych uczynków za ten tysiak, a pchnieć za tyle pieniędzy to już dla mnie trochę snobizm:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak, ale są też perfumy znacznie droższe. Za dwa, trzy i więcej tysięcy złotych

      Usuń
  8. Marcinie przydałoby się udać na Voyage de Luxe śladami perfum np. na 4 dni do Rosji, bo dochodzę do wniosku, że potencjał perfumowy tego kraju jest mniej więcej jak jego potencjał w dziedzinie piractwa internetowego :D Przemyśl opcję ...

    Magdalena Cecylia M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma tu czego przemyśleć. :) Rosja wymaga wizy i chociaż szczątkowej znajomości tego języka...

      Usuń
    2. Marcinie dogadasz się, od czego są ręce ;))))

      czarna :D

      Usuń
  9. Mam ambiwalentne uczucia co do perfum kosztujących ponad 1000 złotych. Są chyba jakieś granice zdrowego rozsądku. O wiele bardziej od pływających opiłków złota i kryształów skiego robią na mnie wrażenie firmy, które potrafią wypuścić prawdziwe arcydzieło w cenie nie przywołującej ataku serca. Są niszowe firmy, które proponują naprawdę genialne zapachy w granicach 200-500 zł Ostatnio w jednej z niszowych perfumerii w Warszawie zapoznałem się z ofertą firmy Bond No. 9 - nie dość, że żaden zapach nie rzucił mnie na kolana, to jeszcze cena 1050 zł za 100ml skutenie zraziła mnie do tej marki. Bondowi No. 9 mówię - dziękuje, nigdy nie skorzystam!

    Raf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wybrałeś krańcowy przykład. Bondy są rzeczywiście beznadziejne, jeśli weźmiemy stosunek jakość/cena (ale są wyjątki, bo np. Central park, Silver Factory i parę innych mógłbym mieć).

      Usuń
    2. Wyjątki jak wiemy potwierdzają regułę :P Przy zakupach dostałem próbki dwóch 'męskich' Bondów i są tak przeciętne, że aż boli!

      Raf

      Usuń
    3. ale cena, nawet nie jestem ciekawa tego zapachu, nie wydałabym takich pieniedzy.....

      czarna :)

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).