Maltol i etylomaltol — sekret Angel | perfumy i opinie
  • Maltol i etylomaltol — sekret Angel


Maltol i etylomaltol to dwa związki chemiczne, które odgrywają wielką rolę w przemyśle perfumeryjnym.


Maltol


Maltol to substancja występująca w przyrodzie. Znajdziemy go w cykorii, kawie, truskawkach, chlebie, słodzie (nomen omen, ang. malt) czy igłach drzew iglastych. W formie czystej ma postać białych kryształów o mocno gorzkim smaku, ale bardzo charakterystycznym słodkim, karmelowym zapachu. Wykorzystywało się go w perfumerii, lecz dziś jego znaczenie zmalało (choć wciąż jest wykorzystywany przez niszowe marki, np. Amouage użył go w perfumach Beloved). Z powodzeniem jest jednak używany do aromatyzowania e-papierosów, leków i w przemyśle spożywczym.

Etylomaltol


To pochodna maltolu, w którym grupę metylową zastąpiono ugrupowaniem etylowym. Nie występuje nigdzie w przyrodzie, jest więc związkiem w 100% syntetycznym. Jego tajemnicą jest zapach, niemal identyczny jak ten maltolu. Niektórzy opisują go jako mniej karmelowy, a bardziej przypominający watę cukrową. Naukowcy określili jednak, że aromat etylomaltolu jest nawet 8 razy bardziej intensywny. I to właśnie etylomaltol odnaleźć możemy w legendarnych perfumach Thierry Mugler Angel, i to właśnie ten związek stanowi o ich niesamowitym zapachu.

W stanie czystym woni etylomaltolu nie wytrzyma większość osób. Uwierzcie mi, że można zwymiotować po samym powąchaniu. Z tego powodu składnik ten jest stosowany zawsze w rozcieńczeniu, a butelki z czystym związkiem są plastikowe i trzymane w bezpiecznym miejscu. Etylomaltol był pierwszym wytworzonym związkiem chemicznym z grupy "smakowitej-gourmand", który zrobił tak oszałamiającą karierę. I to właśnie jego sukces przyczynił się do wynalezienia kolejnych, innych, bardziej finezyjnych cząsteczek z tej rodziny.

14 komentarzy:

  1. Zwięźle, ale ... max treści w min tekstu, to świadczy o talecie osoby.
    Jeden z moich ulubionych pisarzy Antoni Czechow mawiał
    "Sztuka pisania jest sztuką skracania, a zwięzłość jest siostrą talentu"
    a zatem masz bardzo konkretną siostrę :)
    Mam już dla Ciebie przydomek, ale na jego ujawnienie troszkę poczekasz :)

    Cieplutko,
    Madzia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co do Angela, to chyba zaczynam do tej woni dojrzewać, jakoś powoli mi z tym gadem idzie, ale w dobrą stronę. Amouage powącham w tygodniu i zupdateuję wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pposty tego typu

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako farmaceutka proszę o więcej takich smakowitych wpisów :) muszę w końcu powąchać ten sławny angel!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zdecydowanie, dziwadło, zapach, który albo się kocha albo nienawidzi, nie sposób pozostać obojętnym :) Jako farmaceutce powinno być Ci łatwiej :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię takie wpisy, zwłaszcza, że ostatnio próbuję dokształcać się w temacie perfumeryjnym na wszystkie możliwe sposoby ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż zatęskniłam za lekcjami chemii w liceum :) Angel lubię, od bardzo dawna :) Szczególnie wersję z piwonią.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wprost nie mogę znieść Angel, jest za mocny i zbyt... ziemisty. Rozumiem - są gusta i guściki, ale nie mogę się w tym zapachu dowąchać ani karmelu, ani waty cukrowej ani w ogóle cienia jakiejkolwiek słodyczy.

    Ale post sam w sobie interesujący. Prosty i ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wprost nie mogę znieść Angel, jest za mocny i zbyt... ziemisty. Rozumiem - są gusta i guściki, ale nie mogę się w tym zapachu dowąchać ani karmelu, ani waty cukrowej ani w ogóle cienia jakiejkolwiek słodyczy.

    Ale post sam w sobie interesujący. Prosty i ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo Marcin. Uwielbiam tę odsłonę Twojego pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Raz jeszcze dzięki Marcinie za ciekawe informacje o moim ukochanym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy wpis..Co do Angel..zapach jednak nie jest mój ..Pomimo tego, że kocham słodkie, mocne zapachy...Jak na obecną chwilę nie jestem do nich przekonana, ale kobieta zmienną jest..więc kto wie ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Angel - się rozmarzyłam pamiętam jakie szokujące zrobił na mnie pierwsze "wrażenie". Dostałam je wieki temu od mojej największej miłości życia i do dziś pachnie wspaniale, nie da się go zapomnieć. Dla mnie pachnie seksualnie

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).