Testery perfum 20 i 33 mL | perfumy i opinie
  • Testery perfum 20 i 33 mL

Testery perfum o pojemności 20 i 33 mL to ORDYNARNE PODRÓBKI.


Dochodzą mnie słuchy, że coraz częściej pokrętni sprzedawcy wciskają nieświadomym klientom niby testery niby perfum o pojemności 20 lub 33 mL mówiąc o niebywałej okazji.

Przestrzegam Was i wszystkich dookoła przed tym. Żaden producent nie lansuje perfum o pojemności 33 mL, a zapachy sprzedawane w pojemności 20 mL można policzyć na palcach (w tej chwili przychodzi mi na myśl tylko Dior Addict i niektóre perfumy marki Calvin Klein).

Nie dajcie się nabrać na ŻADNE słowo takich sprzedawców. A przyznam szczerze, że historyjki to oni potrafią wymyślać.

Oto przykłady:

"Są to oryginalne perfumy zwane testerami pakowane w pudełeczkach i buteleczkach po 33ml. Pochodzą z angielskiej Sephory."

Problem jest taki, że na terenie Anglii nie ma sieci perfumerii Sephora. Ktoś kto tego nie wie może się jednak łatwo naciąć na oszusta.

"Zajmuję się hurtową i detaliczną sprzedażą markowych perfum 33 ml - testerów.
W ofercie znajduje się 112 najbardziej popularnych modeli różnych marek. 100% oryginlne"

Szczytem wszystkiego jest jednak to:

"Witam na sprzedaż posiadam testery markowych perfum z atomizerem o pojemności 33ml.UWAGA NA TANIE PODRÓBKI KTÓRE WYGLADAJA BARDZO PODOBNIE ALE SZATA GRAFICZNA NA OKO WIDAC ŻE DUŻO GORSZA I NAPISY MAJA NA FLAKONIE A NIE NAKRĘTCE--- TANI SZAJS"

Jak rozpoznać podróbkę?


Poniżej wklejam przykładowe zdjęcia tych "testerów". Przypominam też, że 99% perfum w formie "penów", czyli podłużnych miniaturowych flakonach przypominających długopis to PODRÓBKI. 1% stanowią zapachy np. marki Salvador Dali i pojedyncze okazy innych producentów, ale jeśli nie jesteś sam pewien/pewna, czy produkt jest oryginałem to go ABSOLUTNIE NIE KUPUJ. W takim przypadku NIGDY nie ufaj też sprzedawcy. Oni potrafią mamić i zwodzić.

Jeśli chwilowo nie masz budżetu, aby kupić pełen flakon to polecam skorzystać z promocji na oryginalne i pachnące bez porównania lepiej zapachy Avon, Oriflame lub Yves Rocher, lub kupić małą odlewkę perfum.


64 komentarze:

  1. Jak można tak perfidnie ludzi oszukiwać? Straszne... Ostatnio sporo afer z tymi oszustwami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam bardzo ktoś pisze głupoty rozlewnie tych małych podurznych flakoników wyraźnie zaznaczają że są to ODPOWIEDNIKI!!! Orginalnych Perfum. Jestem klientem tych tanich perfum i cenie sobie zapach i przede wszystkim cenę a jest różnica bo przynajmniej 10 cio krotna i morzna częściej zmieniać zapach a nie bujać się przez 2 miesiące w tym samym chyba że kogoś stać to inna bajka. Ale ja za 30 duchy mam dwa perfumy i nikt mi nigdy nie powiedział że zle pachną wręcz każdy myli z Orginałem. I to właśnie te flakoniki 33 mililitry i 20 milli.

      Usuń
    2. Hehe To wszystko wychodzi od kupujących:)
      Ludzie by chcieli oryginalna perfumę która kosztuje 300zł kupić za 20zł
      Kupujący sam się oszukuje:)

      Usuń
    3. nie do końca autor art. ma rację ...ja kupiłem kiedyś tak na probe od przypadkowego gościa 33ml niby podróbki perfumu Prada Extrim...po prostu szok ! byłem zachwycony zapachem i trwalościa...potem po skończeniu chciałem kupic oryginal ale...sprawdzałem w kilku sklepach i wszędzie oryginalny perfum nie był tak znakomity jak te 33ml ...do dziś tesknie za tym zapachem szukam i nie mogę nigdzie takiej "podróbki" znaleźć bo te co są to nie to...kolega kupil Lacoste 33ml i również zachwycony ! sa wiec WYJATKI !

      Usuń
  2. Dopóki będą chętni na "niebywałe okazje, dopóty istnieć będą oszuści i naciągacze. Kiedy coś kosztuje podejrzanie mało powinna nam się od razu zapalać czerwona lampka z tyłu głowy. A nie tłumaczyć później, że myśleliśmy że to oryginał jak pewna posłanka, która kupiła chanelkę od Wietnamczyka ;)
    PS. 20 ml flakoniki robi też Armani - ten oryginalny oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tańszych opcji jest jeszcze 20 ml Bruno Banani - Dangerous Woman :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jaka idiotyczna pojemność - 33ml :D.mnie najbardziej martwią te osoby, które świadomie kupują podróbki, a przecież można kupić wymienione przez Ciebie zapachy Oriflame, Avon, albo skorzystać z promocji w Yves Rocher. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super dzięki za wpis - właśnie kilka dni temu o to samo pytałam Dorotkę :) Mi też koleżanka proponowała "oryginalne" perfumetki za 30 zł o pojemności 33ml. Trochę mnie to dziwiło i dobrze że nie dałam się wkręcić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Włos się mi jeży na głowie i krew się gotuje, jak widzę takie coś, a jeszcze bardziej, jak słyszę ten nachalny marketing rodem z bazaru opanowanego przez Wietnamczyków. Czytałeś Marcinie o tym, jak się blogerki dały ładnie wydymać (inne słowo NAPRAWDĘ mi do tej sytuacji nie pasuje, pardon) jakiejś pseudo-perfumerii, a potem usiłowały jeszcze to samo zrobić ze swoimi czytelnikami i jeszcze się bezczelnie wykłócały, że DKNY za dwie dychy to oryginał? Strasznie to i smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz sobie o tym poczytałem. Niezła akcja. Szkoda, że do mnie nie napisali... Ja bym ich pokazał. ;)

      Usuń
  7. Wolałbym nie używać perfum,niż kupować tak chamskie podróby.Pojemność 33ml? śmiech na sali...
    Jeżeli kogoś nie stać, zawsze może odkładać mniejsze sumy i za pół roku kupić sobie prawdziwe oryginalne pachnidło:)
    A poza tym jest dużo ciekawych drogerii, w których od czasu do czasu wprowadzane są piękne promocje na perfumy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się zgadzam..
      JAROSLAV

      Usuń
    2. Odkładać przez pół roku na perfumy? A z główką wszystko w porządku??
      Jeśli ktoś chce kupować podróbki perfum, to niech kupuje. Przecież musi wiedzieć, lub chociaż podejrzewać, że to nie są oryginały. A jak ktoś wydaje 20-30 PLN na perfumy, to nigdy nie wyda 200-300. Proste? Proste!

      A odkładać to można na nowy samochód Panie Jaroslavie!

      Usuń
  8. Tesori d'Oriente też ma fajne tanie zapachy (mimo, że w kiczowatej flaszce). Avonu nikomu nie polecam, bo mają taką specyficzną "tanią" nutę jak się rozwiną. Nie sądzę, żeby ludzie kupowali podróbki z niewiedzy - oni doskonale wiedzą, że to nie jest oryginał, ale chcą pachnieć Channelem (tylko że Chanel i Channel dla sprawnego i oblatanego nosa to niebo a ziemia). Dobre zapachy (np Lalique, Klein, Moschino, niektóre stare YSL) w renomowanych perfumeriach internetowych zaczynają się już od 100 zł. Chyba warto dołożyć 70 zł i mieć coś z wyższej półki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Tesori zapomniałem, a to faktycznie warte uwagi zapachy. Szkoda, że sa w takich butelkach.

      Usuń
    2. Sprzedawanie podrobek jest karalne-to oszustwo .Po drugie liczy się jakość a nie ilość.To dotyczy nie tylko zapachów ale i innych kategorii np torebki,odzież czy obuwie.Nie daję zarobić i nie wspieram ten nielegalny preceder!Oto mój wybór! zizazu

      Usuń
  9. Wszędzie wokół pełno jest podrabianych produktów, trzeba myśleć trochę zanim się coś zakupi. Niska cena powinna być alarmująca, a nie zachęcająca. No, chyba że komuś nie zależy na tym, czego tak naprawdę używa. Znam sytuacje, kiedy niektóre osoby z powodu braku środków podejmują różne decyzje, bo nie stać ich na produkt z górnej półki... To mnie nie denerwuje lecz zasmuca. Pojemność 33 ml - to jedyne, co mnie w tym wszystkim rozśmieszyło ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie rozumiem tej nagonki na podróby sama kiedyś nieświadomie kupiłam pudełeczko 33ml za 25zł nie spodziewałam się oryginału lecz podobnego zapachu i o dziwo perfumy trzymały się cały dzień na ciuchach czuć było nawet na drugi dzień więc jeśli mam wydać 300zł za zapach który mi się podoba a mogę wydać 25zł za coś co też mi się podoba i jest trwałe to tylko i....ta wydaje 300zł lub zwykły szpaner jakich wiele w Polsce niedowartościowanych typów co się perfumami dowartościują bo będą rok na nie oszczędzać hehe.

      Usuń
    2. Nieświadomie kupiłaś, no właśnie - ale nie widzisz w tym nic złego, ja tak.Nie lubię podrabianych produktów i nie ma to związku z ceną tylko z pewnymi zasadami! Szpan mnie nie interesuje, ale najwyraźniej dla Ciebie ma istotne znaczenie, nie perfumuję się tym co jest cenne tylko tym, co mi się podoba. Podróby to świństwo, tak uważam - mam prawo.

      Usuń
    3. Masz też prawo nie obrażać dziewczynko innych.

      Usuń
    4. Dziewczynko/Chłopczyku podpisz się najpierw. Dyskusja z anonimem bezprzedmiotowa.

      Usuń
    5. MARTA ....zgadzam się z Tobą w 100%.zizazu

      Usuń
  10. złodziejstwa nigdy sie nie pokona

    OdpowiedzUsuń
  11. Cacharel jeszcze wypuszczał 20ml, w limitowanych buteleczkach, ale to 2 i 3 lata temu
    choć pewnie gdzieś można dostać jeszcze :)

    a o podróbkach szkoda gadać... nie uznaję, nie trawię... i nie rozumiem po co ludzie je kupują, toż to przeokropne smrody...
    to już zapachy Avon są milion razy lepsze... i przynajmniej przebadane..

    OdpowiedzUsuń
  12. Są też osoby jeżdżące po firmach i osobiście sprzedają właśnie takie podroby plus podrobione kremy i tusze do rzęs np Lancome za 40zł.A baby kupują! Lepiej odkladać na oryginał.zizazu

    OdpowiedzUsuń
  13. 20ml robi też Chloe. Teraz można kupić za 119zł w Douglasie. Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Pojemność pojemnością, akurat do mnie na niekorzysć penów przemawia fakt, że żadna szanująca się firma perfumeryjna by nie pozwoliła sobie na sprzedawanie w zunifikowanych flakonikach/innej formie podawczej zunifikowanej swoich produktów. Flakon czy inne perfumetki to część produktu, więc dla mnie już a kwestia sama w sobie jest sygnałem, że mamy do czynienia z podróbką. Firmy stawiają na oryginalnośc i indywidaulizm więc...

    Magdalena Cecylia M.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wstyd się przyznać, ale nawet w rodzinie mam taką handlarkę i żadne argumenty nie docierają, dodam że to nie jest osoba, której brakuje na chleb.

    OdpowiedzUsuń
  16. Do mnie do biura często przychodzą tacy oszuści i próbują to sprzedać, zwykle się z nimi muszę kłócić i ich wykopać bo są natrętni i te teksty oryginały z Anglii:):) Śmiech na sali :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No cóż,jak we wszystkim i tu są dwie a nawet trzy strony medalu.perfumy jak wszystko na ziemi składają się z molekuł.konkretnie alkoholu,lepszych lub gorszych utrwalaczy i olejków zarówno naturalnych jak i chemicznych.Każdy zapach czyli perfumy mozna w dobrej firmie poddac tzw back enginiering i z bardzo dużą dokładnością ustalić skład a komputer przyporządkuje to nawet do składów olejków naturalnych i oceni ich ilość.Mam Oryginalne Terre i rosyjską podróbkę z rosyjskiego bazaru.Nie mogę ich od siebie odróżnić tylko na drugi dzień to jest możliwe bo podróbka jest 2 krotnie trwalsza.Wielbiciele Terre i znawcy nie odróżniają wcale.Wiem oczywiście że handel podróbkami jest nielegalny zwłaszcza jak nazwa jest identyczna i opakowanie takie samo bo to własność intelektualna producenta.Ale ten producent to teraz zawsze wielki gigant przemysłowy co wykupił wszystkie firmy,oszczędza na wszystkim i minimalizuje koszty produkcji bazując na taniej chemii w większości przypadków i wypuszcza oryginał co prawda ale o marnej artystycznej i użytkowej wartości.Znam bardzo bogatych Holendrów i Anglików którzy nigdy nie kupują i nie używają oryginalnych ubrań,środków czystości czy perfum.Dlaczego? Bo wiedzą jaka jest przepaść pomiędzy ceną produkcji a ceną sprzedaży i jaki to jest rodzaj nieuczciwości,czy większy ,czy mniejszy niech każdy sam oceni.Ubrania kupują w tanich marketowych sieciówkach typu Tesco,czy Carefour lub w ciuchlandach za kilka euro i odpruwają metki bo w artystycznych i bogatych kręgach noszenie rzeczy z metką jest uważane za zbyt popularne i małomiasteczkowe.Na specjalne okazje szyją unikalne ubrania z wybranych materiałów robione na miarę bez metki projetkanta.Taka maniera,bo kto im zabroni tak postępować.Ja nie przesadzał bym z tym gloryfikowaniem oryginalności bo wszystko to co mamy pochodzi z tego świata i oryginalne perfumy nie zawierają jakiegoś tajemniczego x-faktora,to też tylko olejki,alkohol i utrwalacze i jak ktoś chce to niech je kupuje oryginalne,podrobione czy tanie,jego pieniądze jego sprawa,a prawo niech egzekwują ci co tym się zajmują zawodowo.A na koniec uważam że perfumy powinno się oceniać bez flakonu,bez nazwy producenta,bez nazwy perfumerii bo wszyscy ulegamy naiwnie wszechobecnemu nachalnemu marketingowi i dajemy się nabrać na marki i nazwy.Wtedy dopiero można by ocenić ich prawdziwą wartość.Przytoczę słowa wujka z Australii.Mówił-"nigdy nie kupuję tego co reklamują w telewizji bo to musi być słabe,prawdziwe produkty są znane i używane i nie potrzebują reklamy"..Polecam eksperyment 20 dwu mililitrowych fiolek napełnić różnymi oryginalnymi,nalewanymi,podrabianymi,tanimi perfumami,oznaczyć na dnie numerkami,numerki opisać na oddzielnej kartce,kartkę schować,każdą próbkę dla niepoznaki zabarwić wykałaczką umoczoną w roztworze gencjany dla każdej próbki inna by nie zmienić zapachu.Potem używać i testować przez 20 dni.Te najbardziej interesujące zapachowo odszyfrować na schowanej wcześniej kartce.Zapewniam że zmienicie zdanie na temat prawdziwej wartości oryginalności w pewnych przypadkach oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, masz rację.

      Ale perfumy to jednak nie tylko zapach. To też piękny flakon i magia luksusu.

      Co do podróbek. Jest wiele związków zapachowych, które są opatentowane przez czołowe koncerny (IFF, Symrise, Takasago...), i które nie mogą być wykorzystywane przez nikogo innego z powodu takiego, że nikt nie ma do nich dostępu (pomijam fakt, że to nielegalne,ale do podróbkowiczów to akurat nie jest problem). A nie wyobrażam sobie, żeby firma inwestująca w podrabiania perfum stworzyła też linię produkcyjną do jednego związku zapachowego - to są duże pieniądze. A takich technologii musiałoby być kilkadziesiąt.

      Ten fakt pozwala uznać, że oryginalne perfumy są dużo, dużo lepsze od podróbek.

      Usuń
    2. "Perfumy to nie tylko zapach" To produkt który podlega czemuś co w ekonomii nazywa się efektem Veblena. Jak tego nie ma, to nie ma też satysfakcji. Dam przykład: w jednej z internetowych perfumerii polecanych na portalu Wizaz.pl kupiłam tester Balenciagi L'essence 75ml za jedyne 150 zł. Flakon identyczny (naprawdę, gapiłam się w niego w Douglasie chyba z kwadrans, usiłując zapamiętać i porównac każdy szczegół, nawet okulary do czytania założyłam), zapach identyczny (nawet mąż potwierdził, a węch ma jak ogar)...ale ja NIGDY nie będę miała pewności. I wiecie co? Mimo że najprawdopodobniej kupiłam dobre oryginalne perfumy, to nie mam z nich żadnej frajdy. Porażka.

      Usuń
    3. Dobrze że to były perfumy na własną potrzebę bo ja jakiś czas temu dałam nabić się w butelkę i aż zabolało - kupowałam prezent szwagierce i kupiłam jej Calvin Klein Euphoria. Niby oryginał za 100 zł a jednak nie - buteleczka lżejsza, korek plastikowy, zapach niby ten sam lecz po 2 godzinach niewyczuwalny a co najlepsze perfumy były zapakowane w kartoniku i w folię. Wiem że niektórzy wolą kupić tańsze perfumy ale ja wolę sobie czegoś odmówić i kupić zapach taki jaki chcę :) U nas w mieście znajoma sprzedaje te małe perfumetki za 20 zł mówiąc że to są oryginalne zapachy - i wiecie co ... ludzie się na to nabierają a większość z tych perfumetek nawet nie jest podobna do oryginalnego zapachu.

      Usuń
    4. Bardzo mądry wpis Piotrze!
      Ja sam byłem przeciwnikiem podrabianych perfum dopóki moja żona nie zaczęła pracować w jednej z drogerii. Możecie wierzyć lub nie, ale właściciel kupował podróby w podrabianych flakonach ( wszystko zgodne z oryginałem ) i sprzedawał jako oryginały. Flakony i opakowania byly OK, ale zapach utrzymywał się 15 min.
      Od tamtego czasu kupuję tylko podróby 20 i 33ml. Mam chyba wszystkie zapachy, codziennie mogę używać innego zapachu w zależności od humoru. Poza tym perfum jest trwały i tani. A ja rokefelerem czy innym gejtsem nie jestem. A pachnę pięknie każdego dnia. Pa!

      Usuń
  18. Kupiłam około 2 tygodni temu : " Euphoria men " w płaskim, brązowym flakoniku/pudełeczku. Czy to oszustwo ? Ewa Marszałek

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa propozycja PIOTRA na eksperyment.Boję się wyniku...a nóż podróba wygra? Sama ciułam na oryginały bo jestem przeciwko wszystkiemu co jest niezgodne z prawem!zizazu

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesteśmy zabiedni aby kupować bylejakie rzeczy, uważam ze lepiej jedną oryginalną niż kilka podrobek.

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety to wszystko prawda, ale jak się mówi "z barku laku i kit dobry" stąd zadowalamy się namiastką nie tylko w kwestii perfum, ale odzieży obuwia nie istotne, że made in chna ale to PUMA czy właśnie DIOR :/ Sama unikam takich roznosicieli jak nie mogę kupić oryginały to coś w niższej półki co odpowiada mojemu nosowi i czekam na lepsze czasy :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. No jakbym się dziwiła.....-.Piotr zaintrygował mnie swoim punktem widzenia.....! - i powiem szczerze, że zgadzam się z Nim. Jestem przeciwna wszelkim podróbką, ale w tym przypadku - potwierdzam - zapach oceniam po trwałości i samym zapachu. Marcin ma o tyle bezwzględnej racji, że magia luksusu dla kolekcjonera to wszystko. Przerażające jest BEZWZGLĘDNIE jedno......- oszustwo. Jeśli ktoś sprzedaje podrobiony produkt za 20, lub 30 PLN - to szybka piłka.Zbędnie się wysila! .Chyba naturalnym jest, że taka "okazja" nie występuje w rzeczywistości !!! Jezu to takie oczywiste ! Przecież w dzisiejszych czasach nie można kupić domu z ogrodem za 25 tyś.....(skoro na tymże rynku, dane gabaryty stoją po 500-600 tyś!!!) LUDZIE NA BOGA !!!!! Kto się na to jeszcze nabiera !!!!! ?
    Gosia - perfumiarz.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze w tym tygodniu widziałam w ofercie kokai zapach G Armani Aqua di gioia o pojemności 20 ml za 49 zł.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo dużo takich podróbek widziałam na Winobraniu ,co dziesięć kroków było stoisko.Wpychają ten ,,szajs,, gdzie przewija się dużo ludzi i interes kwitnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. do PANA PIOTRA CZ.
    GRATULUJĘ:D 100% prawda.
    Ma Pan rację:za granicami naszej Polski ceni się pieniądz i nie wydaje na lewo i prawo,bo reklama,bo nazwa itd.
    A jak ktoś chce perfum za 500 pln bo to nie tylko zapach-wolała bym kupić sobie jakieś dzieło sztuki:też drogie,też ładne i wnosi element kultury.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak zaczna szanowac nasz prace i placic tak jak np.Niemcy gdzie zarabia 2,5tys i taki oryginal tam kosztuje 50euro to ok biore kupuje nawet c miesiac ale niestety u nas zarabiasz 2,5tys pln a ta perfuma kosztuje 300zl i tak jest z kazdym produktem czy usluga tam placa 300e za leasing auta a unas 1300pln ;D . To jak my mamy kupywac oryginalne produkty? Dlatego tyle jest klepanych aut i na kazdym rogu czaji sie jakies oszustwo a dzieki tym podrobkom zwykli wyjadacze moga poczuc sie normalnie a nie jak scierwo... Juz nigdy u nas sie nic niezmieni jak emeryci beda zajmowac stanowiska pracy mlodym i beda kwitnac niezarejstrowanr firmy oferujace uslugi co osuje rynek... Paliwo z rosji?? Zlooo!! Oszustwo!! Nie kupywac !! Do wiezienia z nim!! A prawda taka ze lepsze i tansze od naszego krajowego... Przykladow jest wiele sam kupuje te podrobki bo w cenie jednego oryginalu mam 5 roznych podrobek. A niestac mnie na oryginal. Takze az tak sie nie podniecajcie :) tymi podrobkami bo to jest bardzo maly ulamek zla ktore panuje w naszym ukochanym kraju... A jak chcecie zyc normalnie to proponuje wyjechac za granice tam ludzie nie interesuja sie tak zyciem innych ludzi jak u nas. Sam trace wiare w ludzi w nasz kraj bo wymagaja od nas wiele a daja sami widzicie ile. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i zycze milej soboty:)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie w mieście sprzedają te perfumy, skąd wiadomo że to podróbki ? opakowanie jest takie same, butelka te same napisy, ten sam zapach, jak to rozpoznać ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oryginały mają wygrawerowany kod na butelce bądź pod spodem. Ten kod można sprawdzić na różnych stronach, pokazuję kiedy perfumy zostały wyprodukowane. Podróby tego nie mają

      Usuń
  29. Jestem przerażona wpisami niektórych. Piszecie,że perfumy za 300zł to szpan? nie. Ludzie o nosach wrażliwych na piękno doceniają rozwijające się nuty na skórze, ogon ciągnący się na kilka metrów. Nie chodzi o to żeby czymś pachnieć, chodzi o to by zapachem wyrazić siebie. Ja wole odkładać pieniądze i być zadowoloną że pachnę fenomenalnie. Żadna podróba nie zastąpi oryginału. Przenigdy. Może pachnięć długo, lecz zawsze będzie podróbą.
    i będę teraz znienawidzona-zbieram 600zł na Midnight posion Diora-tak! Dopnę swego chociaż ciężko go już znaleźć ;)
    perfumoholiczka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Poziom niektórych wpisów sięgnął dna! Ktoś tam napisał że jest tyle biedy, a inni kupują perfumy za 300 zł! Zgadzam się i nie zgadzam jednocześnie, bo bieda to rzecz względna, mamy tyle możliwości , takie czasy że naprawdę biedni są ludzie, którzy biednymi chcą być, nie mam na myśli ludzi chorych! A ten, który zarabia najniższa krajową ,też może ładnie pachnieć, wiem bo znam takie osoby i wcale nie pachną podróbkami Chanel udając kogoś kim nie są, tylko tańszymi, orginalnymi i pięknymi zapachami np. firmy Coty czy Oriflame czy Yves Rocher, bo tańsze nie znaczy gorsze, a czasami wręcz odwrotnie poziom niektórych zapachów za 50 zł przewyższa te za 400 zł !

    OdpowiedzUsuń
  31. czy mzoesz mi powiedziec czy to jest podróbka?

    http://allegro.pl/unibox-thierry-mugler-alien-edp-90-ml-ubytek-i4502837332.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ludzie nauczcie się używać Allegro! EBob wystarczy spojrzeć na oceny tego sprzedawcy i już wiadomo,że handluję podróbami :/

      Usuń
    2. spytac nie można? co ma tu allegro do rzeczy..relax

      Usuń
  32. A ja chyba w piątek kupiłam podróbę i jestem strasznie wkurzona.
    Szukałam po perfumeriach internetowych Addict Diora 20 ml( już miałam je dwa razy na 100% oryginał) i ciężko było znaleźć akurat tą pojemność więc weszłam na OLX.Najpierw napaliłam się na oryginalne 100 ml Addicta za 150 zł ale po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że musi być to podróba. No nic znalazłam prywatne ogłoszenie kobietki z miasta obok, że dostała w prezencie ale że jej nie podoba się zapach i że sprzeda za 240 zł , zaczęłam dopytywać o cenę i zbiła do 150 zł plus odbiór osobisty. Poprosiłam o parę zdjęć , niby były ok. Perfumy odebrał mój mąż nie znający się. Kiedy je dostałam okazało się że opakowanie jest po Addict fraiche a butelka ma tak tandety korek że masakra i do tego niby ten sam zapach ale nie ma tej głębi.Dopiero po dwóch próbach utwierdziłam się w przekonaniu że dałam się nabrać. I co teraz?
    Nie chce podróby używać, ale co mam tej kobiecie powiedzieć skoro w pierwszym momencie jej smsa napisałam, że jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam.
    Może i ja wtrącę pare słów na temat :) Po pierwsze nigdy nie kupuję i nie kupię podróbki a takie testery jak prezentowane powyżej niestety zalewają rynek i wielu ludzi się na nie nabiera lub kupuje je świadomie. Ale każdy ma wolny wybór.
    Jednak ja mam inny problem, otóż mam wątpliwość co do zakupionej edp Guess by Marciano w drogerii Rossmann. Wygląd butelki znacznie odbiega od innych prezentowanych w sieci czy na półkach drogerii stacjonarnych. Na flakonie brak jest wzoru kratki, butelka jest gładka. Nigdzie nie mogę znaleźć informacji dlaczego zakupiony produkt wygląda inaczej, czy to może kwestia zmiany producenta czy jakiś inny powód. Wiem, że w przypadku innych markowych perfum zdarzały sie zmiany szaty graficznej produktu ale tutaj po prostu nastąpiła ogromna zmiana. Produkt został wyprodukowany w USA przez firmę COTY. Wystąpiłam zarówno do COTY jak i Rossmanna z prośbaą o wyjaśnienie powyższych wątpliwości ale nie uzyskałam żadnej odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy w zyciu nie uwierze w te bzdury, ze podrobka za 30 zl moze pachniec tak samo jak oryginal ! Kto zna sie chociaz odrobine na zapachach wie, ile kosztuja skladniki aby takie perfumy wyprodukowac ! Wybaczcie, ale nie da sie zastapic porshe nawet ztiuningowanym polonezem i udawac ze to takie same auto ! Na litosc boska, jak ktos chce to niech sobie 'pachnie' podroba, tyle tylko ze ja jakos nigdy na nikim tego wynalazku nawet nie czulam, bo wam sie chyba tylko wydaje ze pachniecie, ale niestety perfumy to nie tylko zapach w butelce, ale rowniez i projekcja zapachu, prawdziwe i drogie skladniki perfum czuc z kilku metrow po 3 psiknieciach, bo to jest jakosc a za jakosc niestety ale trzeba zaplacic !!! Skoro na wyprodukowanie jednej uncji potrzeba zebrac ok, 100 kg np. jasminu czy platkow rozy no to ja was prosze... za 30 zl to mozecie sobie chyba tylko o takiej jakosc pomarzyc ;]

    OdpowiedzUsuń
  35. Podobne "peny" są teraz w Sephorze. Co Pan o tym myśli Panie Marcinie?

    OdpowiedzUsuń
  36. W Niemczech sa takie perfumy.33ml

    OdpowiedzUsuń
  37. A czy można jakoś zyskać pewność, że testery z dużych internetowych perfumerii są oryginalne? Czy nie zdarzaja sie im wpadki? Pozdrawiam Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie miałam nigdy orginalnych perfum bo zwyczjnie mnie na to nie stać...ale pracuję w małej drogerii i od jakiegoś czasu przyjezdza do mnie pewien Pan z tymi "perfumetkami" i nie nazywa ich orginalnymi itd..mam bardzo duzo odbiorców na nie a najwazniejsze jest to ze z czystym sumieniem moge je polecic bo sama uzywam i zapachy sa naprawde trwale za niewielki koszt (ok.20zl 33ml wlasnie te ktore maja nazwe tylko na zatyczce), mało tego sporo klientek przyjezdza po nie bo sa wrecz identyczne jak orginalki, a ile tansze i zmieszcza sie w kazdej torebce...wiec nie wrzucajmy wszystkich do 1 worka. A zdarzylo mi
    się kupić (nabrac) wlasnie te mniejsze 20ml i z nazwami na buteleczce to poprostu masakra..pachna 5 min i koniec-tani szajs.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ludzie, z taką wiedzą na temat perfum powinniście otwierać własne zakłady produkcyjne. Litości. W Polsce od zawsze panuje chore przekonanie, że wyższa półka i oryginalność używanych przez nas produktów winduje nas na szczyty drabinki społecznej. Osobiście znam ludzi, którzy przez cały dzień zjedzą jedną zupkę chińską, do szkoły jeżdżą na stopa, ale skarpety pumy, spodnie z zary i najnowsza Nokię mają. I po co to? Dla pośmiewiska? Cały tydzień nic nie jeść, odmawiać sobie wszystkiego i żebrać po ludziach, żeby się na imprezie w sobotę polansować Euphorią Kleina za 300zł? I kto na to poleci? Każdy kto bliżej pozna taką osobę, od razu wie, że w głowie to ona nie ma po kolei. W krajach Europy zachodniej, tych na poziomie którego Polska jeszcze przez długi, długi czas nie osiągnie, nikogo nie interesuje czym się perfumujesz, w co ubierasz i czym jeździsz. Chcesz, chodź do sklepu w piżamie, mniej zielone włosy i myj się szarym mydłem. Jeśli robisz swoje i Ci z tym dobrze, twoja sprawa. Nikogo tam nie dziwi, że babka ubrana w dres i stare buty z Tesco podjeżdża pod sklep Lexusem z bieżącego roku i kupuję wino za 1,5funta. Chce, stać ją to jej sprawa. I tak powinno być w Polsce. Brzydzi mnie ta cholerna pogoń za lansem i pseudo uznaniem. Jak chcesz perfumuj się Lecost z chińczyka za 6zł i noś buty z rynku. Twoja prywatna sprawa. Nic komu do tego. A jak Cię stać i sprawia Ci przyjemność kupowanie perfum za 400zł, to kupuj. Tylko nie zgrywaj kozaka na forach i nie szczyć się pogardą dla podróbek. Skoro ludzie je sprzedają, policja ich nie poszukuje to wolna wola. Kupuj co chcesz, do życia innych się nie wtrącaj. Nie żyjemy jak bogacze bo nigdy nimi nie będziemy zarabiając 7zł na godzinę. Żyjmy po swojemu. I dajmy tak żyć innym. / Aneta

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja kupuje i ładnie pachną a kogo to interesuje czy ja używam oryginalne czy zamiennik perfum.Kupiłam w Daglas w święta perfum C&K euphoria i cwane dziewczyny tez sprzedawaja zamienniki.Akurat ja mnialam pecha na taki zamiennik...wyciagaja z pod lady a my myślimy ze to oryginał! Sami nie wiemy czy kupimy orginal czy replikę jedynie w trakcie używania zwrócimy uwagę ze to podróbka bo są mniej trwalsze.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja osobiśie w miesiąc zarobiłem na takich perfumach około 5300 zł :) sam też używam takich perfum bo są po prostu ładne, po co płacić za Hugo Bossa SM te 600 zł za 30 ml skoro ja mam je za 15 z rozlewni bo z rozlewni ale są dobre, długo trzymają i mi się podobają a kasę mam na tym taką że w ciągu roku kupiłem sobie wymarzony samochód :) pozdro dla kumatych a nie ciot wiecznie niezadowolonych.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).