Tommy Hilfiger Flower Rose — mleczna róża | perfumy i opinie
  • Tommy Hilfiger Flower Rose — mleczna róża

Tommy Hilfiger lansuje drugie perfumy ze swojej serii kwiatowej - Flower Rose.


Tytułem wstępu muszę napisać, że przykładanie do tej marki miary perfum niszowych jest nieporozumieniem. Z tego punktu widzenia ocena żadnego zapachu spod skrzydeł Tommy'ego Hilifigera nie może być dobra. A jednocześnie nie chcę ich skreślać i testuję jego perfumy. Szukam innej miary. Bardziej uniwersalnej. Tym sposobem znalazłem udane zapachy - Loud i zeszłoroczną premierę Flower Violet.


Jak pachną perfumy Tommy Hilfiger Flower Rose?


Kompozycja jest przede wszystkim różana - to oczywiste. Róża jest jednak chemiczna po zbóju. I teraz przechodzę do rzeczy najważniejszej. To, że róża nie jest podobna do woni naturalnego absolutu lub olejku nie może być z definicji wadą. Rekonstrukcja akordu tego kwiatu za pomocą innych, zazwyczaj syntetycznych składników może dać niespodziewany i bardziej pożądany efekt. Myślę, że tak właśnie jest w przypadku Flower Rose i innych, znacznie lepszych kompozycji w tym typie, na przykład Escada Absolutely Me.


Tommy Hilfiger Flower Rose pachnie mlekiem różanym. Jest to zapach bardzo słodki, wręcz smakowity. Przypomina trochę piankę marshmallow. Jest w nim wyraźnie wyczuwalna nuta ryżu. Na 100% takiego efektu nie otrzyma nikt za pomocą naturalnych ingrediencji. To przewaga chemii.

Początek jest nieco kwaskowy w charakterystyczny, owocowy sposób. Później te nuty umykają i kompozycja idzie w kierunku, o którym wspomniałem wyżej. Mam wrażenie, że akord głowy i akord bazowy są we Flower Rose zredukowane. Trwają jedynie kilka chwil.


Komu pasują perfumy Tommy Hilfiger Flower Rose?


Myślę, że będą świetne dla młodych kobiet poszukujących uniwersalnych, słodkich i frywolnych perfum. Wadą jest jednak bardzo niska trwałość. Przy okazji podkreślę, że perfumy te wyróżniają się na plus w tłumie różanych, dziewczęcych kompozycji. Kreacja nuty mlecznej jest tak dobra, że fanom perfum również zalecam poznanie tego produktu. Pod względem technicznym to ciekawe doznanie.


Nuty: róża, mleko, ambra, czarna porzeczka, frezja, jabłko, mandarynka, piżmo
Rok premiery: 2014
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 30 i 50 mL
Trwałość: bardzo słaba, około 1-2 godzin

9 komentarzy:

  1. Pierwsze wrazenie: poziomki! Ale po kilku chwilach zapach ulecial, nietrwaly.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Złotych Tarasach ostatnio jeszcze go nie było. Pójdę w poniedziałek to może już będzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że jeszcze nie natrafiłam na zapach TH, który by mi się naprawdę podobał. Nawet w Flower Violet coś mi nie leży. Jedynie Eau de Prep lubię czasem nosić na co dzień - w takie "nijakie" dni, kiedy nie mam pojęcia, czym pachnieć, a nieswojo czułabym się bez zapachu. Ale może przemogę się na spróbowanie Flower Rose dla tej mlecznej nuty. ;) MR.

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystkie th to bardzo słabe zapaszki. loud damski daje tylko rade

    OdpowiedzUsuń
  5. nie moja grupa zapachowa, chodź nie lubię dzielić zapachów na te dla młodszych i starszych ale TH to landrynki:( Dla młodych dziewuszek 13+

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie jest bardzo ciekawy, niby nic takiego ale faaktycznie nie ma tej klasycznej rózy, do tego nie wiem czemu strasznie podoba mi się butelka.

    Pozdrawiam serdecznie ;) Stanisław :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi też pachną poziomkami, byłam wielce rozczarowana, gdy nie odnalazłam ich w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dostałam próbkę w Douglasie ostatnio, nie podszedł mi (choć własnie jestem ową młodą, poszukującą kobietą), zbyt mleczny - zbyt mdły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię, mleczny, poziomkowy, słodki zapach i wbrew opisowi BARDZO TRWAŁY!
    Na ubraniach trzymają się do prania, na włosach do mycia. Kuszą i poprawiają humor. Przywodzą na myśl ciepłe, letnie, rozkoszne dni. Mocno wyczuwalna jest mleczna, kobieca nuta.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).