Calvin Klein Euphoria (EdP) — legenda orchidei | perfumy i opinie
  • Calvin Klein Euphoria (EdP) — legenda orchidei

Calvin Klein Euphoria znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


 

Są perfumy, które szybko po premierze zyskują status legendy. I Euphoria marki Calvin Klein do takich perfum należy.

 


Czegokolwiek by o niej nie napisać i tak będzie mało, za mało, aby nakreślić słowami zapach. Bo Euphoria jest i owocowym szyprem, i lekkim orientem, i piękną, mroczną orchideą. Łączy musującą słodycz owoców z ciemnym, nieco dymnym woalem kwiatów.

Mimo że perfumy są mi znane od lat, to mam wielki problem, aby je opisać. Już sam początek, w którym deklarowana jest nuta granatów, nie jest jednoznaczny. Ja pokusiłbym się o stwierdzenie, że Euphoria na tym etapie pachnie kandyzowanymi owocami leśnymi z delikatną, metaliczną nutą ozonu lub nawet bardziej - świeżego deszczu. Przy tym już od startu są to perfumy ambitne i tak szalenie eleganckie, że owoce widzę nie na krzaku, ale na srebrnych paterach podczas kolacji na Titanicu (w najwyższej klasie rzecz jasna :) ).

W środku owocowa nuta wciąż jest wyczuwalna, ale nabiera cielesnego wydźwięku, stapia się ze skórą. Nad nią zaś tworzy się woal ciemnych, cierpkich, nieco kwaśnych kwiatów. Może to dziwne, ale w tym momencie przychodzi mi do głowy kampania perfum Givenchy Dahlia Noir. Tak właśnie widzę kobietę Euphorii.


I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że perfumy te są przesiąknięte zmysłową, rubaszną nutą seksu. Jest w nich jakiś zwierzęcy pierwiastek mogący się kojarzyć z czystym (ale nie świeżo wyjętym z wanny), rozgrzanym ciałem, i odrobiona soli też tam jest.

W bazie Euphoria łagodnieje, nabiera bardziej obłych kształtów. Wciąż jest musująco słodka i pachnie orchideą (pomijam fakt, że orchidea jest nutą wykreowaną przez perfumiarzy, a same kwiaty są martwe dlań). Wiele osób mówi, że perfumy Calvina Kleina są drzewne i czynią z mahoniu jedną z nut głównych. Ja się z tym nie zgadzam. Nuty drewna są jedynie dodatkiem do miękkiej bazy, w której znacznie ważniejszym składnikiem są molekuły fiołka, piżma i ambry.

Twórcom perfum Calvin Klein Euphoria często zarzuca się impotencję twórczą i powielenia schematu Angel. Polegać ma on na tym, że mocny zapach ubrano we flakon symbolizujący woń lekką i niezobowiązującą. Dla mnie to absurd, bo przecież już sama barwa płynu nadaje całości nielekki charakter. Motyw tych porównań jest jednak na tyle częsty, że postanowiłem do nich nawiązać. Sama butelka powstała we współpracy z Fabienem Baronem i ma symbolizować kwitnącego storczyka.


Nuty: orchidea, granat, ambra, piżmo, mahoń, kaki, fiołek, lotos, magnolia
Rok premiery: 2005
Twórca: Dominique Ropion, Carlos Benaim i Loc Dong
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 6-7 godzin

A na deser kampania z 2009 roku: Natalia Vodianova dla Calvin Klein Euphoria.

48 komentarzy:

  1. Pięknie opisane. Aż mi się przypomniały czasy jak trafiłam na Twojego bloga i w transie czytałam co popadnie :)
    A ja sama wciąż walczę z Euphorią. Próbuję ją rozgryźć od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis jest tak piękny, że gdybym tego zapachu nie znała zakupiłabym w ciemno...niestety dla mnie ten zapach jest tak irytująco pospolity, wyczuwalny na ulicach, w knajpach, windach, że mój osobisty flakon skończył żywot jako odświeżacz powietrza w łazience.
      Euphoria wywołała taką niechęć, że nawet nie podchodzę do półki z zapachami CK w perfumeriach.
      Abstrahując od tego konkretnego zapachu muszę przyznać, że opisy jakie zamieszczasz Marcinie są cudowne i w większości przypadków zupełnie pkrywają się z moją prywatną opinią. Od 2 godzin czytam i przenoszę się w cudowny świat pachnideł zapominając o nudnej deszczowej rzeczywistości :)
      Pozdrawiam
      Iza

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa. :) :)

      Usuń
  2. Dla mnie pachną one lasem skąpanym letnim deszczem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie: mnóstwo dojrzałych owoców, które aż opadają. Nagrzana ziemia i odrobina ciepłego deszczu.

      Usuń
  3. Od kiedy pierwszy raz je powąchałam, wiedziałam, że muszę je mieć. I używam od lat, z największą przyjemnością...

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ja ok 7 lat temu i kompletnie nie rozumiałam , chyba czas na drugie podejście:) Pewnie teraz mój nos jest już tak zaprawione że mnie oczaruje;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedne z moich ulubionych perfum, choć przy pierwszym spotkaniu z nimi i po pierwszym węchu stwierdziłam, że są okropne :) Później je pokochałam, ale większość moich perfumowych hitów właśnie się tak zaczyna, bo podobnie było np. z Angelem. Pięknie opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  6. to post spinsorowany? proszę o oznaczanie takich postòw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, sponsorowany jest tylko link.
      Post (to znaczy treść, ocena, dane) są takie jak zawsze.

      Usuń
  7. Marta masz tak jak ja,,,kupię zazwyczaj w ciemno, stwierdzę ze okropieństwo, sprzedam,,,po czym przemyślę sprawę że jednak to była miłość mojego życia i kupuje drugi raz już na dobre...! To się nazywa burzliwe poszukiwanie ideałów!...;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Marta masz tak jak ja,,,kupię zazwyczaj w ciemno, stwierdzę ze okropieństwo, sprzedam,,,po czym przemyślę sprawę że jednak to była miłość mojego życia i kupuje drugi raz już na dobre...! To się nazywa burzliwe poszukiwanie ideałów!...;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś kochałam Eternity, dziś chylę czoła przed Euphorią ale tylko tą z tego opisu, o reszcie wolę nie myśleć, kaszanka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię. Coraz więcej podobnych zapachów się pojawia niestety. Mieczysława Kapusta

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to mam z Euphorią ten problem, że i owszem- doceniam kompozycję i nawet bardzo mi się podoba, ale zbyt duża liczba osób z mojego otoczenia używa, żeby nie powiedzieć NADużywa tych perfum. Wiele razy już myślałam o kupnie własnej flaszki, ale jakoś zawsze wtedy ktoś obok mnie oblewał się Euphorią od stóp do głów i w ostateczności na toaletce lądowały zupełnie inne perfumy.
    Teraz leci do mnie nowa waniliowa oda Shalimara, ale po przeczytaniu Twojej recenzji Marcinie chyba jednak Euphoria też w najbliższym czasie u mnie zagości... Pięknie napisane!

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się znudziły... Dość szybko... Używałam jednocześnie z Euphoria blossom...

    OdpowiedzUsuń
  13. Dominika Kowalczyk6 czerwca 2014 13:00

    Nie mój zapach, zdecydowanie. Poza tym jest ultrapopularny i odczuwam przesyt.

    OdpowiedzUsuń
  14. a mnie wcale nie odstrasza że coś jest popularne, i połowa miasta nim pachnie,, :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a mnie wcale nie odstrasza że coś jest popularne, i połowa miasta nim pachnie,, :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Panie Marcinie,czy e-glamour to sprawdzona perfumeria?
    pytam,bo chcialbym kupic u nich Amouage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już odpisałem na maila. :) Tak, e-glamour to pewna perfumeria.

      Usuń
  17. zamawiam w glamour, iperfumy i kokai,,,i nigdy mnie nie zawiodły:)

    OdpowiedzUsuń
  18. zamawiam w glamour, iperfumy i kokai,,,i nigdy mnie nie zawiodły:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie napisane , przypomniało mi to moje pierwsze spotkanie z Euphorią...... :) Finał jest taki , że nabyłam dużą flaszke w e-glamur .Dziękuje bo zawsze bałam się internetowych perfumerii .

    OdpowiedzUsuń
  20. Dostałam ostatnio w prezencie , jestem bardzo zadowolona. Świeży, lekko owocowy, trwały. Ładnie współgra ze skórą :) Klasyk
    piekny , elegancki, zapach na każdą okazję I każdą porę roku, nie ciężki,nie męczący z charakterem ! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. może post nie na temat,ale również polecam e-glamour.pl, kupuję od trzech lat, aby nie być posądzonym o reklamę polecam również perfumesco.pl oraz perfumeria.pl (ale ostatnimi czasy mało ciekawe ceny mają)

    OdpowiedzUsuń
  22. Euphoria towarzyszy mi od zimy ubiegłego roku. Dla mnie jest to zapach w sumie całoroczny, chociaż moim zdaniem najpiękniej się rozwija późną jesienią. Wiem, że każdy ma swój gust i o tym się nie dyskutuje, ale nie rozumiem ludzi, którzy Euphorii nie trawią... I wcale nie pachnie nią pół miasta (a ja dosyć duże miasto zamieszkuję).
    Pięknie to arcydzieło opisałeś Marcinie! W ogóle bardzo lubię wczytywać się w Twoje recenzje i inne posty.
    Pozdrawiam serdecznie. ANIA

    OdpowiedzUsuń
  23. straszny śmierdziuch. obleśne są

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam na stronie którejś z perfumerii internetowych, że Euphoria przeszła reformulację i nie pachnie już tak intensywniei trwale. Czy to prawda? Sama używałam ją parokrotnie i zamierzam do niej wrócić, ale trudno mi ocenić, czy zaszła jakaś zmiana.
    Pozdrawiam,
    AnKa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal pachnie prześliczne, wydaje mi sie, ze zrobila sie slodsza i taka bardziej dziewczeca. Z lat poprzednich pamiętam Euphorie jako
      Perfumeryjny killer a teraz ta faza na mnie trwa ok. 4-5 h a na ubraniach troszke dłużej, ale na pewno to nie to samo co w latach ubiegłych. Moze tez moj nos woli jeszcze wieksze killery a ph już tak nie wspolgra z nim.

      Usuń
    2. Tak, mmie też się wydaje że ta aktualna Euphoria jest inna niż ta sprzed kilku lat. Po raz pierwszy wyczułam ją na koleżance i wtedy pachniała mi słodko,ale bardziej pikantnie, pieprznie. I ta orientalna nuta mnie w niej najbardziej zauroczyła. Po około 2 latach stać mnie było na kupno setki, oczywiscie po kilkunastu testach. Wtedy pomyślałam,że być może moja skóra inaczej z tym zapachem współgra...potem zwalałam winę na internetową perfumerię, bedąc przekonaną, że to nie oryginał. Ostatnio kupiłam ją ponownie i już wiem, że to nie ta sama Euphoria...jest słodsza, bardziej cukierkowa, już się tak nie rozwija w stronę orientu, nawet trzyma się krócej. Tak więc wysnułam teorię,że to wina reformulacji, nie wiem czy jest ona zgodna z prawdą. Z drugiej strony słyszałam opinie,iż egzemplarze produkowane we Francji są trwalsze niż te ze Stanów...to dopiero zagadka...

      Usuń
  25. Marcinie po przeczytaniu Twojej recenzji, właśnie zamówiłam w e-glamour Euphorie. Uzywalam jej w 2007 r. I chyba chce sobie ja przypomnieć. Dzięki Tobie odkrylam też te wspaniala internetowa perfumerie. Dziękuję. A co do postu wyzej, faktycznie Euphoria przeszla reformulacje? Mam nadzieję, ze jednak nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie nie zaszła żadna znacząca zmiana.

      Usuń
  26. Dzis otrzymałam i nadal pachnie przepięknie choc wydaje mi sie ciutke slodsza i odświeżona. Nie przytlacza ciężkościa jak ją pamiętam z lat wcześniejszych. Chyba, ze nos juz nie ten i woli troszkę inne zapachy ;-). Ale naprawdę to nadal wspanialy zapach. Zastanawia mnie tylko atomizer na butelce ponieważ zawsze na nim byl trójkącik w miejscu psikania a teraz jest kółeczko. Czy to efekt reformulacji również flakonu. Wiem, ze to tylko taki moj wymysl, ale pamietam, ze Euphorie mialy ten oslawiony trójkącik na atomizerze właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie jestem pewna, czy to właściwie miejsce, ale chciałabym zapytać, czy jest możliwe, żebyś zaproponował mi jakieś perfumy, których mogłabym używać? W tej chwili właśnie używam Euphorii i jest to zapach, który uwielbiam, ale mam tak dziwną skórę, że zapachy utrzymują się na niej bardzo krótko :( i Euphoria właśnie trwa króciótko.... Używałam dawno temu Surrender Avonu i to był jedyny zapach, który na mojej skórze utrzymywał się calutki dzień . Poza tym był to zapach, który jak żaden inny do mnie pasował. Niestety nie ma go już na rynku, a ja jakiś czas temu na nowo zaczęłam interesować się perfumami i chciałabym znaleźć coś dla siebie, coś w podobnym do Surrender, tonie i trwałości. Mam 33 lata i pracę, która wymaga ode mnie roztaczania aury elegancji, ale również siły i stanowczości. Mimo to chciałabym, żeby zapach kojarzył się również z kobiecością i pewną zmysłowością.... hmmm nie jestem pewna, czy nie wymagam za wiele od jednego zapachu ;-) Z góry dziękuję za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka pomysłów...

      Jean Paul Gaultier Classique EdP
      Thierry Mugler Alien
      Sisley Soir de Lune
      Tom Ford Black Orchid.
      To tak na szybko, ale myślę, że któryś z tych zapachów może idealnie spełnić Twoje oczekiwania (a może nawet więcej niż jeden)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję! :) Taka pomoc jest nie do przeceniania w obecnej wielości dostępnych produktów. Z całą pewnością wypróbuję i dam znać, który najbardziej mi odpowiada :). Jeszcze raz dziękuję.

      Usuń
  28. Wreszcie, dziś jestem już po testach wszystkich zaproponowanych zapachów :) Na wstępie jeszcze raz podziękuję za propozycje. Muszę przyznać, że wszystkie perfumy okazały się ciekawe i przypadły mi do gustu. Jednak.... jak zwykle musi pojawić się jakieś ale :) Niestety, poza Sisley Soir de Lune żaden z nich nie przetrwał na mojej skórze dłużej niż godzinę :( Black Orchid Toma Forda jest zapachem przepięknym i po pierwszym psiknięciu byłam pewna, że oto znalazłam.... i pewnie tak by było, gdyby nie to, że po około godzinie nie ma po nim śladu :( I to nie jest, tylko i wyłącznie. moje odczucie (zdaję sobie sprawę z tego, że na sobie można nie czuć perfum), moje otoczenie potwierdza to, że po prostu.... nie pachnę :( Jeśli chodzi o Jean Paul Gaultier Classique EdP zapach jest ładny, kiedy go wącham nie na sobie, ale poza tym nie mogę powiedzieć o nim nic, ponieważ już po kilku minutach nie ma go na mnie i nie mam bladego pojęcia, czy to zapach jakiego oczekiwałam, czy zupełnie nietrafiony. Thierry Mugler Alien.... tutaj mam zagwozdkę, ponieważ zapach na mnie jest bardzo delikatny i ledwo wyczuwalny. Mam go na sobie właśnie dziś i choć przez niemal cały dzień go nie czułam, to jednak były momenty, kiedy docierało do mnie jakby ulotne tło zapachu i ono było przepiękne. Fakt jest również taki, że nawet teraz po 11 godzinach od aplikacji to tło wciąż się ukazuje i jest w stanie mnie urzec, tyle, że ja chciałabym, żeby ono było wyraźniejsze, bardziej wyczuwalne, no i żeby inni również je zauważali, czy też raczej wyczuwali....... :) A teraz Sisley Soir de Lune. Ten zapach mnie urzekł. Nie dość, że byłam w stanie odczuwać go przez cały dzień, to również to, co czułam było bardzo przyjemne. Brak słodkości, elegancja i lekko wytrawna nuta spodobały mi się bardzo. Myślę, że ten perfum trafi na moją półkę :) Jednak nadal będę poszukiwać. Miałam okazję przetestować Bottega Veneta Eau Legere i ten zapach mnie do siebie przekonał, dawał też radę jeśli chodzi o utrzymywanie się na mnie, ale to nadal nie jest mój ideał. Psiknęłam się też Kenzo Jungle Elephant i to jeden z niewielu zapachów, które naprawdę są na mnie wyczuwalne i się trzymają. I choć zapach mi się podoba, jak dla mnie ma w sobie trochę za dużo słodyczy i ciepła. Ale nie wykluczam, że również znajdzie się na mojej półce. A perfum, który mnie zachwycił w ostatnich dniach to Chanel Coco Mademoiselle Edp. Zapach jest wspaniały, trwa (nawet na mnie) i nie ma w nim nachalnej słodyczy. Ten perfum z całą pewnością stanie się moją własnością.
    Jednak nadal będę poszukiwać swojego świętego Graala. Chciałabym, by mój zapach miał nuty ostre, przyprawowe, ale nie korzenne. By miał w sobie jakiś męski pierwiastek, coś elementarnego, może coś ziołowego, mrocznego, nieuchwytnego..... i na pewno, by nie był słodki.... nie jestem w stanie do końca tego sprecyzować :) Jestem w posiadaniu buteleczki po Surrender (która ma już chyba z 10 lat), a zakrętka nadal pachnie tym niezapomnianym dla mnie perfumem. I łza mi się w oku kręci, że niczego podobnego nie mogę znaleźć :( To tyle moich wynurzeń. Jeszcze raz bardzo dziękuję za sugestie. Gdyby jeszcze jakieś się pojawiły, z całą pewnością się nie pogniewam i chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, to zerknij jeszcze na Sisley Eau du Soir - to mocniejsza, bardziej drzewna i mniej słodka wersja Soir de Lune.

      I szukaj ideału. Te poszukiwania są przecież sensem i żródłem radości. :)

      Usuń
    2. Dziękuję! Z całą pewności zerknę. A korzystając z okazji mam jeszcze jedno pytanie. Dziś, przez zupełny przypadek, miałam okazję przetestować na sobie Lalique Encre Noire Pour Homme. I..... przepadłam! To jest zapach, którego poszukiwałam. Oczarował mnie, urzekł, uwiódł.... Na mnie pachnie niemal dokładnie tak, jak niegdyś Surrender. Jest jednak jedno ale... w ogromnie szybkim tempie ze mnie znika - jak większość perfum :(
      Czy znasz może, Marcinie, podobne zapachy, ale mocniejsze, trwalsze, wyrazistsze?

      Usuń
    3. Niestety, nie znam Surrender.

      Agnieszko, ja również myślę, że taka jest uroda Twojego nosa. Może warto przetestować perfumy na ubraniu, np. na szalu. Jeśli również tak błyskawicznie przestaniesz je czuć, to znaczy, że po prostu taka Twoja uroda. Jak słusznie zauważyła Anonimowa - w wypadku np. Aliena czy Black Orchid bardzo łatwo przesadzić z aplikacją i wywołać nieprzyjemne uczucia u otaczających nas ludzi.

      Oczywiście nie twierdzę, że tak jest, ale polecam testy na szalu lub innej części garderoby. Lub na włosach.

      Usuń
  29. Wydaje mi się, że to nie zapachy z Pani znikają, lecz ma Pani tak skonstruowany zmysł węchu, że bardzo szybko Pani "nos się przyzwyczaja". Inaczej mówiąc pachnie Pani intensywnie, lecz już tego Pani nie czuje. Proszę jednak pamiętać, że inni wokoło czują i oby Pani nie przesadzała z aplikacją. To jest absolutnie niemożliwe, aby np. Alien TM pachniał na Pani delikatnie. Jedna aplikacja wystarczy, by zrobić wokół siebie zapachową chmurę, a po trzech musiałam się przesiąść na inną ławkę, widząc skrzywione miny osób obok.

    Pozdrawiam i życzę znalezienia idealnego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za pomysły i sugestie. Próby na ubraniach, szalach i włosach są przez mnie praktykowane. I faktycznie włosy czy szal pachną (choć akurat nie wypróbowałam na szalu Aliena TM czy Black Orchid TF - spróbuję), ale tylko kiedy wtulę w nie nos i się wwącham :) I choć bardzo bym chciała, żeby było to tylko moje widzi mi się.... to niestety tak nie jest :( Sama się temu dziwię, bo wiem jaką moc mają perfumy na innych osobach.... jednak niestety nie na mnie :(.... i chodzi właśnie o to, że nie jest to tylko moja opinia (co byłabym w stanie pojąć), ponieważ faktycznie mogłabym ich na sobie nie wyczuwać - to byłoby dla mnie zupełnie zrozumiałe. Jednak inni też ich nie czują. Wiem, bo o to pytam, kiedy tylko mam okazję :) I zawsze widzę zdziwienie w oczach pytanych: to Ty masz na sobie jakiś perfum? I dopiero kiedy podchodzą naprawdę blisko i wąchają, to czasem coś wywąchają ;P, ale najczęściej nawet wtedy jest potrząsanie głową i odpowiedź: nie, nic nie czuję :( I tak jest, niestety, nawet w przypadku Aliena, w co sama wciąż nie potrafię uwierzyć....

      PS. Marcinie, chodziło mi o zapachy podobne do Lalique Encre Noire, nie do Surrender :)

      Usuń
  30. do Pani Eweliny

    mam oryginalną Euphorię, data produkcji sierpień 2015 i ma ten słynny trójkącik. Zapach jest niezwykle intensywny.

    OdpowiedzUsuń
  31. O tak, Euphoria momentalnie stała się zapachem legendą i rzeczywiście po premierze mnóstwo kobiet się na nią "rzuciło". Dla mnie ta kompozycja jest za mocno kwiatowa, dlatego nie zdecydowałam się na zakup. Sprezentowałam jednak ten zapach mojej mamie, bo za każdym razem, kiedy wchodziłyśmy do drogerii, musiała się nim spryskać. W końcu ma swoją buteleczkę i używa Euphorii od święta. Lubię na niej ten zapach. I zgadzam się z Tobą, Marcinie, jest tam pierwiastek seksu, cudnie przełamuje tę kwiatową otoczkę.
    P.S. Czytuję Twojego bloga od ponad 2 lat - czasem z ciekawości, co w świecie perfum piszczy, czasem poszukując nowych zapachów, inspiracji, ponieważ testując rożne kompozycje oraz przeglądając Twoje recenzje, zauważyłam, że mamy w wielu przypadkach podobne zdanie. Oczywiście mój nos nie jest takim ekspertem jak Twój i nie potrafię nazwać konkretnych nut, składników, ale jeśli chodzi o ogólne wrażenia, to mam je podobne. Dopiero teraz zdecydowałam się na pozostawienie kilku komentarzy i myślę, że będę to robić cześciej, bo lubię sie dzielić swoimi spostrzeżeniami. Czekam na kolejne Twoje recenzje. Może za jakiś czas rownież pochwalę się swoją kolekcją. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  32. Widzę, że wiele zostało napisane o tym zapachu...Ja Euforię dostałam kilka lat temu w prezencie (był to okres, kiedy jeszcze nie zgłębiałam świata perfum na nez de luxe i kiedy Euforia nie była jeszcze aż tak popularna (również podrabiana) ;-), szybko je zużyłam, dobrze w nich się czułam, jednak wrócę do nich w dalszej przyszłości, kiedy innym trochę ona "przejdzie" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. A mi się Euphoria nie podoba, jest ok tylko kwiatowy mocny początek , a potem czuć tylko śmietanowe nuty . Aga

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).