5 czerwca 2014

Calvin Klein Euphoria (EdP) — legenda orchidei

 

Są perfumy, które szybko po premierze zyskują status legendy. I Euphoria marki Calvin Klein do takich perfum należy.

 

Czegokolwiek by o niej nie napisać i tak będzie mało, za mało, aby nakreślić słowami zapach. Bo Euphoria jest i owocowym szyprem, i lekkim orientem, i piękną, mroczną orchideą. Łączy musującą słodycz owoców z ciemnym, nieco dymnym woalem kwiatów.

Mimo że perfumy są mi znane od lat, to mam wielki problem, aby je opisać. Już sam początek, w którym deklarowana jest nuta granatów, nie jest jednoznaczny. Ja pokusiłbym się o stwierdzenie, że Euphoria na tym etapie pachnie kandyzowanymi owocami leśnymi z delikatną, metaliczną nutą ozonu lub nawet bardziej – świeżego deszczu. Przy tym już od startu są to perfumy ambitne i tak szalenie eleganckie, że owoce widzę nie na krzaku, ale na srebrnych paterach podczas kolacji na Titanicu (w najwyższej klasie rzecz jasna 🙂 ).

 

W środku owocowa nuta wciąż jest wyczuwalna, ale nabiera cielesnego wydźwięku, stapia się ze skórą. Nad nią zaś tworzy się woal ciemnych, cierpkich, nieco kwaśnych kwiatów. Może to dziwne, ale w tym momencie przychodzi mi do głowy kampania perfum Givenchy Dahlia Noir. Tak właśnie widzę kobietę Euphorii.

 

I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że perfumy te są przesiąknięte zmysłową, rubaszną nutą seksu. Jest w nich jakiś zwierzęcy pierwiastek mogący się kojarzyć z czystym (ale nie świeżo wyjętym z wanny), rozgrzanym ciałem, i odrobiona soli też tam jest.

 

W bazie Euphoria łagodnieje, nabiera bardziej obłych kształtów. Wciąż jest musująco słodka i pachnie orchideą (pomijam fakt, że orchidea jest nutą wykreowaną przez perfumiarzy, a same kwiaty są martwe dlań). Wiele osób mówi, że perfumy Calvina Kleina są drzewne i czynią z mahoniu jedną z nut głównych. Ja się z tym nie zgadzam. Nuty drewna są jedynie dodatkiem do miękkiej bazy, w której znacznie ważniejszym składnikiem są molekuły fiołka, piżma i ambry.

 

Twórcom perfum Calvin Klein Euphoria często zarzuca się impotencję twórczą i powielenia schematu Angel. Polegać ma on na tym, że mocny zapach ubrano we flakon symbolizujący woń lekką i niezobowiązującą. Dla mnie to absurd, bo przecież już sama barwa płynu nadaje całości nielekki charakter. Motyw tych porównań jest jednak na tyle częsty, że postanowiłem do nich nawiązać. Sama butelka powstała we współpracy z Fabienem Baronem i ma symbolizować kwitnącego storczyka.

 

Nuty: orchidea, granat, ambra, piżmo, mahoń, kaki, fiołek, lotos, magnolia
Rok premiery: 2005
Twórca: Dominique Ropion, Carlos Benaim i Loc Dong
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 6-7 godzin

A na deser kampania z 2009 roku: Natalia Vodianova dla Calvin Klein Euphoria.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
66 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Katarzyna Kamińska
12 lata temu

Pięknie opisane. Aż mi się przypomniały czasy jak trafiłam na Twojego bloga i w transie czytałam co popadnie 🙂
A ja sama wciąż walczę z Euphorią. Próbuję ją rozgryźć od dawna.

Porcelanowa
12 lata temu

Dla mnie pachną one lasem skąpanym letnim deszczem. 😉

Porcelanowa
12 lata temu

W sensie: mnóstwo dojrzałych owoców, które aż opadają. Nagrzana ziemia i odrobina ciepłego deszczu.

Agnieszka Ejneberg
12 lata temu

Od kiedy pierwszy raz je powąchałam, wiedziałam, że muszę je mieć. I używam od lat, z największą przyjemnością…

smerfetka
12 lata temu

miałam ja ok 7 lat temu i kompletnie nie rozumiałam , chyba czas na drugie podejście:) Pewnie teraz mój nos jest już tak zaprawione że mnie oczaruje;p

Marta
12 lata temu

Jedne z moich ulubionych perfum, choć przy pierwszym spotkaniu z nimi i po pierwszym węchu stwierdziłam, że są okropne 🙂 Później je pokochałam, ale większość moich perfumowych hitów właśnie się tak zaczyna, bo podobnie było np. z Angelem. Pięknie opisane 🙂

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

to post spinsorowany? proszę o oznaczanie takich postòw

Marcin Budzyk
12 lata temu

Dziękuję. 🙂

smerfetka
12 lata temu

Marta masz tak jak ja,,,kupię zazwyczaj w ciemno, stwierdzę ze okropieństwo, sprzedam,,,po czym przemyślę sprawę że jednak to była miłość mojego życia i kupuje drugi raz już na dobre…! To się nazywa burzliwe poszukiwanie ideałów!…;D

smerfetka
12 lata temu

Marta masz tak jak ja,,,kupię zazwyczaj w ciemno, stwierdzę ze okropieństwo, sprzedam,,,po czym przemyślę sprawę że jednak to była miłość mojego życia i kupuje drugi raz już na dobre…! To się nazywa burzliwe poszukiwanie ideałów!…;D

Marcin Budzyk
12 lata temu

Nie, sponsorowany jest tylko link.
Post (to znaczy treść, ocena, dane) są takie jak zawsze.

Julia251069
12 lata temu

Kiedyś kochałam Eternity, dziś chylę czoła przed Euphorią ale tylko tą z tego opisu, o reszcie wolę nie myśleć, kaszanka 🙂

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu
Odpowiedź do  Julia251069

Przepraszam za ten wpis , mam już kolejną butelkę , szacunek

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Nie lubię. Coraz więcej podobnych zapachów się pojawia niestety. Mieczysława Kapusta

Weronika Biernat
12 lata temu

Ja to mam z Euphorią ten problem, że i owszem- doceniam kompozycję i nawet bardzo mi się podoba, ale zbyt duża liczba osób z mojego otoczenia używa, żeby nie powiedzieć NADużywa tych perfum. Wiele razy już myślałam o kupnie własnej flaszki, ale jakoś zawsze wtedy ktoś obok mnie oblewał się Euphorią od stóp do głów i w ostateczności na toaletce lądowały zupełnie inne perfumy.
Teraz leci do mnie nowa waniliowa oda Shalimara, ale po przeczytaniu Twojej recenzji Marcinie chyba jednak Euphoria też w najbliższym czasie u mnie zagości… Pięknie napisane!

A.J.
A.J.
12 lata temu

A mi się znudziły… Dość szybko… Używałam jednocześnie z Euphoria blossom…

Dominika Kowalczyk
Dominika Kowalczyk
12 lata temu

Nie mój zapach, zdecydowanie. Poza tym jest ultrapopularny i odczuwam przesyt.

smerfetka
12 lata temu

a mnie wcale nie odstrasza że coś jest popularne, i połowa miasta nim pachnie,, 🙂

smerfetka
12 lata temu

a mnie wcale nie odstrasza że coś jest popularne, i połowa miasta nim pachnie,, 🙂

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Panie Marcinie,czy e-glamour to sprawdzona perfumeria?
pytam,bo chcialbym kupic u nich Amouage

Marcin Budzyk
12 lata temu

Już odpisałem na maila. 🙂 Tak, e-glamour to pewna perfumeria.

smerfetka
12 lata temu

zamawiam w glamour, iperfumy i kokai,,,i nigdy mnie nie zawiodły:)