Ernest Beaux — historia twórcy Chanel No.5 | perfumy i opinie
  • Ernest Beaux — historia twórcy Chanel No.5

"Przyszłość sztuki perfumeryjnej jest w rękach chemików..." Ernest Beaux


I choć sławą nigdy nie prześcignął swojego dzieła, to No. 5 zrobione dla Chanel wyniosło go do nieśmiertelności. Ernest Beaux sięgnął tam, gdzie nie sięgnął jeszcze nikt przed nim. I stał się pierwszym "nez célèbre" w historii świata.

 

Jeden z trzech salonów Rallet w Moskwie.

Początki genialnego Ernesta


Urodził się się 8 grudnia 1881 roku w Moskwie, nieopodal największej manufaktury perfumeryjnej w Imperium Rosyjskim - Alphonse Rallet & Co. I to właśnie w niej przyjdzie rozkwitnąć umiejętnością Ernesta. Ma o tyle łatwiej, że jego ojciec - Edouard Beaux - jest tam głównym "nosem". Syn dołącza do niego w wieku 16 lat i obejmuje stanowisko asystenta w dziale mydeł. W tym samym czasie Rallet zostaje zakupiony przez francuską firmę - Chiris. Wiele lat później okaże się, że ten fakt nie pozostał bez znaczenia.

Po przerwie spowodowanej wojną (Ernest w latach 1900-1902 walczył we Francji) wraca do Rallet & Co. i dołącza do głównego zespołu perfumiarzy. Jego przełożonym nie jest jednak ojciec, ale Anton Lamarcier. Światły, otwarty mentor okazuje się osobą, która wywiera wielki wpływ na przyszły styl perfumiarza. Zachęca on Ernesta do szukania nowych związków, nowych pachnących substancji. Uczy spoglądać na sztukę perfumeryjną w kontekście szerszym niż laboratorium i nauka. Lamercier wnosi do warsztatu Beaux zrozumienie historii, sztuki, kontekstu kulturalnego, które pomagają mu w całym, dalszym życiu.

Pierwsze perfumy


Reklama perfum Bouquet de Napoleon.
Swoje pierwsze perfumy lansuje na rynku rosyjskim w 1907 roku, zaraz po zostaniu starszym perfumiarzem (i wydostaniu się spod władzy mentora). Ich nazwa tonie jednak w odmętach historii i wiele osób za "pierwsze" przyjmuje głośne Bouquet de Napoleon upamiętniające stulecie bitwy pod Borodino. W jednym z wywiadów przeprowadzonych w latach 50. Beaux również wskazuje te perfumy jako pierwsze.

Rok później - w 1913 -  Ernest Beaux kuje jeszcze Bouquet de Catherine dla uczczenia trzech wieków panowania Romanowów nad Rosją. Patrząc na historię trudno nie oprzeć się wrażeniu, że była to zła wróżba dla wielkiego rodu. Bukiet Katarzyny nie odniósł jednak wielkiego sukcesu i został zapomniany.

Z Rosji do Francji


W 1914 roku wybucha I Wojna Światowa. Beaux walczy dzielnie w szeregach carskiej armii. Kiedy Rosja wycofuje się z konfliktu, perfumiarz staje po stronie Białej Armii w wojnie domowej prowadzonej z Bolszewikami Lenina. Zostaje wysłany do twierdzy w Archangielsku, gdzie przetrzymywani się schwytani komuniści. Po pięciu latach, w obliczu klęski białoarmistów, nie wraca do Moskwy.

Imperium Rosyjskie




Nasz mistrz wtedy jeszcze nie wie, że już za kilka miesięcy, w 1920 roku, na jego drodze pojawi się pewna kobieta w małej czarnej...

Ernest Beaux we Francji


Przybywa do Francji - ojczyzny swoich przodków - i nawiązuje kontakty z dawnymi pracownikami Rallet. Pod koniec 1919 roku ma już swoje własne laboratorium zapachowe nieopodal Cannes i skupia się na odtworzeniu aromatu tundry, "gdzie rzeki i jeziora epatują niezwykłą, świeżą nutą".

W La Bocca (nieopodal Cannes) Beaux uchodzi za gwiazdę. Tamtejsi perfumiarze, wśród których znajdziemy takie sławy jak Henri Robert czy Henri Almeras, traktują go jak wielką gwiazdę sztuki perfumeryjnej. Umysł naszego bohatera nie spoczywa jednak na laurach i cały czas trudzi się nad problemem odtworzenia zapachu tundry. Nie myśli ponoć o niczym innym.

Gabrielle Chanel i Książę Dymitr Pawłowicz

Spotkanie z Gabrielle Chanel


Na spotkaniu w Cannes, późnym latem 1920 roku, Wielki Książę Dymitr Pawłowicz - kochanek Chanel - poznaje swoją oblubienicę z rosyjskim perfumiarzem. Dziś historycy są prawie pewni, że obaj panowie poznali się jeszcze w Moskwie. Książę był bowiem wielkim koneserem perfum, a szczególnie miał sobie upodobać wonności Rallet. Obu mężczyzn łączy też nieprzychylność ze strony władz Rosji bolszewickiej. W wielu źródłach można znaleźć informacje, że to właśnie wtedy Beaux zaprezentował Chanel fiolki z perfumami. Inne podają, że wtedy Gabrielle jedynie nakreśliła swoje oczekiwania co do perfum.

Narodziny legendy - Chanel No. 5


Prawdą jest, że w 1920 roku Ernest Beaux pokazał Chanel dziesięć fiolek ponumerowanych od 1 do 5 i od 20 do 24. Gabrielle bez większego zastanowienia miał wskazać piątą fiolkę. Do historii przeszły jej słowa:

"Swoje kolekcje prezentuję zawsze piątego dnia piątego miesiąca. Piątka to mój szczęśliwy numer. Niech więc się nazywają po prostu No.5"

I tak się stało.

Pierwsza seria perfum Chanel No.5


Na Święta Bożego Narodzenia w 1921 roku Chanel rozdała 100 butelek No.5 swoim najlepszym klientom. I ten rok przyjmuje się za rok powstania Piątki. Tym samym zabierając jej tytuł pierwszych aldehydowych perfum w historii, który należy się Quelques Fleurs marki Houbigant autorstwa Roberta Bienaima.

Ale czy słusznie?


Jeszcze przed wybuchem I Wojny Światowej Ernest Beaux pracował w Moskwie nad aldehydami i zachwycał się wielkim dziełem Houbigant z 1913 roku - pierwszymi perfumami z tym składnikiem. Istnieje przypuszczenia, że nawet powstały również w tym roku Bouquet de Catherine był tak naprawdę "plagiatem", i powstał z inspiracji Quelques Fleurs. Obie premiery dzieliło raptem kilka miesięcy.

Dziś można znaleźć informacje, że sama kompozycja zapachowa No.5 powstała albo między 1911 a 1913, albo w latach 1919-1920. W tym pierwszym wypadku można pokusić się o stwierdzenie, że sam zapach No.5 (ale nie cały produkt - perfumy) został przywołany do życia wcześniej niż woń Quelques Fleurs. Dla fanek No.5 jest to jednak pewien argument za tym, że ich perfumy "były pierwsze". Przytaczam jednak to wyłącznie w ramach ciekawostki. Na podstawie źródeł nie można bowiem jednoznacznie ustalić daty powstania samej kompozycji zapachowej, która dała życie No.5.

Tym samym rozstrzygnięcie sporu o "pierwszeństwo" nie jest możliwe.

Reklema Houbigant Quelques Fleurs


Życie po Piątce


Perfumy te okazały się punktem zwrotnym w życiu Beauxa i Chanel. W swoim malutkim laboratorium La Bocca Ernest pracuje niemal bez przerwy, aby sprostać zapotrzebowaniu klientów. Niestety, No.5 to towar ekskluzywny, a zdolności produkcyjne małego laboratorium nie są w stanie sprostać oczekiwaniom klientów. Faktem jest to, że w 1922 roku perfumy stają ją oficjalnie dostępne w butiku Chanel. Parę miesięcy po tym, Gabrielle wybiera kolejną fiolkę z 10-tki, którą zaprezentował jej Beaux. Tak powstają No.22, które jednak nie powtarzają sukcesu Piątki i zostają wycofane z produkcji.

Podczas Konferencji z Cannes, laboratorium Beauxa jest odwiedzane przez najważniejszych polityków Europy. Swoje perfumy kupuje tam Premier Wielkiej Brytanii - David Lloyd George, Aristide Briand czy Louis Loucheur. Sława perfumiarza przekracza granice Francji i Europy.

W 1924 roku spotyka na swojej drodze kolejnego Wielkiego Człowieka, który odmieni ją bardziej niż sama Chanel...


cdn

13 komentarzy:

  1. Ciekawe.... :) J Asia Sienkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  2. <3 Kocham takie teksty, a tym bardziej kocham koncept cdn. Myślałam, że wyżej poprzeczki Neza nie da się podnieść... po raz chyba drugi mnie zaskakujesz. To dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby takich tekstów było jak najwięcej. ;) Historia perfum jest fascynująca (nawet jesli za piątką nie przepadam).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujący tekst. Uwielbiam takie wpisy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia perfum..Bardzo interesujaca, bardzo lubię czytac takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe.
    Nadia O.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny wpis, tylko wymowa francuskiego nazwiska Beaux brzmi "bo", w związku z czym nie powinno się go odmieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przecież aldehydy były używane w perfumach przed Chanel No. 5. Nie rozumiem fenomenu tych perfum...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja, choć samego zapachu nie lubię, to fenomen absolutnie rozumiem. Stoją za nim dwie kobiety - czarnowłosa burzycielka Coco i zmysłowa blondynka (farbowana, ale zawsze) ze swoim: "five drops of Chanel No. 5" do łóżka. Z takimi plecami te perfumy musiały zostać uznane za najbardziej kobiece, zmysłowe i eleganckie.

      Usuń
  10. Panie Marcinie
    Właśnie jak co wieczór skropiłam się odrobiną perfum. Na dzisiejszy wieczór wybrałam Chanel 5, gdyż dołączono mi próbkę tych perfum przy okazji innych zakupów perfum w Luxemburgu i olśniło mnie:) Pamięta Pan taką maleńką buteleczkę wody perfumowanej, która nazywała się jeżeli dobrze pamiętam "Być może" ? Bardzo mi się podobał jej zapach i kosztowała kilka złotych a ja będąc nastolatką bardzo lubiłam jej używać. Teraz wiem, że pachniała tak jak Chanel5 :)) przynajmniej tak mi się wydaje, bo ten zapach mi ją przypomniał:)
    Pozdrawiam
    Kristelle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, pamiętam. Być Może jest wzorowane właśnie na Chanel No.5. Swego to nawet była oficjalna informacja. Choć jak na kopię ma też sporo innych niuansów. Na pewno kiedyś ten zapach opiszę na blogu, bo wart jest tego ze względu na swój zapach i historię.

      Usuń
    2. :)Wiedziałam, że mnie mój nos nie myli :)) Dziękuję za odpowiedź.
      Miłego wieczoru

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).