L'Atelier de Givenchy Bois Martial (Wojenne Drewno) | perfumy i opinie
  • L'Atelier de Givenchy Bois Martial (Wojenne Drewno)

Perfumy marki Givenchy znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Przy kolekcji L'Atelier de Givenchy kieruję się porządkiem alfabetycznym. Dziś więc literka "B" jak Bois Martial.


To nieco mniej spektakularna kompozycja zapachowa. Zwłaszcza na tle Ambre Tigre wygląda niepozornie, co nie znaczy, że jest słaba. Nie!

Bois Martial pachnie świeżo, męsko i zawiera bardzo charakterystyczną, drzewną nutę, która niektórym kojarzy się z pianką do golenia. To taka zielona świeżość, ni sosnowa, ni cedrowa. Dziwna. Fanom niszy sporo powie, że podobne akcenty były w Tamboti Wood oraz Santal Massoia. W ogóle Bois Martial przypomina mi sandałowca Hermessence i to nie tylko w tej materii. Givenchy również zagrywa karty z akordami mlecznymi i owocowymi. Kokos nie jest tu dosłowny, ale kreuję białą, słodką zasłonę na drzewnej bazie. Jednym zdaniem - wylana na drewniany parkiet pinacolada i mężczyzna, który próbuję ją wyczyścić pianką do golenia. :)

Nut wojennych nie wykryto.


Nuty: drewno kokosowe, ananas, drewno cedrowe
Rok premiery: 2014
Twórca: b.d
Cena, dostępność, linia: produkt na razie niedostępny w Polsce
Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

8 komentarzy:

  1. "Nut wojennych nie wykryto" - szkoda, bo już miałam nadzieję, że mogę polecić dla mojego prywatnego fana militariów. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis sytuacji całkiem sugestywny:-) Może gdyby nie ta pianka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czuję w nim ani grama kokosu ale to akurat in plus, w pierwszych chwilach po aplikacji świeży i drzewny, po ok.2-3 godz.pojawia się dodatkowo nuta charakterystyczna dla spryskiwacza do szyb. Nie jest to zapach dla mnie, to pewne. Wybitnie mi nie leży.

    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli w zasadzie bardzo podobnie go odbieramy. A znasz resztę?

      Usuń
    2. Znam. Poza Ambre Tigre podoba mi się tylko Oud Flamboyant.

      Marek

      Usuń
  4. A już bym komuś specjalnemu sprezentowała i niekoniecznie mężczyźnie :P Ale bez nut specjalnych nie da rady, no nie da rady ;) Oczywiście taki mały żart.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, ha :D W takim razie nie żałuję, że jeszcze nie poznałam, końcówka recenzji przezabawna .
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  6. Posiadam na stanie pinacoladę, tudzież parkiet. Mężczyznę z pianką przyjmę od zaraz ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).