Moschino I Love Love — bardziej przyjazne Light Blue? | perfumy i opinie
  • Moschino I Love Love — bardziej przyjazne Light Blue?

Moschino I Love Love znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Podobieństwo Moschino I Love Love do Dolce&Gabbana Light Blue to sprawa oczywista. Nie można się temu dziwić, bo oprócz samych kompozycji zapachowych, perfumy te łączy wiele innych kwestii.


Zastanawiam się jednak, czy wyzwanie marki Moschino od intelektualnych impotentów ma sens? Chyba jednak to nie jest dobry kierunek pretensji. Dolce & Gabbana to marka włoska, tak samo Moschino. Twórca obu zapachów to Olivier Cresp. Ich debiuty rynkowe dzielą tylko dwa lata. Być może w tamtym czasie (2001-2003) obie należały do tego samego koncernu. Niestety, nie jestem w stanie tego teraz ocenić. Dziś Moschino należy do grupy Euroitalia, Dolce & Gabbana to Procter&Gamble. I tak naprawdę to koncern-właściciela marki powinniśmy obwiniać o skopiowanie klasyka DG. Biedny Cresp wykonywał przecież tylko rozkazy.

Tak czy inaczej, oba zapachy przeszły próbę czasu i oba mogę pochwalić się stażem na rynku, który przekroczył barierę 10 lat. Na dzisiejsze standardy to dużo. Bardzo dużo. I świadczy to niejako o klasie obu produktów.


Jak pachnie I Love Love?


Podobnie do Light Blue :) :) :) :) :)

Dla mnie różnice oczywiście są wyczuwalne, ale najważniejszym określeniem jest to wiążące go z klasykiem DG. Fakt, iż jest nieco słodszy, mniej zielony i mniej cytrynowy, to szczegół. Wydaje mi się, że Moschino markuje perfumy łatwiejsze i będące pewnym kompromisem. Nie ma tu mrożonej wody z jabłkami, choć nutę jabłkową wciąż wyczuwam, i to pomimo jej braku w oficjalnym spisie nut. Więcej nie ma się co rozwodzić nad tą kompozycją.

Myślę, że I Love Love to świetna propozycja na lato, ale jednocześnie słodsze podbicie sprawia,że równie dobrze odnajdzie się w kieracie dnia codziennego. Z tym, że to zapach zdecydowanie dla młodszych kobiet. I wydaje mi się, że Moschino mogą być udaną bramą do perfum luksusowych dla nastolatek rozkochanym w niezobowiązujących, lekkich wodach.


Nuty: cytryna, grejpfrut, pomarańcza, cynamon, konwalia, czerwona porzeczka, róża, drewno cedrowe, piżmo, trzcina cukrowa
Twórca: Olivier Cresp
Rok premiery: 2003
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: dość dobra, około 5-6 godzin

31 komentarzy:

  1. Mam oba zapachy i używam od czasu do czasu z wielką przyjemnością. To są jeszcze te rejony 'świeżości', które mogę nosić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię bardzo oba zapachy, ale Moschino trochę bardziej. :-)
    Jola

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie podoba mi się ta recenzja.
    Dlaczego? Chyba Ci za nią zapłacili, już lepiej było opisać klasyka... Aj tam, chyba nie masz co robić!
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się nie podoba. Trzy razy ją zaczynałem i w końcu stwierdziłem, że lepiej już nie będzie... Przyznaję, że na siłę chciałem opisać I Love Love z okazji lata... I trochę nie wyszło.

      Usuń
    2. Czekam teraz na jakąś bombę, bo recenzja tych perfum mnie rozczarowała.:) Taka zapchajdziura, nie zapominajmy, że jest tyle niesamowitych pachnideł, których tutaj nie ma, perfum w stylu I love I love opiszesz na emeryturze.;D Czekam na Habit Rouge! Zapewne znasz.:)
      Ag

      Usuń
    3. A jaką recenzję można napisać o czymś pospolitym?

      Usuń
  4. Może to kwestia mojej skóry, ale Light Blue pachnie na mnie jak odświeżacz, a I Love Love jak perfumy - i to główna wyczuwalna przeze mnie na mnie samej różnica. Lubiłam je nosić kilka lat temu, jak jeszcze nie byłam szczególnie świadomym użytkownikiem perfum :) teraz nie budzą we mnie mocniejszych uczuć, ale nie są złe. Pozdrawiam, MR.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja żona przepada za Moschino a nie znosi Light Blue, ja nie lubię obu. Kiedy więc w domu pachnie Moschino podwójnie, bo używa go też nastoletnia córka, pora wyjść do pubu :)
    Greg

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem przyjemny, świeży zapach..Podoba mi się..Flakon też fajnie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. flakonik Moschino nieodłącznie kojarzy mi się z Balum Balum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest...Świetna kreskówka, pamiętam. :)

      Usuń
    2. A kto to jest? Ten Balum? :-)
      Kasia

      Usuń
    3. Kultowa postać Kasiu :D
      http://www.youtube.com/watch?v=EzHDkfmcU78

      Usuń
    4. Jaki świetny :D :D :D To już teraz flakonik mi się podoba jeszcze bardziej :D Muszę sobie zobaczyć wszystkie odcinki, ha ha.
      Pozdrawiam :-)
      Kasia

      Usuń
  8. W owym czasie, czyli w 2001, licencję na zapachy D&G miała Euroitalia i to oni wypuścili Light Blue. Procter kupił zapachy D&G dopiero ok. 2005-2006, razem z całym dobrodziejstwem ówczesnej oferty.
    I Love Love rzeczywiście powstał na fali sukcesu LB, ale to zrozumiałe z biznesowego punktu widzenia. Chociaż koncept jest inny: Moschino to niedosłowność, przymrużenie oka, a LB jest w klimacie "sexy/uwodzenie" jednak. Pewnie dlatego i formuła zapachowa, jak napisałeś, wydaje się młodsza i łatwiejsza, bardziej masowa w odbiorze.
    Ale jednak Moschino też żyje już tak długo, że chyba nie jest takim prostym chamskim klonem....

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja 12 letnia córka jest wielbicielką Moschino, nie wyrzuca nawet pustych flakonów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolę Moschino od D&G - Light Blue nie cierpię. I o dziwo podobieństwa wyczuwam bardzo słabe, ale moja skóra już tak ma, że perfumy pachną często dziwnie a przynajmniej inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Można prosić o większą ilość recenzji męskich zapachów :) Co do powyższych zapachów są dla mnie zbyt oklepane...

    OdpowiedzUsuń
  12. Perfumy lubię ale są z szuflady z napisem "jakich wiele", natomiast reklama zapachu Moschino mnie odrzuca, jest okropna. Flakon tani, odpustowy i nie ma się czym zachwycać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam I love love, flakonik jest cudowny! Kiedy budzę się rano i widzę go na swojej półce dobrze rozpoczyna mi się dzień. To, ze flakon perfum nie ma kształtu tradycyjnego nie znaczy, ze jest odpustowy :PP Ja się zachwycam :-)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam od lat kocham I love love, natomiast Light Blue mniej się mi podoba. Zresztą D&G na mojej skórze zazwyczaj są mało trwałe a Moschino trzyma się przez większość dnia. Miłością do I love love zaraziłam również koleżankę, która chętnie przerzuciła się z Light Blue. Najlepszy zapach na wiosnę i lato. Każdy ma swoje zdanie:)
    Pozdrawiam Gabriela.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moschino, to w moim mniemaniu ugrzeczniona, "bardziej zjadliwa", może delikatnie bardziej "komercyjna" wersja LB. Jest słodsza i mniej wyrafinowana. Dlatego może sie podobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moschino I Love Love to ulubiony zapach mojej koleżanki...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ooo, moje pierwsze perfumy... :) Sprezentowała mi je siostra i byłam w nich totalnie zakochana, a nawet zaraziłam miłością koleżanki z klasy ;) Aż jutro skoczę do drogerii poczuć ten zapach beztroski ;) J.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach jest kwaśny i przaśny. Wesoły. Będę go używać latem. Jestem mężczyzną.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam light blue i mam i love love, ktore bardziej mi sie podoba. Mieszkam we Włoszech i ze względu na wysokie temperatury latem, nawet tak delikatne zapachy mogą być za mocne przy 37 stopniach o 7.30 rano :-)
    Mieszkając w Polsce preferowalam zaachy ciężkie i orientalne, tutaj są one często ńiemozliwe do używania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też wolę Moschino ;) nie wiem dlaczego ale D&G powoduje u mnie łaskotanie w nosie :P Karolina

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy naprawde uważasz, że to zapach tylko dla nastolatek? Moim zdaniem jak najbardziej pasuje kobietom do 30.A może by tak recenzja moschino funny?Justyna

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie rozumiem tych przedziałów wiekowych; dlaczego jako osoba dojrzała mam pachnieć tylko orientem, kadzidlanym kościołem, albo oudem???? I love love jest doskonały na wiosnę i lato i lubię czuć go wokół siebie, gdy słonce mocno grzeje i wieje ciepły wiatr...
    Pozdrawiam, Anka

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też jestem mężczyzną tak jak 5-ty przede mną przedmówca i też przyznaję się że go używam :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).