Jak przechowywać perfumy, aby się nie zepsuły? | perfumy i opinie
  • Jak przechowywać perfumy, aby się nie zepsuły?

Jak przechowywać perfumy?

Blisko półtora roku temu pisałem o tym jak przechowywać perfumy, aby nam długo służyły. Temat potraktowałem zbyt pobieżnie, więc dziś zbiorę wszystkie informacje w tym artykule.


Perfumy vintage


Mam taką jedną butelkę. To Nina Ricci L'Air du Temps, która niegdyś należała do mojej mamy. Ma około 25 lat. Pamiętam, że stała w łazience, na wierzchu, bez ochrony. No i stało się nieszczęście, bo dziś perfumy są definitywnie zepsute. Owszem, wciąż czuć w nich mdłą nutę szpitala, ale na pierwszym planie jest akord spirytusowy połączony z nieprzyjemną zielenią.

Nina Ricci L'Air du Temps


Są jednak perfumy, które mają ponad 100 lat i pachną olśniewająco pięknie. To perełki takich marek jak Chanel, Dior, Guerlain czy Lubin. Dziś osiągają na aukcjach zawrotne ceny i pozwalają poznać woń czystej sztuki perfumeryjnej sprzed epoki IFRA i regulacji Komisji Europejskich. Są w posiadaniu koneserów perfum, którzy do kwestii przechowywania perfum przykładają najwyższą wagę, niekiedy wręcz obsesyjną.

Powyższe przykłady świetnie obrazują fakt, że dobrze przechowywane perfumy mogą służyć nam przez całe życie. Kiedyś spotkałem się nawet z informacją, że odkryta w grobowcu faraona amfora z pachnidłami, po otwarciu, wciąż wydzielała przyjemny zapach.

Vintage edycje perfum Lancome: Tresor, Envol i Fleches d'Or


Co szkodzi perfumom?


W przemyśle perfumeryjnym wymienia się cztery główne czynniki, które powodują spadek jakości kompozycji zapachowych (dotyczy to nie tylko perfum, ale wszystkich pachnących kosmetyków, produktów spożywczych i innych produktów, którym nadany został zapach):
- temperatura;
- światło (promieniowanie UV i widzialne);
- powietrze (w tym jego wilgotność);
- zanieczyszczenia biologiczne.

Oprócz tego najwięksi perfumomaniacy chronią swoje przed innymi czynnikami, do których należą:
- wstrząsy;
- hałas.

Temperatura


To główny czynnik niszczący kompozycje zapachowe. W przypadku perfum najważniejszą zasadą jest: "Przechowuj perfumy tak, aby nie były narażone na zmiany temperatur". Lepiej jest przechowywać nasze skarby w temperaturze 20-25 C przez cały czas niż narażać na zmiany w niższym, ale szerszym zakresie, np. (minus)16-0 C.

Absolutnie niedopuszczalne jest trzymanie perfum w lodówce lub zamrażalniku, kiedy codziennie rano bierzemy je ze sobą do pracy lub szkoły. Tak duże wahania temperatur mogą zniszczyć perfumy w kilka tygodni.

W lodówce przechowujemy tylko perfumy, których z niej nie wyciągamy lub wyciągamy bardzo rzadko na krótką chwilę.

Drugą zasadą dotyczącą temperatury jest: "Im zimniej, tym lepiej". Jest to jednak zasada podrzędna wobec pierwszej. Jeśli ktoś będzie przekładał perfumy z zamrażalnika do lodówki non stop to one szybciej się zepsują od tych, które cały czas są w temperaturze +20C.

Rozwiązaniem idealnym dla kolekcjonerów jest zatem trzymanie perfum w lodówce i niewyciąganie ich z niej. Wśród chemików nie ma zgody, jak temperatura lodówki jest najbardziej optymalna. Zadania są różne, ale ja skłaniałbym się do temperatury około 5C.

Dla osób, które nie chcą zachowywać perfum dla wnuków wystarczy metoda przechowywania perfum w temperaturze pokojowej z dala od źródeł ciepła (czyli łazienka, kuchnia, okolice kominka, okien i rur grzewczych odpadają).

Skrajnie niekorzystne warunki dla perfum


Światło


Światło i inne rodzaje promieniowania są szkodliwe dla perfum. Przyjmijmy jednak, że nikt nie wkłada perfum do mikrofalówki, ani nie naświetla ich rentgenem. Przy takim założeniu możemy powiedzieć, że wrogiem perfum jest po prostu światło - zarówno sztuczne jak i naturalne.

Dlaczego w zasadzie światło jest szkodliwe? Mówiąc bardzo prosto - światło to taki mały pocisk. Kiedy pocisk trafia w cząsteczkę związku zapachowego, to może ją po prostu zniszczyć lub zmienić w inną. W ten sposób perfumy zaczynają się psuć. Najlepiej zatem chronić perfumy przed takimi atakami i trzymać je w ciemności.

Powietrze


Powietrze jest mieszaniną wielu gazów. Wśród nich są takie, które perfumom nic nie robią (azot, argon, dwutlenek węgla) i takie, które im szkodzą (tlen, woda, tlenki azotu, tlenki siarki i in.).

Kiedy perfumy są wyposażone w stały atomizer nie musimy na dobrą sprawę w ogóle zajmować się kwestiami powietrza. W przypadku, kiedy atomizer nie jest na stałe lub w ogóle go nie ma (wersje splash), polecam zakup fioki lub atomizera, do którego będziemy przelewać produkt raz na jakiś czas. Więcej o metodach używania perfum bez atomizera pisałem jakiś czas temu.

W ramach ciekawostki powiem Wam, że perfumom bardziej szkodzi powietrze w mieście niż na wsi. Dzieje się tak z powodu zanieczyszczeń powietrza i smogu. To tak samo jak z roślinami, budynkami czy nami samymi.

Bogaci koneserzy powinni trzymać perfumy w hermetycznych pojemnikach, w atmosferze ochronnej argonu, neonu lub ksenonu. To trzy gazy szlachetne, które z niczym nie reagują i są w stanie całkowicie zniwelować niszczący wpływ powietrza na nasze perfumy.

Zanieczyszczenia biologiczne


W przypadku perfum z atomizerem możemy ten punkt pominąć. W przypadku innych form aplikacji musimy pamiętać, aby nie wkładać palców do produktu i nie chuchać do butelki. Bakterie, wirusy i grzyby są w powietrzy, więc  warto też zwracać uwagę na szczelne zamykanie perfum (pomijam już fakt, że w razie nieszczelnego zamknięcia po prostu zaczną parować).

Hałas i wstrząsy


To nie są żarty. Hałas i wstrząsy również szkodzą perfumom. Zasada jest podobna jak w przypadku światła, ale przecież nikt nie trzyma perfum przy głośniku kina domowego, ani nie wstrząsa nimi jak shakerem. Można więc włożyć to między ciekawostki, które nie mają nic wspólnego z realnymi zagrożeniami naszych skarbów.



Jak i gdzie trzymać perfumy?


1. Najlepiej w fabrycznym kartoniku. Chroni on perfumy przed światłem i pomaga w utrzymaniu stałej temperatury.
2. Najlepiej w zamykanej nieprzezroczystymi drzwiczkami szafce, która pełni funkcję drugiego, dużego kartonu na całą kolekcję.
3. Perfumy trzymamy pionowo, tak żeby płyn dotykał wyłącznie szklanych elementów flakonów. Kiedyś słyszałem opinie, że lepiej perfumy przechowywać do góry nogami, co chroni przed dostępem powietrza. To bzdura!
4. Z dala od źródeł ciepła, wilgoci, przeciągów.
5. W lodówce trzymamy perfumy, których nie używamy na bieżąco. W przeciwnym razie lodówka traci sens.

16 komentarzy:

  1. Perfumy trzymamy poziomo? Wydaje mi się, że to wtedy, kiedy są w pionie, nie dotykają nie-szklanych elementów...
    MR.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak, miało być w pionie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszcze tego flakonu L'Air du Temps Nina Ricci, mam nowa wersje, nazywa się skrótowo L'Air, ale buteleczka nie jest tak ladna jak Twoja, chociaż generalnie zarys słynnego kształtu Lalique pozostal. Urocza amforka zwienczona wielkim, białym korkiem przedstawiającym pare golebi. Co do zapachu nie wiem niestety jaki był kiedyś. Teraz wydaje mi się niesamowicie dziwny, mysle ze nie każdemu przypadnie do gustu. Mi się podoba, chociaż nie jest ani slodki ani swiezy ani tez orientalny. Pachnie tak gorzkawo, może trochę wytrawnie, o ile można stosować takie określenie do czegos poza winem. Czy na zdjęciu to Twoja kolekcja perfum? Wyglada imponująco i jest taka uporzadkowana, zorganizowana. Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, na zdjęciu jest jakaś przykładowa półka z zapachami. Moja kolekcja jest w szafce, w kartonikach.

      Usuń
  4. Bardzo przydatny wpis. Dzieki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post. Może to i jakaś schiza ale ja od zawsze trzymam moje perfumy w oryginalnych opakowaniach po zacienionej stronie regału i oczywiście w jak najdalszej odległości od kaloryfera. Za bardzo szanuję moje pachnące skarby żeby zrobić im jak najmniejszą krzywdę......pomijając zużywanie ich :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. słyszałem jeszcze o tgzw: odpsikiwaniu perfum z rurki atomizerkowej wewnątrz butelki.Niestety nie wiem czy to dobry sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje są w szafce w łazience - wiem że łazienka to raczej nie jest zbyt dobre miejsce ale ta szafeczka jest bardzo rzadko otwierana więc światło tam nie wpada zbyt często a w dodatku jest to jedyne miejsce w moim mieszkaniu gdzie jest chłodno :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marcinie zaskakujesz mnie kazdego dnia. Odkad znalazlam blog jestem uzalezniona. Nie ma dnia żebym nie zajrzala. ..i bardzo mi sie podoba to ze tematem zajal się mężczyzna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :) Czuj się na Nezie jak u siebie w domu. :)

      Usuń
    2. I tak tez się czuje :) pozwoliłam sobie wysłać kolekcję . została pokazana wiec tym bardziej jestem dumna. Skończylam tez PW choc inny kier czuje pokrewna mi dusze :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Moje stoją w szafce co prawda przeszklonej, ale za to w najciemniejszym kącie, najzimniejszego pokoju w domu. Choć nie ukrywam, że chciałabym mieć toaletkę i grzesznie trzymać je na widoku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje wnuki mają więcej i lepsze od moich. Nie muszę się martwić ani o swoje, ani o wnuków ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam pytanie :) Mieszkam w kraju gdzie panuje ukrop i okropna wilgoć. O ile teraz (czyli jakoś do końca lutego) jest znośnie w związku z "zimą" to od kwietnia znowu się zacznie gorący klimat. Perfum używam codziennie rano - dwa, trzy psiki. Czy powinnam przechowywać je w lodówce dla ich dobra w związku z powyższym?

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, artykuł bardzo przydatny :).
    Zastanawiam się jeszcze, skoro im zimniej tym lepiej, czy nie przechować perfum które długo nie są używane w zamrażalniku...

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).