Co oznacza i jak czytać spis nut w perfumach | perfumy i opinie
  • Co oznacza i jak czytać spis nut w perfumach



Temat spisu nut poruszam w roli wstępu do dalszych wpisów o perfumach podobnych do innych perfum. Poniżej znajdziecie odpowiedź na następujące pytania: Co to znaczy, że perfumy są podobne do innych perfum? Jak czytać spis nut? Czy spis nut jest spisem składników?


Wbrew pozorom podobieństwo perfum to kwestia tylko w części subiektywna. Jeśli oba zapachy mają podobne nuty to jest to przesłanka, że mogą pachnieć podobnie. Tak dzieje się często, ale nie zawsze. Czasami dwie kompozycje mają zupełnie różne oficjalne piramidy nut i pachną łudząco podobnie. W takiej sytuacji jest szansa, że pracownicy koncernów różnie opracowali nazwy nut, które podano do publicznej wiadomości. Weźmy kilka przykładów:

1. Ogólne lub mniej ogólne nazewnictwo tych samych nut oraz synonimy


Perfumy A: maliny, porzeczki, calone, grejpfrut, drewno kaszmirowe, drewno sandałowe, drewno cedrowe, olibanum, labdanum,

Perfumy B: akord owocowy, morska bryza, cytrusy, akord drzewny, kadzidło frankońskie.

A i B nie mają na pierwszy rzut oka zbyt wiele wspólnego, ale czy na pewno?

- maliny i porzeczki MOGĄ (ale nie muszą) tworzyć akord owocowy;
- zapach morskiej bryzy może być kreowany przez calone;
- grejpfrut to też cytrus;
- w skład akordu drzewnego może wejść każde drzewo na kuli ziemskiej;
- do kadzideł należy zarówno olibanum jak i labdanum; inna nazwa olibanum to kadzidło frankońskie

A i B mogą więc pachnieć identycznie! W ich spisach nut mamy po prostu użyte sformułowania bardziej ogólne (B) i szczegółowe (A)

2. Zmienianie nazw nutom w zależności od potrzeb firm i marketingowej otoczki.


Perfumy C: róża, kadzidło, oud

Perfumy D: geranium, ambra, skóra

Kiedy w opisie perfum widzimy nutę róży (lub innego drogiego składniku) możemy być niemal pewni, że nie występuje ona tam w formie naturalnej. Zazwyczaj perfumiarz tworzy "różę" wedle przepisu z podstawowych i tańszych związków chemicznych.
Umówmy się, że naturalny olejek różany skład się z 4 związków: tlenek różany, furan różany, damascenon i geraniol.

Czy fakt użycia w perfumach C pewnej ilości syntetycznie otrzymanego damascenonu usprawiedliwia umieszczenie w spisie nut róży?
Sprawa nie jest jasna i nie jest ograniczona ramami prawa. O tym, czy czysty damascenon może być różą, czy też nie może nią być, decydują wedle uznania same firmy. A, że róża kojarzy się luksusowo i drogo, to bardzo często można o niej przeczytać w spisie nut... choć tak naprawdę tej róży tam nie ma.

A co, jeśli firma użyje geraniolu i tlenku różanego w takich samych ilościach w dwóch różnych zapachach? Oba te składniki wchodzą też w skład olejku geraniowego. Czy wtedy nazwiemy otrzymaną nutę nutą róży czy nutą geranium? W tym wypadku w damskich perfumach zazwyczaj producenci wolą różą, w męskich - geranium. Zwycięża więc marketing.

Podobne zjawiska występują w parach ambra-kadzidło, skóra-oud, skóra-fiołek, cedr-sandałowiec, oud-szafran i wielu, wielu innych. To czy coś stanie się skórą czy oudem jest kwestią widzimisię osób decyzyjnych. Z tego powodu perfumy C i perfumy D mogą być TYMI samymi perfumami z różną etykietką i różnym opisem nut a z tym samym, identycznym składem. Możemy dla nich utworzyć pary: geranium-róża, oud-skóra, kadzidło-ambra.

I tak naprawdę spisy nut mają większy sens wyłącznie w przypadku perfum bazujących na naturalnych składnikach. Jeśli mi nie wierzycie, zróbcie sobie mały eksperyment. W osiedlowej drogerii powąchajcie perfumy jakiejś taniej marki (najlepiej męskie), a po powrocie do domu sprawdźcie ich oficjalnej nut. Najprawdopodobniej nie będzie w stanie wyczuć ani jednej pojedynczej nuty za pomocą węchu.

Z tego powodu opisywanie zapachów z najniższej półki (lub tych bardzo masowych jak Daisy Dream, męskie JustCavalli) jest najtrudniejsze, jeśli chce się rozgryźć zapach w 100%. Z kolei pisanie o kompozycjach niszowych, złożonych w dużej mierze z substancji naturalnych, z wybijającymi się pojedynczymi nutami staje się prostsze. To dlatego tak trudno znaleźć w sieci rozsądne i rzetelne recenzje perfum z niskiej półki.

Wnioski końcowe


1. Spisy nut warto traktować jako wskazówkę, a nie jako prawdę objawioną. 
2. Spisy nut są bardziej przydatne w przypadku kompozycji niszowych niż tych z najniższej półki.
3. Te same składniki mogą tworzyć różne nuty w zależności od marketingowej otoczki perfum.
4. Prawdopodobieństwo, że perfumy o tym samym spisie nut będą pachnieć podobnie jest wysokie, ale nie 100 %-owe.
5. Prawdopodobieństwo, że perfumy o całkowicie różnych spisach nut będą pachnieć podobnie jest niskie, ale nie 0 %-owe.
6. Spis nut NIE JEST spisem składników

6 komentarzy:

  1. Fajny post. Nie miałam na przykład pojęcia, że akord kadzidlany jest zamiennikiem ambry

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje ubożuchne doświadczenie podpowiada mi, że spis spisem, a życie życiem i ostatecznie to próba organoleptyczna jest decydująca. Co z tego, że skład zachwyca, a perfumy się nie podobają i już? Albo inaczej, w spisie same irytujące składniki, a perfumy mimo wszystko "podchodzą" i ani myślą się nie podobać? Kwestia proporcji z jednej strony, z drugiej strony nie uciekniemy przed subiektywnymi odczuciami każdego konsumenta.
    Nie zmienia to oczywiście faktu, że odgadywanie nut tudzież próba wyobrażenia sobie zapachu na podstawie piramidy akordów to świetna zabawa, jeśli się w to wkręcić :).

    Inna rzecz, że osobiście nie miałam do czynienia z perfumami niszowymi i dopiero mam nadzieję poznać różnicę między tą grupą, a znaną mi już produkcją masową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie w traktowaniu tego wszystkiego jako "zabawy" leży sedno. :)

      Usuń
  3. Bardzo wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć, nie miałam pojęcia o nazwach zamiennych. Natalia

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny wpis - wracam po krótkiej przerwie i nadrabiam zaległości :) A do tej lektury będę na pewno częściej zaglądała bo można znaleźć tu wiele przydatnych i mądrych rzeczy :) Lecę czytać dalsze wpisy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się kilka razy nabrałam, czytając wcześniej spisy nut, wbijałam sobie do głowy że to właśnie czuję w perfumach. A po miesiącu, gdy zapominałam już co w niej jest - wyczuwałam może ze dwa akordy. W ciemno też kilka rzeczy kupiłam, sugerując się jedynie spisem. A rozczarowanie bywa bolesne, zwłaszcza dla portfela. ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).