Bvlgari Man in Black | perfumy i opinie
  • Bvlgari Man in Black

Perfumy marki Bvlgari znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Oficjalna reklama Bvlgari Man in Black

Słynny Man in Black już jest w Polsce. Okazało się, że bez Willa Smitha, ale za to z całkiem przyjemnym aromatem w butelce. Jak zatem pachną nowe perfumy Bvlagri?


Dobrze, lecz nudno


Po pierwsze, pachną nieźle. Po drugie, jest to enta kompozycja z rumem, tytoniem i skórą, jaka ostatnio pojawiła się na rynku. Przyznam Wam szczerze, że mnie to już zaczyna nudzić. Czy nie można zrobić męskich perfum bez którejś z wymienionym nut?!

Nuda

Spróbuję coś o tym zapachu napisać, ale przed nosem mam tylko ostatnie męskie premiery, a Bvlgari jawi mi się jako połączenie ich wszystkich...

Początek ma przyjemny, ciut drewniany, z nutą słodkiego alkoholu. Nadmiaru procentów na szczęście nie czuć. Man in Black od razu jest też rozkosznie przełamany tytoniem. Efekt jest świetny i gdybym wąchał je kilka tygodni temu to byłbym zachwycony. A tak po prostu wyrażam uznanie.

Bvlgari Man in Black

Skóra, tytoń, rum...


Później mamy do bólu klasyczne połączenie przypraw i głębszych, wysłodzonych nut imitujących skórę. W piramidzie Man in Black mamy i akord ambrowy, i benzoin, i tonkę, i gwajak, i sam akord skórzany. Gdzieś spomiędzy tego wyfrunie smużka dymu. Całość jest jednak od początku do końca raczej subtelna. Skórzana, rumowa słodycz nie jest reflektorem. W piramidzie nut panuje przyjemna harmonia. Można też powiedzieć, że wszystko jest wymieszane w jednolitą pulpę, z której nie idzie wyciągnąć pojedynczych składników.

Trzy pojemności nowych perfum Bvlgari

Kuzynostwo Man in Black


Może lepiej skończę i napiszę tak: Bvlgari Man in Black pachnie jak Armani Eau de Nuit, Issey Miyake Nuit d'Issey, Bentley for Men Intense, Lacoste Pour Homme...

W nowym Bvlgari nie znalazłem nic nowego, choć nosi się go bardzo przyjemnie i na jesień będzie na pewno ciekawym zapachem.



Nuty: rum, skóra, bób tonka, irys, tuberoza, tytoń, benzoin, drewno gwajakowe
Rok premiery: 2014
Twórca: Alberto Morillas
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 60 i 100 mL wraz z linią produktów dodatkowych
Trwałość: dobra, około 7 godzin

15 komentarzy:

  1. Nie ma w nim oud i to dla mnie wielka zaleta ;-) Zapach bardzo w moim guście. Jestem też pod dużym wrażeniem pieknego flakonu. Pięknego nie tylko na zdjęciu ale i w rzeczywistości co jak wiemy nie zawsze idzie w parze.
    Raf.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flakon rzeczywiście ładny, ale nie napracowali się znowu zbytnio - Bvlgari Man w wersji podstawowej ma praktycznie identyczny, tylko w jasnej tonacji.

      Usuń
    2. Podoba mi się dwoistosc czarnej faktury - gładkiej i szorstkiej.
      Raf

      Usuń
  2. Niestety tak to jest, ze zapachy "komercyjne" maja to do siebie, ze sie z niektorymi nutami powtarzaja. Byc moze tworcy sa ograniczeni budzetem i siegaja po syntetyki? Nie musi to byc regula, czasami bo zdarzaja sie wyjatki. Ja jednak wole wydac nieco wiecej i miec cos ciekawego. Wlasnie teraz jesienia uzywam zapach, ktory pan, panie Marcinie ocenil bardzo, bardzo kiepsko... Coodzi o Amouage Library Collection Opus I. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak jest coś nowego - reklama, która trafia w czułe punkty kobiet [tu odwołuję się do mojego zamiłowania do zarostu i męskich pleców;)]. Lubię męskie zapachy, które miękko otulają (dobrodziejstwo tonki?).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bulgari to dobra marka. Zwrocilam ostatnio uwagę na ich zapach Coral, ale jeszcze go nie wachalam, bo jednak wolalam przypomnieć sobie inne przed zakupem. Co o nim sadzicie? Ja na razie mogę powiedziec tylko tyle, ze flakon i pudelko sa piękne, w kolorystyce zgodnej z nazwa. Jeżeli dobrze się orientuje, to firma specjalizuje się w tworzeniu stylowej biżuterii. Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś serii Omnia nie miałem okazji dobrze poznać. Bardzo za to lubię Bvlgari Black - tego w kształcie opony.

      Usuń
    2. Mam Omnię Coral w pojemności 15 ml, więc flakon nieco różni się od normalnego. Zapach jest zmysłowo owocowy - czuć owoce granatu i drzewo cedrowe. Osobiście nie czuję lilii wodnej, choć jest w spisie nut. Raczej są to słodkie perfumy. ;) Minusem jest trwałość, na mojej skórze max. 2 godziny.

      Usuń
  5. Marcinie,
    a czy testowałeś już Carven pour Homme? pojawił się niedawno w Sephorze. Składniki ma zupełnie inne niż te powyższe, wydaje mi się, że ogólne wrażenie zapachu też jest dość oryginalne w porównaniu z ostatnimi nowościami męskimi...
    I kiedyś też miało coś być o Carven damskim....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałem. O damskim już jest, ale o Ma Griffe - jest najciekawszy z tej marki

      Usuń
  6. Mnie jakoś męskie perfumy tej marki nie podobają się... Zdecydowanie najbardziej lubię Ralpha Laurena Polo Green, zwłaszcza o tej porze roku;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi natomiast ten nowy Bvlgari Man IN Black przypomina mocno Chergui a nie jak wiekszosc twierdzi ze Bentleya.

    OdpowiedzUsuń
  8. Panie Marcinie, mam respekt dla marki Bvlgari ale w tym przypadku się dziwię. Dał im Pan tak wysoką notę. Dla mnie są wtórne i kompletnie nic nowego nie wnoszą. Może ja się nie znam ale jak już pisałem to Drakkar Noir w nowej odsłonie ( trafne czy nie ale takie mam skojarzenie).
    Już się przekonałem, że jednak trzeba Pana słuchać ale w tym przypadku przepraszam ale przespałem lekcję.
    Jestem dla tego zapachu na NIE.

    OdpowiedzUsuń
  9. Woda świetna na upały. wtedy pachnie jak Gabbana One - zmysłowo. Chłodniej i robi się nuda, tanio, hipermarket. Marcinie TAK: wcześniejsza opona Black to kolejny odjechany masterpiece. Kiedyś się działo w tej branży a teraz tylko sprzedaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcona Twoją ledwie maleńką wzmianką : "Bardzo za to lubię Bvlgari Black - tego w kształcie opony" zamówiłam je w ciemno i... o matko!... Marcinie, to co najbardziej cenię w Twoim blogu to to że promujesz zapachy JAKIEŚ a nie nijakie. Black jest z pewnością JAKIŚ! totalnie niepowtarzalny. Może się podobać, ale napewno nie w kategorii ładne perfumki na randkę czy do biura (no chyba że jestem szefową wielkiej korporacji). Tak może pachnieć kobieta jeżdżąca motocyklem Ducatti, albo Sigourney Weaver w "Obcym". Chyba tez je lubię, nawet bardzo :-)
      fajnie by było gdybyś kiedyś poświecił im osobny wpis, nawet mimo tego że już zniknąły z oficjalnego obiegu.

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).