Yves Rocher Quelques Notes d'Amour | perfumy i opinie
  • Yves Rocher Quelques Notes d'Amour

Yves Rocher Quelques Notes d'Amour

Zgodnie z Waszą prośbą, dziś o najnowszych perfumach marki Yves Rocher o nazwie Quelques Notes d'Amour - zapachu miłości i euforii "galopującego" serca.


Nie powinno więc dziwić, że nutą główną uczyniono różę. Ostatnimi laty firma szczególnie mocno upodobała sobie ten kwiat i wplata go w większość swoich kompozycji perfumeryjnych. Na szczęście, każda jego odsłona jest inna, zaskakuje. W Moment de Bonheur mieliśmy różę naturalną, liściastą, mokrą i zieloną, w Quelques Notes d'Amour przedstawiono zaś różany puder. Perfumy te są suche, bardziej pyliste. Nie ma tu zielonych elementów, które zastąpiła czerwień pieprzowych ziarenek. Róża nie jest co prawda żywcem pogrzebana w pieprzu, tak jak miało to miejsce w Mademoiselle Ricci, ale oba produkty są bardzo, bardzo podobne w sposobie prezentacji tych dwóch składników.


Nutą, która stanowi o wyjątkowości Quelques Notes d'Amour jest jednak paczula. Gra nie na pierwszym planie, ale rzuca zza kurtyny zmielonym kakao. To trochę tak, jakby Yves Rocher dodał do swoich perfum kroplę, mała odrobinę Neonatury Cocoon. Momentami to zmielone kakao ginie w odmętach czerwonego pieprzu, ale zasadniczo można je wyczuć od początku do końcu. Być może za ten kakaowy charakter paczuli odpowiada zestawienie jej z drewnem gwajakowym i benzoinem. Na pewno te dwie ingrediencje nie są wyczuwalne solo, więc mogę przypuszczać, że perfumiarz ukrył je właśnie gdzieś w akordzie paczuli.

Według mnie Yves Rocher wyznacza trendy, jeśli chodzi o perfumy ze średniej półki i prawie zawsze prezentuje kompozycje, które przewyższają nawet produkty luksusowe. Quelques Notes d'Amour również takie jest, choć przewiduję ich komercyjną klęską. Polki chyba nie do końca odnajduję się w pudrowych, suchych, momentami zapierających dech w piersi różach. A może się mylę...?


Nuty: róża, czerwony pieprz, paczula, drewno gwajakowe, benzoin, amyris, drewno cedrowe
Rok premiery: 2014
Twórca: Domitille Bertier
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: nie najlepsze, około 5 godzin

28 komentarzy:

  1. Marcin, a kojarzysz Rose Ispahan od YR? Jak odbierasz tamta różę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, dawno temu, wąchałem ją, ale dziś już niezbyt pamiętam. Z tego powodu się nie wypowiadam.

      Usuń
  2. Ależ się cieszę, że tak dobrze oceniasz ten zapach! Nie miałam okazji jeszcze go przetestować, ale udało mi się go zdobyć na konkurs do nas na bloga i teraz wiem, że to będzie pięknie pachnąca nagroda! ;) a Yves Rocher i ich zapachy cenię naprawdę mocno.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja testowałam wczoraj. Na łopatki mnie nie powalił, ale miły, przyjemny na nadchodzącą jesień. Natomiast, mojemu mężowi podobał się bardzo, więc myślę, że odbiór ma całkiem całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Róża to,moim zdaniem,trudny składnik w perfumach. Powodem tego jest wszechobecność różnorodnych produktów o zapachu różanym: odświeżaczy powietrza,saszetek, balsamów czy środków do mycia podłóg i czyszczenia mebli. Aby zapach róży nie kojarzył się tak toaletowo, musi być naprawdę dobrze skomponowany i w doborowym towarzystwie. Nie poznałam jeszcze nowego zapachu YR, ale mam nadzieję, że niebawem się to stanie. Zbyt wielkich nadziei na piękną różę jednak nie mam, mimo Twojej przychylnej opinii. Od róży wymagam chyba zbyt wiele...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ten zapach urzekł i planuję go kupić :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię zapachy YR i na ten się skuszę, w ciemno zapewne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amam do Ciebie pytanie odnośnie tego zapachu.
      Ma on w sobie dużo róży i paczulę - czy można go jakoś porównać ( w sensie czy pachnie podobnie) do Juliette Has a Gun - Citizen Wueen lub Lady Vengeance?

      Usuń
    2. Nie za bardzo. Tu jest duzo czer. pieprzu i on determinuje charakter zapachu

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź :)
      Tak się złożyło, że dzisiaj go zamówiłam :) WIęc sama go ocenię :)

      Usuń
  7. Wąchałam ten zapach na kartce papieru z oferty wysyłkowej YR. Zakochałam się, jeśli na "żywo" pachnie tak samo to muszę go mieć!
    Panie Marcinie proszę powiedzieć czy są podobne do So Elixir? SE mam i lubię, a na mojej próbce podobnie pachniały, ale delikatniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne, ale bardziej różane i mniej puchato-słodkie. :)

      Usuń
    2. Więc chyba muszę uderzyć na YR. Chyba się nimi zaopiekuję...:)

      Usuń
    3. Ooo to znaczy, że mają dużą szansę mi się spodobać ;)

      Usuń
  8. Też mam zamiar przetestować niedługo, choć tym razem w ciemno raczej nie kupię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wlasnie tu trafilam..i przepadlam :) Nigdy nie spotkalam tak fajnej i profesjonalnie prowadzonej tematyki bloga. Tego mi brakowalo, chociaz mozna powiedziec ze tez dopiero od niedawna sledze inne blogi, czyli od momentu w ktorym zalozylam swojego, ale trzeba przyznac, ze nie wiedzialam, wiec nie szukalam - co za OGROMNA strata! Super ze mozna znalezc takie miejsce, gdzie opinia nt.perfum bedzie bardzo szczera, niestety w drogeriach typu Douglas czy Sephora sie z tym nie spotkalam, a szkoda. Znajomosc perfum to piekna rzecz.
    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  10. Marcinie, dzięki za kolejną recenzję. Mam prośbę o podpinanie nowych wpisów do spisu recenzji. Nie wszystkie moźna tam znaleźć, a szkoda, bo czasem wracam, pewnie jak i inni użytkownicy, do niektórych wpisów, a przez to ciężko je odnaleźć. Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, wszystkie recenzje są tak linkowane, ale nie na bieżąco. Robię to raz lub dwa razy w miesiącu.

      Usuń
    2. Dziękuję za dobrą wiadomość. Właśnie jedna z Twoich recenzji zachęciła mnie do zwrócenia uwagi na YR, markę, której zapachy wcześniej omijałam z daleka. Przetestowałam Moment de Bonheur L'Eau i przyznam, że mnie zaintrygował na tyle, by dorzucić go do półki z letnimi przyjemnościami. Byłam ciekawa, co zaproponują na jesień, a po tej recenzji wybiorę się sprawdzić to na własny nos jeszcze w tym tygodniu. Ania

      Usuń
  11. Dziś rano pani mi podała ten zapach spod lady, ponieważ nie był jeszcze wystawiony na półkę.Niestety, róża to cudowny kwiat, ale nie dla mnie, zgadzam się z większością perfum YR ale tym podziękowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tego nowego zapachu od Yves Rocher. Kiedys miałam probke Moment du Bonheur i bylam zachwycona, szkoda, ze już ja zuzylam. Znam Comme Une Evidence, ale tylko w formie perfumowanego dezodorantu. Jak można nie kochac rozy, tego cudownego, królewskiego kwiatu, dziwne i niepojęte dla mnie to jest. Dla mnie najlepsze perfumy na całym swiecie to Parisienne, YSL, w których wystepuje roza damascenska. One mi się nigdy nie nudza, najpierw dostałam je w prezencie od mojego brata, a potem już sama sobie kupiłam, pamietajac, jak pachna. Flakonik tez jest niezwyklej urody. Yves Saint Laurent jeszcze robi Baby Doll, w których słodycz rozana zabawnie przenika się z kwasnoscia owocow porzeczki. Jest to tylko woda toaletowa, ale według mnie dość trwala na skorze. Z lżejszych produktów mam mgielke do ciala szwajcarskiej marki IVR, w której oprócz rozy pojawia się fiolek, co daje rzeczywiście typowo kwiatowy efekt. Slyszalam o podobnych propozycjach Bulgari i Giafranco Ferre, ale nie wiem, czy sa ladne. Napiszcie, czy znacie jeszcze jakies zapachy z dodatkiem rozy w składzie. Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę wziąć w końcu do testów Baby Doll, bo znam się z nią tylko nadgarstkowo. :)

      Usuń
  13. Na mnie tez wyszla nuta deserowej czekolady i sa na prawde bardzo nieglupie

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ciekawy zapach,ale na mnie bardzo "przyskorny",musze wwiercac sie nosem zeby cos poczuc.zabraklo ciut mocy:)pozdr anna

    OdpowiedzUsuń
  15. Są przepiękne! Muszę je mieć, a Twój opis idealnie oddaje moje odczucia!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. To są moje ulubione perfumy na dzień...sprawdzaja sie wiosna latem, zimną najlepiej! są bardzo przjemne:) to jest taki lużni zapach do torebki:) rozlewam już 3 butelkę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupiłam w ciemno 30 ml, jeszcze latem. Wtedy tylko niuchnęłam, zachwyciłam się, ale stwierdziłam, że poczekam na mróz... Woda jest piękna, rozwija się niewiarygodnie czy to na skórze, czy na ubraniu. Jest sucha, pudrowa i elegancka róża, jest paczula i ziarenka pieprzu. Szalik na drugi dzień... brak słów, by wypowiedzieć co tam jest.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zupełnie przypadkiem znalazły się w moim posiadaniu , dostałam jako gratis do zakupów , a więc od razu spisałam je na straty. Jakież było moje zaskoczenie , gdy je po raz pierwszy użyłam, zachwyciły mnie , niebanalny ,ciekawy zapach ,noszę z przyjemnością . Właśnie sobie uzmysłowiłam ,że nikt jak do tej pory ich na mnie nie skomplementował czyżby Marcin miał rację ,że nie jest to zapach dla Polek . Może nie do końca tak jest ,ale sądzę ,że młodym dziewczynom i kobietom nie przypadnie do gustu.Iga

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).