Carven Vetiver i wetiwer porośnięty mchem | perfumy i opinie
  • Carven Vetiver i wetiwer porośnięty mchem

Perfumy marki Carven znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Carven Vetiver

Oryginalny Carven Vetiver powstał w 1957 roku jako dzieło Edouarda Hache. Pachniał nie tylko wetiwerem, ale posiadał mocne szyprowe podstawy z mchu dębowego, cytrusów, jaśminu i lawendy. 


Nowa wersja pochodzi z roku 2014 i wedle informacji producenta jest wierną kopią pachnidła sprzed pół wieku (co jest niemożliwe, choćby przez wzgląd na obecne regulacje dotyczące stosowania pewnych substancji).

Od razu powiem jedną rzecz. Bez czytania spisu nut mój nos poznał w tej kompozycji trzy składniki: mech dębowy, cytrynę i wetiwer. Dzisiejszy spis nut milczy na temat mchu, choć daję słowo, że jest to nuta pierwszoplanowa, ważniejsza nawet od wetiweru. Potwierdzają to poniekąd inne opinie na zagranicznych stronach. Tajemnicą takiego stanu rzeczy może być fakt wyczarowanie mszystego efektu za pomocą innych składników.

Oficjalna reklama Carven Vetiver

Zaznaczam, że bawię się teraz w domysły. Być może akord mszysty w nowych perfumach Carven powstał w oparciu o olejek geraniowy, muszkat i wetiwer. Obecność lawendy również może mieć w tym swój udział. Summa summarum, nie jest to ważne. Istotny jest fakt, że początek zapachu to woń szyprowa w pełnym znaczeniu tego słowa.

Niestety, samo wrażenie zapachowe, choć wyraźne, jest wtórne. To szypr do bólu nudny i przewidywalny. W sercu nabiera nieco drzewnej i przykurzonej maniery. Geranium mocniej akcentuje swoje różane spektrum, a wetiwer zamiast błyskać zielenią, zasypuje nas solą i piaskiem. Całość jest toporna i brzydka. Zupełnie bez pomysłu i bez wyrazu. Później zapach się spłaszcza i wieje nudą totalną, choć cały czas toporną...

Flakon Vetiver również do najbardziej udanych nie należy

Naturalnym wydaje się porównanie z damskim Ma Griffe. Tamten zapach opowiadał jednak historię, był przemyślany, czuć było w nim kunszt i emocje. Vetiver to kakofonia mocnych i męskich retro nut. I jak zawsze wobec zapachów "historycznych" jestem pokorny, tak w tym wypadku nie mam litości i mówię, że jest to prostu szajs.


Nuty: wetiwer, lawenda, trawa cytrynowa, cytryna, geranium, grejpfrut, bergamotka, gałka muszkatołowa, kwiat pomarańczy, drewno cedrowe, drewno sandałowe
Rok premiery: 1957/2014
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 5 godzin  

3 komentarze:

  1. dla mnie 0/10
    smrod jakich malo

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna i dużo tańsza jest malizia uomo vetiver. Szczególnie dobrze pachnie w ciepłe dni. Stosunek cena/ jakość rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie rewelacka 5/6
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).