Justin Bieber Collector's Edition | perfumy i opinie
  • Justin Bieber Collector's Edition

Perfumy marki Justin Bieber znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Justin Bieber Collector's Edition

Justin Bieber Collector’s Edition błyszczy od kilku tygodni na półkach z nowościami.


Dlaczego o nich piszę? Czasami perfumy gwiazd bywają ciekawe. Dobrym przykładem jest Halle Berry, Rihanna czy, w mniejszym stopniu, One Direction. Justin Bieber jednak markuje swoim nazwiskiem bardzo niewyszukane zapachy, dużo gorsze od perfum One Direction, do których porównanie wydaje się najbardziej naturalne.

Collector’s Edition należy do rodziny słodko-niby ambrowej z nutą plastikowych owocków na początku, które powoli giną w słodkiej, równie syntetycznej bazie. Zapach jest totalnie bez pomysłu i prezentuje się dużo, dużo gorzej od słodziaka Katy Perry - Killer Queen - o którym pisałem ostatnio.

Zapaszek jest przyjemny i pewnie może się komuś spodobać, bo jest to taka perfumeryjna mamałyga. Podejrzewam, że jakbyśmy wyciągnęli jakieś wycofane perfumy gwiazd sprzed kilku lat to znajdzie się tam coś, co pachnie identycznie jak Collector's Edition. Po prostu zero perfumeryjnej ikry.

Doceniam fakt, że nie jest to aromat, który odrzuca na kilometr. W sztuce perfumeryjnej jednak nie o to chodzi.


Nuty: marakuja, ambra, drewno sandałowe, frezja, heliotrop, kapryfolium, gruszka, morela, piżmo
Rok premiery: 2014
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: niska, około 3-4 godzin

6 komentarzy:

  1. Nijaki szajs... poziom bi-esów czy innych tego typu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Za flakon powinien dostać - trzy i wyjdzie zero! Po co o tym pisać, szkoda czasu.
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Do tej pory rozważam sens tej zawieszki.
      Porcelanowa

      Usuń
  3. Flakon jest przepaskudny...
    MR.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda zawieszać oko nad opakowaniem, a co dopiero nos nad zapachem... Anna Z.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach nijaki ale pewnie nastolatki za samą nazwę będą go pragnęły ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).