Najdroższe perfumy świata Clive Christian No1 Passant Guardant | perfumy i opinie
  • Najdroższe perfumy świata Clive Christian No1 Passant Guardant

Najdroższe perfumy świata

Uczczenie otwarcia pierwszego salonu perfumeryjnego marki Clive Christian w Harrods wymaga szczególnej oprawy. Z tej okazji powstał flakon wypełniony najdroższymi perfumami świata.


Korek Clive Christian No1 Passant Guardant

We wnętrzu Passant Guardant odnajdziemy czysty ekstrakt No1 - flagowej kompozycji tej firmy. Butelka ta powstałą poprzez naniesienie 24-karatowego złota na klasyczny formę wykonaną z kryształu Baccarat. Złoto przybrało formę kraty, w której umieszczona 2000 nieskazitelnych, białych brylantów najwyższej jakości. Dodatkowo, w oczach lwa znajdują się dwa żółte diamenty. Pojedynczy różowy brylant zdobi język bestii.

Gdzie kupić najdroższe perfumy świata i ile one kosztują?


Powstał tylko jeden egzemplarz tego dzieła. Możemy go kupić w Londynie za 143 000 funtów, czyli ponad 750 000 złotych.

Clive Christian No1 Passant Guardant

13 komentarzy:

  1. może jutro pomiędzy ścieraniem kurzu a praniem, uda mi się po nie wyskoczyć :)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDDDD

      Swoja droga ciekawi mnie co to za zapach, ile dostalby punktow u Marcina. :)
      Nadia O.

      Usuń
  2. A ile kosztują bez flakonu ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 30 mL ekstraktu w zwykłej butelce kosztuje chyba 1000-1500 euro.

      Usuń
  3. Clive Christian - No.1 for Women - Pure Perfume 3.900,00 € - 30 ml

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie wiem,jake drogie takie to kiczowate,próżność ludzi nie ma granic,a to wszystko doczesne,tak bardzo doczesne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie flakon wsiowy, nie na moje nerwy:-) ale owszem kamyczki poproszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze Marcin - sprawia, że jesteśmy mądrzejsi.....:-))))))), Co do tematu ceny..... jest mi bez różnicy.!!!! Za jej połowę - także cała rozmowa nie miała by sensu. Drogo trochę ,.....no !!! ;-)
    Butelka piękna.

    Gosia - perfumiarz

    OdpowiedzUsuń
  7. Perfumy Killer Queen, Katy Perry które dzisiaj kupiłam, pachna tak cudownie pięknie i słodko i tak strasznie mi się podobaja, ze uważam je za warte dokładnie tyle samo, co No 1 Passant Guardant, Clive Christian albo i jeszcze więcej. Flakon nie jest tak wazny jak sam ukryty w nim zapach, ale tez robi swietne wrazenie i jest przyjemny dla oka. Ma kolor czerwono - zloty i ciekawy kształt, utrzymany został w ozdobnej, dekoracyjnej stylistyce barokowej. Korek butelki ma wielki rozmiar i obfituje w rozmaite szczegoly, którym warto się dokładnie przyjrzeć. Uwielbiam poznawac kreacje celebrytow, mam jeszcze w kolekcji Pulse, Beyonce i mysle intensywnie o perfumach Rihanny, Britney Spears i Kylie Minogue. Co do Katy Perry umiescilabym ja w grupie smakowitej czyli gourmand razem z Flowerbomb, Victor & Rolf, Jimmy Choo, eau de parfum, La Vie Est Belle, Lancome. Chociaz nie mogłabym uzywac tylko takich, lubie je maxymalnie, chociaż niektórzy sadza, ze sa to aromaty nieco dziecinne w typie gumy balonowej albo rozpuszczalnej Mamba, Maoam, ciastek z kremem, czekolady Schogotten z nadzieniem marcepanowym, pralinek, batonow z toffi w srodku, cukierkow, zelkow, wafelków. Mi to wcale nie przeszkadza. Co do zapachu pokazanego na zdjęciu musiałabym go spokojnie przetestować, żeby wyrobić sobie opinie na jego temat. Cena sugeruje, ze do produkcji uzyto rzadkich i niesamowitych skladnikow, olejkow, ekstraktow. To im się chwali. Teraz wystarczy skoczyć do Londynu, otworzyć portfel i psikac się do woli swoim skarbem. Renata

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście mnie na nie nie stać :-)

    Greg

    OdpowiedzUsuń
  9. trzeba przyznać, że wyglądają na iście królewskie...aż zniechęcają tym przepychem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie stać mnie na takie i nawet jakby mnie było stać to raczej bym ich nie kupiła :) No bo gdzie ja bym je trzymała w gablocie :) ?? hehe

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).