Mroczny zapach Japonii... Czarna gejsza, krew i katana | perfumy i opinie
  • Mroczny zapach Japonii... Czarna gejsza, krew i katana

Czarna gejsza

Japonia większości z nas kojarzy się kwiatami wiśni - sakurą. To skojarzenie nieco trywialne, proste, choć niewątpliwie piękne. Obraz taki zatrzymano choćby w tegorocznej premierze marki Calvin Klein o nazwie Endless Euphoria.


Samuraj

Dziś jednak o Japonii z drugiej strony...


Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Anna.

"(...)Do zadania pytania natchnęła mnie ostatnio czytana książka - Cień śmierci M.L. Kossakowskiej. Jest to pierwsza część opowieści o człowieku o uzdolnieniach samuraja, maga i mnicha. Po lekturze mam przemożną chęć...pachnieć Japonią. Ale nie Japonią - kwiatami wiśni, delikatną gejszą, ale Japonią nieco mroczną, Czarnych Gejsz i Władców Miecza...."

Macie jakieś pomysły? Ja swoje zachowam na sam koniec...

9 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję za zapoznanie się z moją wiadomością. Jestem ciekawa komentarzy. Pozdrawiam, Anna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wklejam tu wiadomość dla Anny, bo nie wiem, czy korzysta z FB ;-). Anno jak dla mnie dwie kompozycje:
    1) Plum Japonais TF - gęsta, okadzona kompozycja. Z kobiecym pierwiastkiem, czyli osłodzoną śliwką. Nazwa sama w sobie jest zachętą.

    2) Blood Concept BLACK 0 - i tu pozwolę sobie wkleić opis ze strony perfumerii: "Kompozycja, dla której inspiracją stała się japońska sztuka ozdabiania ciała liną (wiązania) Kinbaku. Obezwładniający i pociągający zapach. "

    Pozdrawiam!
    K

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyne zapachy, które choć minimalnie ocierają się mi o te skojarzenia (ale to bardzo, bardzo swobodnie), to Eau de sisley 3 (no bo imbir, wiadomo...), Demeter Thunderstorm (takie może mokre pole ryżowe/monsun) i zapewne bez sensu, ale co tam... Tom Ford, Tobacco Vanille.

    No i jeszcze myślałam o Mandarine Mandarin Serge Lutens, ale mandaryni to Chiny, jednak można też wyczytać w Wikipedii, że: "... Mandaryni ćwiczyli się w sztukach wojennych..." No i ta szata graficzna ;) http://www.fragrantica.com/perfume/Serge-Lutens/Mandarine-Mandarin-2766.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Przychodzi mi na myśl J. Del Pozo In Black, chyba przez tę wiśnię mroczną i głęboką.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm...Wyobrażam sobie, że Lady Murasaki pachniała Mitsouko Guerlain, choć obie panie dzielą setki lat.
    Nadia O.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje typy:
    Madness by Choppard - dziki zapach, różany, ale róży bardzo kolczastej; pieprzny, oszałamijący. Metaliczny niczym miecz samuraja.
    Nu YSL - kadzidło, ale przytłumione zapachem pieprzu i orchideii. Dymne, ale jakby odległe. Zapach tajemniczny, mroczny, nieoczywisty.
    Tumulte by Christian Lacroix - ziołowy, żywiczny, kadzidlany, ale jednocześnie chłodny i tworzący dystans - może dla jakiegoś zaszytego w lesie mnicha?
    I dla czarnej gejszy czarne perfumy - przynajmniej w czarnej butelce z czerwonymi akcentami:
    Akki Tann Rokka. Czuć ją będzie z daleka, siłą rażenia zapachu zrobi "wejście" na długo przed tym, nim sama stanie twarzą w twarz z wybrankiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ze spoconym samurajem kojarzy mi się Jicky Guerlain. Dżiki samuraj he he. Także Muscs Koublai Khan Serge Lutens, ale ten już trudno dostać.
    Nadia O.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo japońskim zapachem jest Girl Pharella Williamsa. Co prawda perfumy te dotyczyłyby - w mojej wyobraźni :) - gejszy współczesnej, może aktora tradycyjnego teatru, mężczyzny odgrywającego role damskie? W dzisiejszych czasach gejsza odmawia bycia nieszcześliwą. Chce być wolna i zabawna, choć pasuje jej konwencjonalna rola perwersyjnej uwodzicielki. Będzie więc tragiczna... na zamówienie. Sorry, ale żadnej katany, co najwyżej wachlarz. Zapach oparty jest o akcenty cyprysowe typu hinoki. A crazy flakon zaprojektowany przez KAWSa, oddaje doskonale współczesną japońską mieszankę infantylności i grozy.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).