Kolekcja Anity i jej partnera | perfumy i opinie
  • Kolekcja Anity i jej partnera



Dziś na blogu mam przyjemność zaprezentować Wam kolejną kolekcję perfum.


Pereł tu więcej niż dużo, więc ufam, że Wam się spodoba. Na mnie zrobiła wrażenie. Jest i Plum Japonais, i Noelle, i Black Orchid, i Wood Mystique...

Przypominam też, że zdjęcia swoich kolekcji możecie wysyłać na kontakt@nezdeluxe.pl






28 komentarzy:

  1. Piękna!!! Widać, że kochają Toma Forda ;) I nawet La Prairie jest.
    A to w ściereczce (?) to co to takiego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo. Tak, ten w kocyku to Rocabar Hermesa. Piękny i ulubiony mojego męża (podkreślam męża, dla wątpiących, że to też partner :))

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za uznanie. Arabskie cudeńko to Rasasi Dhanal Oudh Nashwah, to nasz wspólny, jednak mąż woli klimaty Rocabar Hermesa (ja natomiast go uwielbiam...)
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Dobrze, że nie pani Anita i jej parner nie podali adresu ich mieszkania, bo bym już szykowała włamanie ;) Oczywiście żartuję, gust zapachowy bardzo konkretny i urozmaicony. Wszystkie Tom Fordy, Obsession Night, Alien, Under My Spell Noelle, Eiseberg, Lalique (tyle, że wolę te męskei) i te arabskie cudeńka są "nasze wspólne".

    Avarati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, pomyliłam damskie Encre Noir z Wood Mystique *facepalm*. Już poprawiam! A te Estee Lauder to naprawdę chciałabym poznać.

      Avarati

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję, miło mi że się podoba.

      Usuń
  3. Z dotychczasowych kolekcji ta jest "najmojsza", bardzo mi się podoba :)) Świetna.
    Pozdrawiam, MR.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też.....najmojsza..;-) J Asia Sienkiewicz..

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna kolekcja, kilka zapachów jest na liście moich chciejstw :)
    pozdrawiam, Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialna, może się zakochać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kelly Caleche Hermesa chyba się skończyło :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolekcja super- prawie jak moja, ale smieszy mnie ta nieustanna poprawnosc polityczna: jesli Pani Anita nie ma meza to ma kochanka albo konkubenta a nie partnera; partner to takie elegantsze slowo na okreslenie nie-meza... to slowo pasuje do biznesowej dziedziny zycia- chyba ze niektorzy stawiaja znak rownosci miedzy miloscia a kasa...
    Zaraz sie posypia gromy na mnie- a to co napisalam to skromna prawda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie widzę w tym okresleniu poprawności politycznej. Owszem, jest to określenie eleganckie i jak najbardziej przystające do strony, która ma dużą oglądalność... Ale nie można wszędzie upychać polityki i światopoglądowych krucjat, tym bardziej, że to blog o perfumach. Komentarz zupełnie nie na temat.

      Avarati

      Usuń
    2. Proszę Pani, partnerami jest się również w małżeństwie, ale żeby o tym wiedzieć, to trzeba wiedzieć co to słowo znaczy. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Wyrazy "partner-partnerka" są pojęciami obejmującymi zarówno relacje "mąż-żona" jak i wszelkie inne. Na Nez de Luxe liczą się przede wszystkim perfumy, stąd nie widzę potrzeby używania innych określeń.

      Usuń
  9. Piekna kolekcja! Plum Japonais - pycha.

    Maciej i Łucja

    OdpowiedzUsuń
  10. Super kolekcja-aż zatęskniłam za Alien edp. ulubionym zapachem mojego partnera :)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  11. A propos konkubinatu (w tym konkubenta i konkubiny) - jest to określenie języka prawniczego - posługują się nim zarówno profesorowie prawa jak i sędziowie Sądu Najwyższego. Dla mnie - prawnika po aplikacji i doktora prawa w trakcie habilitacji - nie ma zabarwienia nieeleganckiego. Po prostu w języku polskim i metajęzyku, jakim jest język prawniczy - trwały związek nieformalny to konkubinat. To nie jest kwestia krucjat - jeśli ktoś żyje w konkubinacie - to jego decyzja (ale siłą rzeczy musi akceptować taką, a nie inną nomenklaturę). Skądinąd jednak śmieszy mnie częstokroć histeryczna reakcji Pań na określanie ich konkubinami. Przecież nimi są - więc nie ma o co kruszyć kopii. Ja bym nie kruszyła. Gdybym żyła w konkubinacie, to bym takie określenie akceptowała. Pozdrawiam, stała Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki wielkie za wyjasnienie- a do do tego co napisal Marcin: jesli przedstawiam komus mojego Meza albo o Nim mowie to nigdy nie uzywam slowa partner tylko maz. Wszystko w naszym swiecie ma swoje okreslone nazwy i dobrze bedzie jesli bedziemy ich uzywac, w przeciwnym razie narazimy sie na zwykla smiesznosc... Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Witam. Miło mi, że zwróciła Pani uwagę na moją kolekcję i uznała za ciekawą. Pisząc do Marcina zatytułowałam kolekcję jako moją i mojego męża...Sprawą prowadzącego jest jaki nada jej tytuł. Ja zupełnie się zgadzam z odpowiedzią Marcina i uważam, że ten blog to nie miejsce na rozważania nad poprawnością form.
      Mimo wszystko dziękuję i więcej pogody ducha życzę
      Anita

      Usuń
    3. Aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt
      Dajcie już spokój, to blog o perfumach
      Z wyrazami szacunku Panie
      Roman Genrikovicz Romanov

      Usuń
  12. Kolekcja według gustów swoich Twórców, a jak mawiali starożytni Rzymianie o gustach się nie dyskutuje. Roma locuta, causa finita! Mam natomiast pytanie do Pana Marcinia: co to za nowomowa politycznej poprawności na blogu? Jacy partnerzy? O co chodzi? Partner to jest w biznesie, partner w interesach. Natomiast w starej, pięknej, monarchistycznej Europie, w życiu prywatnym są narzeczeni, mąż i żona, ewentualnie kochankowie, ewentualnie faworyta czy faworyt, ostatecznie metresa. I apeluję, aby w imię przetrwania Europy trzymać się normalności, a nie wysilać się z nowomową partyjną, w przeciwnym wypadku przyjdzie Islam i przyniesie lekarstwo Europie.
    Z wyrazami szacunku
    Roman Genrikovicz Romanov.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha piekny komentarz, rozsmieszyla mnie odp. Marcina na moj wpis: zwrot partnerzy wg.Niego pasuje na okreslenie wszystkiego- no coz o kochance nie mowi sie zona, natomast zona jest jak najbardziej kochanka( miedzy innymi)...no ale coz, nie moje to podworko, jestem tu tylko gosciem. Panie Romanie, Europa to my, wlasnie ci ,,zacofani'', tzw ciemnogrod z kregoslupem zamiast trzciny...zachod moze ginac- mysle ze w dzisiejszych czasach Sobieski nie kiwnalby malym palcem u nogi aby ratowc te zdegenerowane spoleczenstwa zachodnie przypominajace swoim rozkladem moralno-etycznym upadajace cesarstwo Rzymskie...niech im tecza lekka bedzie.

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).