Kolekcja perfum Gosi | perfumy i opinie
  • Kolekcja perfum Gosi

Perfumy Gosi


Dziś na blogu mam przyjemność przedstawić kolekcję perfum Gosi.


Przyjemność dla mnie tym większa, że bez mała wszystkie zapachy przyprawiają mnie o szybsze bicie serca. Bardzo mój to zbiorek. Jest i Sahara Noir, i Noelle, i Balenciaga L'Essence, i Perles, i Marni... Cuda, bardzo ambitne cuda.


22 komentarze:

  1. Ale Gosia ma perfumy O.o widać ze się zna. Tom Ford i Hermes jpd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to znaczy "się zna"? Nie tylko te drogie perfumy muszą się podobać.. Jakby ktoś miał perfumy tańsze, tzn że się nie zna?

      Usuń
    2. Mnie również niezbyt przekonuje określenie "się zna". Każdemu podobać mogą się inne zapachy. Nie ma gustów lepszych i gorszych. Poza tym, żeby czerpać przyjemność z perfum nie trzeba się na nich znać. Odbieranie wrażeń węchowych i gust zapachowy to rzecz indywidualna i wiedza na temat perfum nie ma tu wielkiego znaczenia.

      Usuń
    3. Nie do końca się z Toba zgodzę. Sam oceniasz perfumy, czyli wartościujesz które są dobre a które złe, nie tylko subiektywnia dla Ciebie , ale poniekąd obiektywnie, z punktu widzenia zasad sztuki perfumiarskiej. To jest konkretna wiedza. Ktoś kto potrafi rozpoznać i docenić te dobre, poprostu "zna się" na rzeczy. Wątpię żeby taka osoba czerpała przyjemność z perfum obiektywnie złych.

      Usuń
  2. Czy mi się zdaje czy L'or de Torrente widzę?

    OdpowiedzUsuń
  3. wymiekam... MoJE DWA SKARBY rowniez tutaj goszcza <3 PdL Chergui <3<3<3 Gratuluje !

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje! aż miło popatrzeć! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękności! Brałabym Saharę, Chergui, Noelle i Perły. Szkoda, że te ostatnie mnie nie kochają i na mnie okropnie pachną :(


    Avarati

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezmiernie miło jest zobaczyć swoją kolekcję w tak zacnym miejscu, tym bardziej, że spotkała się z pozytywnym odbiorem z Waszej strony :) Bardzo wszystkim dziękuję za miłe komentarze i pozdrawiam :)
    Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała kolekcja! Noelle mam i uwielbiam. Hermes, Tom Ford ♥ Żałuję, że Balenciaga znika z mojej skóry po 2-3h bo to naprawdę niesamowity zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :). Ja mam to szczęście, że Balenciaga trzyma się na mnie wyjątkowo długo. Też ją ubóstwiam i zbieram za nią sporo komplementów :)
      pozdrawiam, Gosia W.

      Usuń
  8. Witaj Gosiu,

    patrząc na Twoją kolekcję, myślę, że jest przemyślana i ułożona zgodnie z Twoimi upodobaniami i emocjami; w części nie są to zapachy łaskawe dla mnie, w części nieznane mi, a mimo to mam wrażenie, że kolekcja jest przyjazna nawet dla początkującego "niuchacza", jakim jestem;
    za sprawą opowieści Marcina, które tworzą wyśmienitą pod każdym względem i nadzwyczaj urokliwą aurę dla wędrowania przez krainy zapachów, moja przygoda z ... fiołkami, lukrecją, galbanum trwa i zdaje się nie mieć końca;

    mam też wrażenie, że chętnie prezentujesz swoje odczucia zapachowe o perfumach wywołanych "do tablicy" przez Marcina;
    byłoby miło, gdybyś napisała słów kilka na temat zapachu Kenzo, który masz w swojej kolekcji.

    miłych chwil,
    Anuszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)
      to niesamowite, że pytasz o ten właśnie zapach... Kupiłam go, by odświeżyć wspomnienie deseru, który wiele lat temu gotowała moja kochana babcia. Nazywała go "szodo". Gotowała mleko z laską wanilii, potem wlewała do niego utarte z cukrem żółtka. Powstawał w ten sposób cudowny, słodki, pachnący sos, którym polewała ryż. Uwielbiałam go jako dziecko. Nie jadłam tego odkąd zabrakło babci, ale gdy wącham nadgarstek wracam do ogromnej kuchni i widzę ją przy garnku...
      Nie używam tych perfum "publicznie". Zostawiam je tylko dla siebie, na chłodne wieczory przy kominku.
      pozdrawiam Cię cieplutko, Gosia W.

      Usuń
  9. Witaj :)
    to niesamowite, że pytasz właśnie o te perfumy :). Kupiłam je by móc odświeżyć wspomnienie deseru, który robiła dla mnie moja kochana babcia. Nazywała go "szodo". Gotowała mleko z laską wanilii, potem wlewała do niego utarte z cukrem żółtka. Podejrzewam, że odprawiała nad nim jeszcze jakieś czary :). Powstawał w ten sposób cudowny, słodki, gęsty sos, którym polewała ryż. Nie jadłam tego odkąd zabrakło babci, ale gdy wącham nadgarstek wracam do ogromnej kuchni i widzę ją przy garnku.
    Nie używam tych perfum publicznie. Zostawiam je tylko dla siebie, na chłodne wieczory przy kominku :)
    Pozdrawiam Cię cieplutko, Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a myślałam, że ten pierwszy komentarz się nie dodał :)

      Usuń
    2. Witaj,

      zapytałam, i nieoczekiwanie otrzymałam w odpowiedzi piękną i serdeczną opowieść, do której uśmiecham się ciepło; dziękuję;
      niestety nie dane mi było łączyć ludzi, zdarzenia czy emocje z zapachami; ta bylejakość smuci mnie dzisiaj odrobinę, ale takie opowieści jak Twoja, i to miejsce, którym troskliwie opiekuje się Marcin, dają nadzieję, że może uda mi się to zmienić;

      do następnej opowieści, mam nadzieję
      miłych chwil,
      Anuszek

      Usuń
  10. gdzie można jeszcze dostać L`or? To moje ukochane i od lat nie mogę ich znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  11. mógłbyś dać jakieś namiary? Pozdrawiam Elwira

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).