Ulubione perfumy - marzec 2015 | perfumy i opinie
  • Ulubione perfumy - marzec 2015

Guerlain Cologne du Parfumeur
Guerlain Cologne du Parfumeur

Tak sobie pomyślałem, że na blogu przyda się coś na kształt zapachowo-zdjęciowego pamiętnika. Stąd też raz w miesiącu będę Wam prezentował swoich perfumeryjnych ulubieńców.

W marcu najczęściej sięgałem po Guerlain Cologne du Parfumeur


Guerlain Cologne du Parfumeur
Guerlain Cologne du Parfumeur

Paradoksalnie w lutym i styczniu też ten zapach u mnie dominował. Nie potrafię tego logicznie wyjaśnić, bo to kompozycja typowo wiosenno-letnia. I choć kalendarzowo w marciu mamy już wiosnę, to sami wiecie, że jakoś średnio to idzie w tym roku. W Warszawie parę dni temu leżał śnieg...

Być może chodzi o smog, który w zimie bywa szczególnie uciążliwy. A może o to, że dni są krótkie i ponure. Cologne du Parfumeur aplikowany na włosy jest wonią trwałą i dodaje plus 100 punktów do rześkości i lekkości. Ma to znaczenie, kiedy idziemy wzdłuż zadymionych ulic...

Cologne du Parfumeur jeszcze bliżej
Cologne du Parfumeur jeszcze bliżej

Odnajduję też w nich spory ładunek zieleni i dojrzałych cytrusów. Dla mnie to prawdziwa bomba poprawiająca humor. No i generalnie uwielbiam Guerlain i Thierry'ego Wassera.

A jakie były Wasze ulubione perfumy w marcu?

56 komentarzy:

  1. Tęsknota za zielenią. I dziś wreszcie - fiołki na trawniku w ogrodzie, mnóstwo. Paris L' Essence Balenciaga. Niestety, końcówka...
    CO pachnie podobnie, w tym klimacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyczne Paris leży chyba najbliżej, ale to wciąż nie ta bajka. O zapach będący kopią L'Essence bardzo trudno - to są perfumy naprawdę wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju.

      Usuń
  2. Guerlain - SONGE D'UN BOIS D'ÉTÉ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych akurat chyba nie znam. Albo nie pamiętam.

      Usuń
  3. U mnie też Guerlain- Limon Verde, wiosnę już czuć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję, że u mnie będzie w kwietniu królował. :)

      Usuń
  4. A kto powiedział, że trzeba dobierać ciężkie, mocarne zapachy na chłodniejszą porę roku? Myślę, że tutaj zadziałała naturalna tęsknota za ciepłem i przyjemną wiosną/latem.

    W marcu jednak postawiłam na Lalique - Encre Noire, który tworzy niesamowity klimat. Od rodziców i babć dowiedziałam się, że pachnę ogniskiem, od znajomych, że kadzidłem i mokrym drzewem. Natomiast jedna znajoma ultrakonserwatystka oburzyła się, że noszę męski zapach i propaguję gender. Usmiałam się co nie lada.


    Avarati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ognisko, kadzidło, mokre drewno - słuszne skojarzenia. Promocja gender w sumie też. Ja tam bym przyklasną znajomej i zapytał, czy czuje się podniecona zapachem :PPP

      Usuń
    2. Moja babcia nazwała EN "fojerką" :P

      Haha xD Oj, Marcinie, gdzie ty wtedy byłeś, żeby odpowiednio zripostować jej oburzenie? ;) A może lepiej nie,

      PS: W takim niby hebe znalazłam Bentleya Eau De Toilette, chyba wreszcie znalazłam swoją skórę, choć pomieszaną z whisky i przyprawami ;)

      Avarati

      Usuń
  5. Ja tak jak Gabriela najczęściej sięgałam po Paris L'Essence, ale nie mam jeszcze faworyta na lato... wciąż szukam i testuję tony próbek :-)
    Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że L'Essence coraz trudniej... Wiedziałem, że te perfumy będą wycofywane, bo to zbyt trudny zapach. Ponoć nawet klasyczne Paris sprzedaje się beznadziejnie...

      Usuń
  6. A u mnie Yves Rocher - Iris Noir, niestety już ostatnie kropelki . . .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie zdążyłem poznać, ale ta seria Yves Rocher jest jedną z moich ulubionych. Bardzo dobre perfumy.

      Usuń
  7. W marcu Estee Lauder Sensuous Noir i Elie Saab Le Parfum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej porze roku Sensuous Noir potrafi się ułożyć naprawdę pięknie. Dużo lepiej niż zimą.

      Usuń
  8. U mnie Autoportrait Olfactive studio. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta charakterystyczna zieleń na zawsze zapadła mi w pamięć. Niezwykłe perfumy. I naprawdę dobre.

      Usuń
  9. No proszę... U mnie bywało różnie, ale ze zdecydowanym wskazaniem na... Paris L' Essence Balenciagi :-)
    Czyżby Polaków tęsknota za zielenią? ;-)
    Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że L'Essence to przebój. Cieszy mnie to, bo myślałem, że to będą zbyt trudne perfumy do noszenia.

      Usuń
  10. Ja najczęściej Black Orchid Toma Forda, choć również często sięgałam po Limon Verde.
    Faworyta na lato chyba znalazłam: Diptyque - l'ombre dans l'eau edt. Po kilku testach jestem na "tak" i jutro wybieram się do Galilu. Niestety nie znalazłam u Ciebie opinii o nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że skrajności. Ale bardzo ambitne.

      Tak na szybko mogę powiedzieć, że L'Ombre dans L'Eau bardzo lubię. Dziwię się, że jeszcze o nich nie napisałem. Przetestuj je jednak na słońcu i cieple, bo czasami (ale tylko czasami) potrafi z nich wyjść dusząca, słodka i przykurzona nuta. Ale spokojnie dałbym im 8/10. Jedne z najciekawszych perfum Diptyque, ale zdecydowanie kobiece.

      Usuń
    2. Magdo, bardzo mnie zaciekawiłaś Diptyque - l'ombre dans l'eau. Chyba zamówię próbkę bo mam dobre przeczucia :)
      Gosia W.

      Usuń
    3. W podobnym klimacie jest też ich klasyk 34, o którym pisałem na blogu. To taki miks wszystkich perfum Diptyque.

      Usuń
    4. echhh coś zjadło mój komentarz wiec dodam jeszcze raz ;)

      Diptyque - L'ombre jest już mój. To ma być taki replacement dla Lilt z Rouge Bunny Rouge którym pachniałam niemal cale lato 2013. Wiesz Marcinie, Lilt w upały też potrafił dziwnie zapachnieć, wręcz brzydko. Może "trawiaste" talk mają...

      Gosia, próbuj ;) Fajny, zimny, wręcz cierpki zapach. Mnie podoba się szalenie.

      Usuń
  11. W marcu najczęściej chyba używałem Portrait for Him Paula Smitha. Cieszę się, że mam flakon, bo zapachu niestety nie będzie już w stałej produkcji i sprzedaży. Obok kompozycji ujmuje mnie tu spójność zapach-flakon-nazwa-kampania. Rzadko kiedy tak wszystko ładnie do siebie pasuje...

    Raf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę.

      A jeszcze niedawno polecałem go przyjacielowi w zastępstwo po Escada Magnetism.

      To ja też muszę flakon upolować. Swoją drogą szkoda, że wycofują tak dobre perfumy... Widać, balsam Tolu nie znalazł drogi do nosów mężczyzn. :((

      Usuń
  12. u mnie slumberhouse, sadanne. Zapach marca i chyba kwietnia również ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie znam. Dużo dobrego słyszałem o tej marce...

      Usuń
  13. Jeśli ktoś lubi fiołki,( a ja uwielbiam ), to powinien koniecznie przetestować Violette Imperiale. Moim zdaniem najładniej i najwierniej pokazany fiołek w perfumiarstwie. Nie ma tam surowej zieleni, wilgotnej ziemi czy innych takich. Ot po prostu wdzięczny, dziewczęcy fiołek. To mój zapach na tegoroczną wiosnę. Miła odmiana po cięższych La petite robe noire i klasycznym Korsie. A i cena przystępna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Historiae znam kilka zapachów i uważam, że to naprawdę dobra, niszowa marka. Piękne zapachy, atrakcyjne ceny. Niestety, VI nie spotkałem jeszcze, ale wszystko przede mną.

      Usuń
  14. W marcu -Violet Blonde TF, w kwietniu może Grey vetiver ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czaję się na Grey Vetiver w wersji Eau de Toilette.

      Usuń
  15. Marzec to moje "odkrycie" Narciso Rodriguez for Him (edt). Odczepić się od niego nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja męskiego Rodrigueza jeszcze nie w życiu nie wąchałem. Zapisuję do koniecznych testów.

      Usuń
    2. Już się nie mogę doczekać recenzji :) Chyba że w celu "podkręcenia" testów od razu z wersją edp. Podobno znacznie się różni od edt. Niestety, obydwu zapachów w perfumeriach sieciowych już nie ma. Edt kupiłem w ciemno, bez testów... no i przepadłem :)

      Usuń
  16. .. a dla mnie For Her Rodrigeza :)
    Wersja "lniana", czyli 'Narcisio' zamówiona...
    Popłynęłam, przepadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takimi zapachami można płynąć. :) :) :) Uwielbiam for Her w obu wersjach, Narciso zresztą też.

      Usuń
  17. Ja od grudnia pachnę Narciso, ten zapach kojarzy mi się z chłodem, wiatrem i deszczem więc nadal pasuje. Próbowałam zapachnieć Flowerbomb, ale po 2 dniach zatęskniłam do Narciso. Swoją drogą , Marcinie, na wiosnę wybrałbyś Flowerbomb czy Coco Mademoiselle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba Coco Mademoiselle. Tylko zastanawiałbym się nad wersją. Chyba jednak EdT.

      Usuń
    2. Utwierdziłam się w wyborze, dziękuję.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ja też od grudnia pachnę głównie Narciso. Odkochać się nie mogę (i nie chcę ;) ). Wolę Coco Mademoiselle (również mam i bardzo lubię zwłaszcza wiosną) niż Flowerbomb. Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Marzec to Hermes Un Jardin En Mediterranee oraz Jour d'Hermes Absolu. Luty To Hermes Eau des Merveilles (dla mnie to zapach na zimę) oraz Rosabotanica Balenciaga.
    Limon Verde Czeka na kwiecień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dla mnie wszystkie te zapachy związane są wyłącznie z pełnią lata :)
      Gosia W.

      Usuń
    2. Dla mnie to zdecydowanie nie są zapachy na lato! :)
      Ogródek na dachu i Nilowy są na upały
      Śródziemnomorski jest pięknie przydymiony przy niższych temperaturach

      Usuń
    3. Widzę, że w kwietniu Limon Verde będzie królować. :)

      Un Jardin en Mediterranee jest bardzo zmienny i kapryśny. Wierzę, że może się pięknie ułożyć w zimnie, chociaż ja ostatni raz używałem do latem 2014.

      Usuń
  19. W marcu Lalique Encre Noire for Men i TF Grey Vetiver (...a EdT testowalem z pozytywnym wynikiem w styczniu i lutym w cieplej Kambodzy).
    Jani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wetiwery. :) Dobry wybór dla mężczyzny.
      Swoją drogą, ja też ostatnio bardzo się polubiłem z tą nutą.

      Usuń
  20. Na cieplejsze dni wiosny Aventus i Himalaya Creeda, na chłodniejsze Roja Scandal i Houbigant fougere Royale. Cuirs Carner Barcelona zamiennie z Black Afgano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo niezły wybór, bardzo. Tylko Scandal jest mi nieznany.

      Usuń
  21. Nie będę oryginalna :) Z myślą o wiośnie zaopatrzyłam się znów w Limon Verde i Mandarine&Basilica no i kusi mnie Teazzurra. W marcu jednak najczęściej pachniałam Sensuous i Sensuous Noir, La Panthere i La Collina Toscana Poggio in Fiore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na Teazurrę. Tupię nogami ze zniecierpliwienia. Już niedługo ma się pojawić w Polsce. :)

      Usuń
  22. Ja cały marzec pachniałam Marni. Na cieplejsze dni czeka Limon Verde i Fico di Amalfi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marni jest piękna. Szkoda, że tak trudną ją upolować.

      Zjawiskowa róża.

      Usuń
  23. U mnie marzec minął pod znakiem szukania zapachu na cieplejsze czasy, więc testy, testy... Jednak zawsze, kiedy chciałam odpocząć i zrelaksować się czyms pewnym, otulałam się migdałami z Heliotrope Etro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi o tych perfumach... Pamiętam, że były w mojej pierwszej przesyłce z Quality, dawno, dawno temu. Do otulania idealne.

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).