Cartier Eau de Cartier Zeste de Soleil | perfumy i opinie
  • Cartier Eau de Cartier Zeste de Soleil

Cartier Zeste de Soleil znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Cartier Eau de Cartier Zeste de Soleil
Cartier Eau de Cartier Zeste de Soleil

Perfumy marki Cartier w Polsce często pojawiają się znacznie po światowych premierach. Idzie jednak lato, więc postanowiłem przyjrzeć się kompozycji o nazwie Zeste de Soleil.


I prawdę mówiąc nie żałuję.

Cartier podtyka nam pod nos zapach prosty, ale szczery i promienny. W tym przypadku nie mówimy o dziele sztuki perfumeryjnej, mocnych wrażeniach rodem z najgłębszej niszy czy kunszcie Guerlain. Zeste de Soleil broni się zupełnie czym innym.

Wspaniała nuta yuzu iskrzy i zachwyca nos od samego początku. Nie jest to jednak yuzu zimne i bladozielone - takie, jakie zazwyczaj występuje w perfumach. Cartier przesunął jego olfaktoryczne spektrum wyraźnie w kierunku mandarynki. Dzięki temu pojawia się subtelna, zmysłowa słodycz, a sama nuta kwaśna nie razi swoim minimalizmem i prostotą. Ta zabawa cytrusowymi nutami wypada naprawdę korzystnie, a dodatkowym plusem jest fakt zagrania delikatną, ziołową miętą w pierwszych dwóch godzinach.

Reklama perfum Cartier Zeste de Soleil
Reklama perfum Cartier Zeste de Soleil


Wielką zaletą tego zapachu jest też to, że nie jest on nietrwały. Nie wiem, w jaki sposób udało się perfumiarzom Cartier to zrobić, ale Zeste de Soleil trzyma się skóry naprawdę dobrze. Przytrzymanie cytrusowych nut na czas dłuższy niż kilka godzin to osiągnięcie godne wspomnienia.

Zauważam jednak, że zapach jest raczej niezmienny. Owszem, iskrzy na skórze, ale to ruch na małej przestrzeni. Nie traktuję tego w kategoriach wady, ponieważ od letnich perfum wymagamy świeżości i rześkości, a nie opowieści rodem z Shalimar.

Opinia końcowa o perfumach Cartier Eau de Cartier Zeste de Soleil


Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem tej kompozycji. Temat cytrusowych perfum wydawał mi się wyeksploatowany niemal do dna, ale Cartier pokazał w Zeste de Soleil, że jeszcze można pokazać coś interesującego i nowego. Brawo!


Nuty: yuzu, mięta, marakuja
Rok premiery: 2013
Twórca: b.d. (prawdopodobnie Mathilde Laurent)
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50, 100 i 200 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin (na mojej skórze jeszcze dłużej)

10 komentarzy:

  1. tak, to bardzo dobre perfumy :) też odkryłam je niedawno i już zdążyłam polubić

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyszłam trochę na żale, a pomiędzy żalami znowu Cię skomplementować.
    Żale dotyczą tego, że wczoraj poszłam na zwiady. Szukam czegoś nowego, czegoś "mojego" (dzięki psiapsi odkryłam, że "moje" to białe kwiatki). I wszystko wąchane i zmacane ma białe kwiatki sratki. I wszystko jest ładne, ale wszystko jest tak wtórne, że mózg mi się lasuje, bo przestaje ogarniać, czy jest bardziej ładne, czy bardziej wtórne. Idylle, Modern Muse, Dahlia Davin, Love Story, Narcisy Rodriguezy wszystkie... Długo by wymieniać. Każdy trochę ładny, niektóre bardziej, ale po niuchnięciu każdego krzyczę "BYŁOOO". No i tu przejdę do skomplementowania Ciebie, bo wśród tego całego "BYŁOOO" lubię poczytać, co Ty uważasz na ich temat, bo potrafisz fajnie, obiektywnie opisać perfumy, a nie subiektywnie "Nie podobają mi się, nie bierzcie".

    A tak wtrącę się, choć już nie na temat (tak jakby cały mój komentarz dotyczył Cartiera, lol) - zapytałam pod notką z Acquą Cavalli'ego, czy ona jest limitowana? Boże, nie. Bo chcę Acquę lub Paradiso. W ciemno. Doradź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Aqua boska!Świetna na teraz.Ale czuję,że Paradiso też będzie mój.A co do tego BYŁO,to doskonale rozumiem.
      Pozdrawiam i udanych wyborów życzę.

      Usuń
    3. Acqua nie była limitowanym zapachem, ale z tego co wiem już jest wycofana w produkcji albo niebawem będzie.

      Usuń
  3. Marakuja to zdecydowanie jeden z moich ulubionych aromatów, muszę więc spróbować tego zapachu. Warto jeszcze wspomnieć że słowo zeste w nazwie to po prostu skórka zdjęta, lub zeskrobana z cytryny lub pomarańczy, zatem w przypadku zeste de soleil, to słońce zostało potraktowane jak owoc cytrusowy, z którego zeskrobano skórkę, aby zamienić ją na perfumy. Bardzo wakacyjna nazwa :)
    Pozdrowienia - Madame A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo ale to bardzo zachęcająco. Kolejny zapach na liście do wypróbowania (przynajmniej) ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten zapach i pachnie zaledwie 5 minut, a potem nic...zupełni nic nie czuć. Choć przyznam, ze fajnie sie zapowiada :(((

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na niego chrapke..
    Raf

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukałam może właśnie odnalazłam. Ruszam na węchy !

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).