Diana Vreeland Smashingly Brilliant | perfumy i opinie
  • Diana Vreeland Smashingly Brilliant

Diana Vreeland Smashingly Brilliant
Diana Vreeland Smashingly Brilliant

Smashingly Brilliant to chyba najbardziej odmienne perfumy od reszty kolekcji marki Diana Vreeland. Są świeże i z wyraźnym, męskim pierwiastkiem.


I przypominają jeden, piękny zapach. Kenzo Pour Homme. Lecz ten w starej, prawdziwie leśnej, mglistej, słonej wersji. Charakterystyczne złożenie cytrusów, jałowca i nut drzewnych w obu kompozycjach jest bardzo podobne.

Bergamotka


W Smashingly Brilliant na pewno większy nacisk położono na wyraźne cytrusy w otwarciu. Nie są one jednak ani trochę zbliżone do banału. Dość powiedzieć, że bergamotka ma dwie, wyraźne twarze, a i cytryna nie jest prosta i nudna. Jeśli chodzi o bergamotę, to czasami pachnie jak herbata earl grey. I nie chodzi o to, że herbata jest aromatyzowana olejkiem bergamotowym. W tych perfumach wyraźnie czuć bowiem charakterystyczną, nieco herbacianą nutę. To dobrze. Jeszcze lepiej jest z powodu skórzastej odsłony tego cytrusa. Bergamotka często w kompozycjach perfumeryjnych zyskuje taki wydźwięk i przez to nadaje Smashingly Brilliant bardziej męskiego charakteru.

Niby jedna prosta nuta, a ile doznań za nią kroczy... Dodam jeszcze, że na pewno nie znajdziemy tu bergamotki kwaśnej, prosto świeżej, iskrzącej i łatwej...

Mgła na morzu
Mgła na morzu

Kenzo Pour Homme


Później zaczyna się część, która najbardziej przypomina mi Kenzo Pour Homme. Mamy skały nad brzegiem morza, mamy mokry mech pod stopami i zimną mgłę wokół. Zapach emanuje szarościami i przyblakłymi zieleniami. Tak samo jak dawny klasyk Kenzo, ale jeszcze bardziej żywo. I mniej pudrowo.

Czuć, że podczas tworzenia Smashingly Brilliant nie godzono się na kompromisy. I właśnie przez to jodowo-kamienna nuta jest tu tak poruszająca.

Opinia końcowa o perfumach Diana Vreeland Smashingly Brilliant


Na pewno nie wszyscy muszą przepadać za taką odsłoną świeżości, ale dla mnie Smashingly Brilliant to majstersztyk. Genialna gra cytrusów i jeszcze lepsze drzewno-przyprawowe serce, które płynnie gaśnie i staje się bazą.


Nuty: begramotka, cytryna, zamsz, akord drzewny, bazylia, jałowiec, geranium, werbena
Rok premiery: 2014 (w Polsce 2015)
Twórca: Clement Gavarry
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

4 komentarze:

  1. Próbkę sobie zamówię, bo ciekawa jestem czy wyobrażenie zapachu choć trochę odzwierciedla rzeczywistość :), ale cena flakonu.....
    Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testy polecam. Ta kolekcja jest zjawiskowa.

      Usuń
  2. Bardzom ciekaw, gdzie można je nabyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są w jednej z polskich perfumerii niszowych.

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).