Lubin Grisette | perfumy i opinie
  • Lubin Grisette

Lubin Grisette - grafika promująca perfumy
Lubin Grisette - grafika promująca perfumy

Grisette to najnowszy zapach domu perfumeryjnego Lubin.


Kim była gryzetka?


Wypada wyjść od wyjaśnienia samej nazwy. Gryzetkami bowiem zwano młode kobiety, które pracowały w domach mody lub szwalniach, i którym nieobca była sztuka flirtu i uwodzenia. Dziwne połączenie, ale ponoć w dawnym Paryżu ich kariera była naprawdę wielka. Myślę, że śmiało można je zaliczyć do grona kobiet wampów - femme fatale.

Perfumy


Nie dziwi mnie zatem, że główną nutą Lubin Grisette jest róża. Spore zdumienie wywołuje jednak jej forma. Jest ciepła, przybrudzona i zwierzęca. Takiej róży nie wąchałem dawno. Niby wtóruje jej cytrusowy niuans, ale to tylko szczegół podbijający całość. Przez moment przeszła mi nawet myślę, że Lubin dał nam pod nos różę zupełnie nową, nieznaną i zasługującą na ocenę najwyższą. To ciepło, ta zmysłowość i pewna doza dzikich, naturalistycznych nut naprawdę może ująć. Zwłaszcza na początku.

Lubin Grisette
Lubin Grisette

Później Grisette nieco schodzi z tonu. Staje się wonią bezpiecznie różaną i standardową. Owszem, czuć tu wielki kunszt, pomysł i nieprzeciętną jakość, ale ucieka nuta szaleństwa. Gryzetka staje się jakaś nieśmiała, wręcz senna, może znudzona. Z flitrującego wampa staje się grzeczną panienką. Nie jest to jednak pozbawione uroku.

Opinia końcowa o Lubin Grisette


Z czasem Lubin coraz bardziej kieruje swoje perfumy w stronę słodszych, bardziej przyskórnych nut wanilii, ambry i piżma. To standardowa, oklepana baza. Całe szczęście, że wykonano ją znacznie lepiej niż w selektywnych różach perfumerii sieciowych. Trudno jednak nie narzekać, kiedy końcówka jest do bólu ładna i urocza, a nie ma w niej grzechu, który obficie kwitł na początku.


Nuty: róża, irys, wanilia, piżmo, akord cytrusowy, kadzidło, drewno cedrowe, akord ambrowy
Rok premiery: 2015
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

4 komentarze:

  1. Róża to jedna z moich ukochanych nut zapachowych. Tych perfum nie mam okazji przetestować, ale ciekawa jestem Twojej Marcinie opinii na temat ujęcia róży w Paco Rabanne Black XS Potion for her. Pozdrawiam. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się na nie "rzucić" nosem. :) Chociaż wydaje mi się, że już je testowałem kiedyś.

      Usuń
  2. Takie domy perfumeryjne jak Lubin darzę wielkim szacunkiem ze względu na wieloletnią tradycję oraz arcydzieła sprzed lat. Oby nie pozwoliły one upaść sztuce perfumeryjnej. Moją ulubione róże są zamknięte w Paris YSL i klasycznym Tresorze.

    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  3. Może mój komentarz będzie mało konstruktywny ale mnie te perfumy urzekły, są świetne :)
    agniecha

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).