Michael Kors Rose Radiant Gold | perfumy i opinie
  • Michael Kors Rose Radiant Gold

Michael Kors Rose Radiant Gold znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Michael Kors Rose Radiant Gold
Michael Kors Rose Radiant Gold

W ramach najnowszej kolekcji marki Michael Kors o nazwie Gold Collection premierę miały trzy zapachy. Pierwszym, o którym napiszę jest Rose Radiant Gold.


W mojej skromnej opinii jest to najsłabsza pozycja całej linii. Perfumy są lekko kwiatowe, przykryte woalem zakurzonego piżma. Do tego dochodzi całkowita zapachowa neutralność i nijakość. Pewnie taki koncept się sprzeda, ale umówmy się, że sztuki perfumeryjnej to tu nie ma.

Róży raczej też tu nie czuć. Jeśli już mowa o jakichś kwiatach to zdecydowanie bliżej Rose Radiant Gold do totalnie masowych frezji, magnolii czy piwonii. No i oprócz tego tony syntetycznych piżm, które nadają całości sztucznego i zakurzonego charakteru.

Butelka perfum Michael Kors Rose Radiant Gold

Opinia końcowa o Rose Radiant Gold


Całość bardzo mocno nawiązuje do wypranych z emocji koszmarków, które straszą na półkach perfumerii: Van Cleef & Arpels Reve, Versace Yellow Diamond, Tous Floral Touch... Michael Kors tym razem się nie popisał...


Nuty: akord kwiatowy, akord przyprawowy, piżmo
Rok premiery: 2015
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: dość dobra, około 6 godzin

Perfumy podobne: Van Cleef & Arpels Reve, Tous Floral Touch, Dior Addict Eau de Toilette

7 komentarzy:

  1. No to się nie rozpisałeś zbytnio :-) Masz rację, że pewnie będzie miał wzięcie ten zapach, bo jest bardzo wiele zwolenniczek frezji i piwonii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że nie ma o czym pisać. Chociaż po lekturze Twojego wpisu na FB wnioskuję, że może to, co ja oceniam nisko, Ty cenisz bardziej.

      Według mojej opinii Rose Radiant Gold to jednak nie najlepsze perfumy.

      Usuń
    2. I oficjalnie w spisie nut jest "akord kwiatowy". Z tą frezją i piwonią to moje domysły, ale pewnie perfumiarze pracujący dla marki Michael Kors użyli jakichś chemicznych odpowiedników, które imitują dwa, wyżej wymienione kwiaty

      Usuń
  2. Uwielbiam klasycznego Korsa i wciąż się zastanawiam, jak marka która ma na swoim koncie tak genialny zapach, może tworzyć takie potworki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyki Korsa są wspaniałe. Bardzo je cenię.

      A ta seria to taka chyba kolekcja na zarobek, żeby się wszystkim spodobało i dużo dolarów wpadło.
      Chociaż wstępnie szykuje się jeden dobry zapach w mojej opinii. Niebawem o nim będzie. :)

      Usuń
  3. Recenzja mi się bardzo podoba :-D....bo mam identyczne zdanie na temat tego zapachu. :-) . Umówmy się.... pospoliciak dla mas, nigdy nie powstanie nagle..."jak Venus z piany".....:-) :-) ... no chyba, że za 40 lat - jako unikat; a to niekoniecznie.....
    Zapach - zupełnie nie moja przestrzeń. Chociaż zgodzę się... że Kors faktycznie ma się czym pochwalic....
    Pozdrawiam Gosia - perfumiarz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że myślimy podobne. Kolejny już raz. Jeden z zapachów Gold Collection mnie jednak w pewien sposób uwiódł i rozważam o nim pozytywną opinię, ale jeszcze muszę dokładniej potestować. A Rose Radiant Gold mogłoby w ogóle nie powstawać...

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).