Trussardi My Scent | perfumy i opinie
  • Trussardi My Scent

Perfumy marki Trussardi znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Trussardi My Scent

Marka Trussardi najgorsze lata ma już chyba za sobą. Ich perfumy od pewnego czasu prezentują wysoki poziom i My Scent jest tego kolejnym dowodem.


Nutą główną uczyniono lilak z heliotropem. Podobnie było w Trussardi My Name. Oba zapachy są zresztą podobne i prezentują zbliżoną stylistykę perfumeryjną.

Reklama Trussardi My Scent

My Scent to jednak perfumy cieplejsze i mniej pudrowe. W kwiatach czuć słoneczne ciepło, dużą dozę światła i cień miodowej słodyczy. Początek jest dość mainstremowy, ale ładny. Gruszka nie wchodzi w jakieś tragiczne i masowe brzmienia rodem z Versace Yellow Diamond. Później pokazuje się pudrowy (ale nie "bardzo" pudrowy) heliotrop i zakwita słodki, dojrzały lilak. Całość bez dwóch zdań jest kobieca, zmienna i żywa. I choć bezpiecznie są to perfumy kwiatowe, to bardzo ważna wydaje mi się ich ciepła strona. To ważny element, który urozmaica przestrzeń tej kompozycji.

Gdzieś tam pojawiają się chemiczne wstawki jakichś tanich kwiatków, ale nuty te nie burzą całości. Tak samo oceniam użycie molekuły Serenolide - syntetycznego piżma, które wnosi owocowe tony. Nie sprawia to może najdroższego wrażenia, ale jest spójne i przemyślane. Widać, że ręka, która zmieszała My Scent, to ręka obdarzona dużym talentem i nie mniejszym doświadczeniem.

Grafika promujące perfumy Trussardi My Scent

Opinia końcowa o Trussardi My Scent


Oczywiście do mistrzowskich odsłon heliotropu i lilaku sporo brakuje perfumom Trussardi, ale myślę, że to wyróżniająca się premiera tego roku. Fanki niebanalnych kwiatów powinny dać im szansę, bo na innych skórach My Scent może zapachnieć jeszcze piękniej.


Nuty: lilak, heliotrop, róża, gruszka, serenolid, drewno kaszmirowe
Rok premiery: 2015
Twórca: Nathalie Gracia Cetto
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

12 komentarzy:

  1. A będzie recenzja Trussardi Donna? Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw muszę się uporać z nowościami, a tych z powodu mojego urlopu zrobiło się całkiem dużo.

      Usuń
  2. Że mniej pudrowe od My Name to dla mnie na plus. ;) Ale i tak okropnie tęsknię za Trussardi Bianco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Trussardi Bianco!!!

      Usuń
    2. NIestety, nie znam Bianco. Zerknąłem na nuty i mnie zaciekawił. Pieprzno-kwiatowa kompozycja z agrestem... To musiało pachnieć nieźle.

      Usuń
  3. Właśnie kilka dni temu testowałam My Scent i nawet nawet musze powiedzieć. Używać chyba nie będę bo na mnie robi się mocno pudrowy ale na pewno nie jest to kolejny "różowy", nudny zapach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że również zauważyłaś jego brak sztampy. Wyróżnia się na półce i to jest ważne. No i podoba mi się droga, którą kroczy Trussardi, i której My Scent jest kolejnym etapem. Jeśli męskie perfumy też by tak robili, to może nawet zostałbym fanem marki.

      Pamiętam Pythona, Inside, Skin... To były wielkie i piękne perfumy.

      Usuń
  4. Mi tez się bardzo spodobał i kupiłam maly flakonik akurat na rozweselenie jesieni będzie

    OdpowiedzUsuń
  5. Cze będzie recenzja Trussardi My Land?

    OdpowiedzUsuń
  6. Marcinie a Ty którą wersję byś wybrał? Beatka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My Name mnie osobiście się bardziej podoba, ale oba prezentują ten sam poziom.

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).