Armani Si Edycja Limitowana Murano | perfumy i opinie
  • Armani Si Edycja Limitowana Murano

Armani Si w wersji Murano Gold - edycja limitowana
Armani Si w wersji Murano Gold - edycja limitowana

Niebawem 40-lecie marki Armani. Z tej okazji Włosi przygotowali specjalną odsłonę swojego ostatniego hitu - Armani Si.


Fanki różnych wersji tym razem w większości nie będę w stanie zaspokoić swojej chęci posiadania, niestety. Dlaczego? Otóż Armani Si w tej edycji będą wyprodukowane jedynie w ilości 200 egzemplarzy, z których 75 trafi do Francji, 100 pojawi się we Włoszech, a los dalszych 25 flakonów nie jest znany póki co.

30 mL wody perfumowanej Si zamknięto w ręcznie robionym flakonie z kryształu Murano. Pieczę nad powstawaniem tych małych dzieł sztuki mieli rzemieślnicy z pracowni Salviati. Podstawą butelki jest najwyższej próby złoto, które odnajdziemy również "zatopione" w korku tych perfum.

Za jeden egzemplarz trzeba będzie zapłacić 3900 euro. Sporo!

6 komentarzy:

  1. mam 50ml limitowanej Armani Si, ale moja była w zwykłej cenie ;) jej wyjątkowość polega na tym, że flakon wraz z zakrętką jest biały jakby lekko perłowy, pani w Douglasie nazwała go oszronionym, ale to nie jest szkło oszronione, tak czy tak piękna buteleczka :)
    do tej, którą opisałeś dzisiaj moja kieszeń może jedynie powzdychać... ;)

    Anetta

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Marcinie, czy znasz a jesli tak to co myslisz o miss dior edt originale?czy jest kobiecy,zmyslowy i elegancki czy nie? kupilam je jakis czas temu i polubilam a nawet pokochalam to jak sie rozwijaja,mam wrazenie ze czuje wtedy popcorn w karmelu;) ale sam poczatek zabija,jestem ciekawa jak sa oceniane ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nigdy nie testowałem klasyka na tyle dokładnie, żeby się wypowiadać. A to perfumy tak złożone i wielowymiarowe, że trzeba im poświęcić co najmniej kilka dni.

      Usuń
  3. Marcinie, Murano to szkło a nie kryształ.
    Pozdrawiam
    Tornerose

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja też dopisze się nie na temat ale z prośbą : wpadły mi w ręce perfumy Balenciagi Skin. oczywiście po niewczasie trafiłam na Twa miażdżaca recenzję pierwszej odsłony tej linii czyli B. Bardzo jestem ciakawa czy Skin wypada w Twej ocenie choć odrobinę lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).