Calvin Klein Euphoria Essence | perfumy i opinie
  • Calvin Klein Euphoria Essence

Calvin Klein Euphoria Essence znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Calvin Klein Euphoria Essence
Calvin Klein Euphoria Essence

O tym, że klasyczna Euphoria to perfumy wielkie nie trzeba mówić. To fakt. Limitowana wersja - Calvin Klein Euphoria Essence - miała być z założenia jej rozwinięciem i odsłoną jeszcze intensywniejszą.


Niestety, to są jakieś żarty... Owockowa, tania do obrzydzenia woń nie ma NIC wspólnego z pierwowzorem. Bliżej jej do Daisy Dream niż szlachetnej, mrocznej orchidei muśniętej owocami. Zawód jest tym większy, że Calvin Klein pokazał już udane wariacje na ten temat. W tym miejscu warto wymienić choćby odsłonę Endless Euphoria.

Opinia końcowa o perfumach Calvin Klein Euphoria Essence


Euphoria Essence to kpina z perfumerii i jedna z najbardziej infantylnych premier tego roku. Pomijam już fakt, że nijak się ma do luksusu i wysokiej półki. Dla mnie to zapach, który równie dobrze mógłby stać na półce najniższej. Zawód.

I jest to niemal dokładna kopia Forbidden Euphoria (minimalnie jednak gorsza według mnie).



Nuty: malina, jeżyna, jaśmin, czerwony pieprz, orchidea, konwalia, paczula, biała czekolada, drewno kaszmirowe
Rok premiery: 2015
Twórca: Jean Marc Chaillan
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

Perfumy podobne: Marc Jacobs Oh! Lola i Calvin Klein Forbidden Euphoria, Versace Bright Crystal Absolu

7 komentarzy:

  1. Ale że taka klapa?! wow. Ja wręcz ubóstwiam klasyczną i tylko ją kocham, kolejne wydania mi nie odpowiadają. A Daisy Dream też dla mnie nie porozumienie, bo pachnie mi plastikiem i na dodatek bardzo krotko ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, na tle klasyka wypada tragicznie ta wersja Essence.

      Usuń
  2. Niestety,to fakt. Nie warte niuchnięcia.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja tak uważam. :)

      Usuń
  3. klasyczną uwielbiam, ale jej kopie, są do niczego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wpadła w nos Endless i Gold. Reszta słabo, ale fakt jest faktem, że klasyk to niedościgniony wzór.

      Usuń
  4. Cześć Marcin!
    Bardzo dziękuję za ten blog! Widać ile wysiłku włożyłeś w tą pracę.
    Będę jednak wdzięczna, żebyś zaznaczał (zaznaczył raz na zawsze w jakimś bardzo widocznym miejscu), iż twoje opinie, o ile nie są poparte suchymi faktami, są SUBIEKTYWNE. Bardzo mi przykro czytać opinie typu "tania do obrzydzenia woń" o perfumach, które bardzo dużo ludzi lubi. Nie podważam twojego gustu, bo jest to rzecz INDYWIDUALNA, więc bardzo proszę pamiętaj o tym i Ty....

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).