Etro Marquetry | perfumy i opinie
  • Etro Marquetry

Etro Marquetry
Etro Marquetry

Etro Marquetry to perfumy inspirowane ginącą już sztuką zdobienia znaną jako markietaż. I choć jej źródeł należy upatrywać w imperiach Bliskiego Wschodu, to perfumiarze Etro sięgnęli po wzorce z Dalekiego Wschodu - z Indii.


Tak naprawdę w życiu nie wpadłbym na wschodnie konotacje, gdybym nie przeczytał informacji producenta. Marquetry to bowiem perfumy na wskroś europejskie. Zawierają dużo lawendy oraz bobu tonka. Występowanie tych tych dwóch nut obok siebie zazwyczaj jest tożsame z kreacją akordu fougere, lecz dziwnym trafem Etro uniknęło tych skojarzeń. W Marquetry te składniki są wyraźnie rozdzielone i nie tworzą paprociowych dźwięków. To zresztą bardzo ciekawy zabieg, bo w tej chwili nie przychodzą mi do głowy inne, podobne perfumy. Warto też dodać, że przynajmniej formalnie produkt ten jest damski, co budzi jeszcze większe zdziwienie, bo dwie wyżej wymienione nuty zazwyczaj są znajdowane w pachnidłach dla mężczyzn.


Marquetry rozpoczyna się mocnym akcentem naturalnego olejku lawendowego. Bez żadnych ułatwień. Bez żadnych krągłości. Bez grzeczności. Trochę przypomina to otwarcie Montale Aoud Lavender. Jest męsko i bez kompromisów. Dopiero po paru minutach lawenda się ociepla, wysładza. Na kilka chwil pojawia się słoneczna brzoskwinia w formie syropu, której wtóruje miękki i kremowy tytoń. I od tego momentu kompozycja nabiera kobiecych tonów. Robi się lekko słodko, puchato, ale przy tym zapach nie cierpi na brak kunsztu. Tytoń zdaje się perfumowany wanilią, ale nie wchodzi w akcenty AŻ tak słodkie jak Tobacco Vanille. Wytrawności dodaje Marquetry spora doza drzewnych żywic. I choć ani galbanum, ani balsam peruwiański nie są tu wyraźne, to czuć efekt ich występowania za sprawą nieustannej kreacji drewnianych, nieco suchych dźwięków. Czasami tylko całość może wydawać się nieco zbyt zakurzona, ale to pewnie pokłosie echa lawendy.

W bazie zaś tytoń plecie się z tonką i nadaje Etro Marquetry szalenie zmysłowego, migdałowo-jadalnego niuansu. Całość wciąż rozgrywa się w otoczeniu drewienek, ale nie zmienia to faktu, że z każdą sekundą kompozycja staje się coraz bardziej kobieca i coraz bardziej piękna.

Opinia końcowa o Etro Marquetry


Etro w ostatnich latach proponowało szereg jakichś niewyraźnych, nudnych i szalenie wtórnych zapachów (Pegaso, Paisley, Greene Street, Rajasthan...). Marquetry to pierwszy zapach, który nawiązuje poziomem do dawnych, tych najlepszych perfum marki z Messe de Minuit, Patchouly czy Etrą na czele.

Ne pewno nie można odmówić im oryginalności.


Nuty: bergamotka, lawenda, brzoskwinia, bób tonka, tytoń, róża, galbanum, balsam peruwiański, wanilia, piżmo, ambra
Rok premiery: 2015
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL w perfumerii Quality Missala
Trwałość: bardzo dobra, około 7 godzin

Perfumy podobne: Amouage Sunshine, Odin Posala, Amouage Sunshine Man

2 komentarze:

  1. Co prawda testowałam tylko nadgarstkowo, ale zgadzam się na 200%. Bardzo ładny, tytoniowo-pudrowy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... Tytoń.... Nie bardzo :(
    Etro Etra i Greene Street to moi faworyci.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).