Cechy idealnego konsultanta w perfumerii | perfumy i opinie
  • Cechy idealnego konsultanta w perfumerii

Konsultantka w dawnej perfumerii

Ostatnio trafiłem na kilka dyskusji, w których uczestnicy debatowali o cechach idealnego konsultanta w perfumerii. 


Zazwyczaj jest tak, że na blogach, forach, w rozmowach i we własnych głowach rozważamy negatywne cechy obsługi, często sprzeczne.. Zarzutów jest bez liku: że za bardzo uśmiechnięta, że brak kompetencji, że zły ton głosu, że nie zna się na składach... Narzekamy, kiedy konsultantki podchodzą ze swoim: "Czy mogę pomóc?", ale też wówczas, gdy nie podchodzą. Trudne jest życie osoby w tym zawodzie.

Według mnie (to tylko moja opinia!) kluczową sprawą jest pewien splot zdarzeń i właściwości, który kreuje idealnego sprzedawcę.

Zerknijcie na poniższy wykres:


Z moich obserwacji wynika, że wszystkie te cechy tak naprawdę są od siebie zależne. Osoba, która nie ma wiedzy o produkcie będzie mniej pewna siebie i otwarta, będzie się obawiała pytań klienta. Zresztą to jest bardzo częsty motyw w perfumeriach sieciowych. Zauważcie, że są konsultantki, które jak ognia unikają stanowisk przy pielęgnacji, ponieważ po prostu boją się tych produktów. Tak samo (choć rzadziej) bywa z kolorówką. Wszyscy natomiast chcą sprzedawać perfumy, bo wystarczy powiedzieć: "Ten zapach jest seksowny, zmysłowy i nowoczesny. Bardzo kobiecy.", i już produkt sprzedany.

Moim zdaniem konsultantka powinna mieć jednak wiedzę na poziomie takim, który umożliwia obsługę każdego typu klienta: i tego od "seksowych i nowoczesnych", i tego od "nuty wetiweru z akordzie bazowym". Ważny jest takt i wyczucie. Sprzedawca nie powinien się wymądrzać i wywyższać. Jeśli klient nie potrzebuje wiedzy, to warto mu oszczędzić wykładu na ten temat. To zresztą pokazuje związek wiedzy z umiejętnością rozpoznawania oczekiwań klienta.

Salon de Parfums w londyńskim Harrod's. Tu pracują najlepsi konsultanci na świecie.

Sprzedawca kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych powinien mieć również zadbaną cerę. Jest w końcu ambasadorem produktów, które sprzedaje. W przypadku perfum jest troszkę mniej istotne, ale wciąż pożądane. Zresztą estetyczny wygląd jest zawsze w cenie. W tym miejscu przypomnę konsultantów-kulturystów, którzy nie mieli pojęcia o produktach, ale perfumy Paco Rabanne Invictus sprzedawali rewelacyjnie.

Istotne jest to, żeby klienci mieli świadomość, że konsultanci nie są robotami i nie mogą spełniać wszystkich naszych zachcianek, a tym bardziej ich przewidywać. Są ludźmi i też mogą mieć gorszy dzień.

A jakie cechy powinien mieć Wasz idealny sprzedawca perfum?

25 komentarzy:

  1. Dla mnie konsutanci mogą nie istnieć. Sama wiem co chcę kupić i sama się obsługuję w perfumeriach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedza o skladzie, znajomosc wyizolowanych nut jako cecha nr 1. Nastepnie wyczucie potrzeb klienta - lubie trafiac na ludzi, ktorzy maja duza wiedze i sobie z nimi pogadac :) W perfumieriach masowych to wciaz egzotyka - niestety...

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie w douglasie podeszła ostatnio konsultantka mieniąca się specjalistką od Muglera (stałam gapiąc się bezmyślnie na półkę z Alienami). Ucieszona, że wreszcie czegoś się dowiem zapytałam czy wiadomo może kiedy i czy dostępny w Polsce będzie Alien Oud Majesteux na co uzyskałam odpowiedź, że takiego zapachu nie ma, próbowałam Panią przekonać ale się nie dała - Mugler nie wypuścił czegoś takiego na 100%, wie, bo jest świeżo po szkoleniu, nie ma i koniec ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to była konsultantka perfumerii, czy osoba z poza perfumerii pracująca dla dystrybutora marki?. Ostatnimi czasy douglas z wielką łatwością rozdaje stanowiska eksperta ds. zapachów, które się nijak mają z profesjonalizmem.

      Usuń
    2. Pewnie to była pewnie Pani z Clarinsa. Kiedy wiele lat temu zapytałem o limitowanego Angela, który STAŁ na półce w perfumerii, to Pani powiedziała mi, że to jest TEN SAM ZAPACH, co zwykły Angel. I UWAGA: pamiętam, że również powiedziała mi, że jest świeżo po szkoleniu.

      Ciekaw jestem, czy Anonimową również spotkała ta przygoda w Warszawie. Jeśli tak, to jest duża szansa, że to ta sama konsultantka. :)

      Usuń
    3. Tym razem to była Łódź, zresztą również w Łodzi usłyszałam, ze nie ma takich perfum jak Hypnotic Poison edp ale w tym przypadku nie czepiałam się, przyjęłam, że może jest to specjalistka od kolorowki :)

      Usuń
    4. jeżeli produkt o którym wspomniałaś nie wchodzi na półki polskich perfumerii a wersja edp jak pamiętam nie miała u nas premiery pewnie dlatego, że rok wcześniej pojawiła się eau secrete, to edp dla znacznej części konsultantów nie istnieje. Nie byłoby takich odpowiedzi gdyby na szkoleniach mówiono o premierach, które nie wchodzą do perfumerii.

      Usuń
  4. Chciałam nieśmiało zauważyć, że recenzje na tym blogu czytają w znacznym stopniu konsultanci pragnący poszerzyć swoją wiedze na temat perfum. Ostatnio jednak są niechlubne wpisy o technikach jakie proponują marki, o błędach na opakowaniu, teraz zaś hejt o konsultantach. Jestem konsultantką od wielu lat, wciąż się uczę i szukam nowinek - między innymi dlatego zaglądam tutaj. Ale chyba już nie będę :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Get lost! ;]

      Usuń
    2. Hejt? Jaki hejt? Przecież staram się właśnie podejść do problemu z drugiej strony i pokazać ludziom-klientom, że konsultant nie jest robotem do spełniania zachcianek i nie można oczekiwać, że będzie wiedział wszystko i jeszcze kawę przynosił.

      Usuń
  5. Gdzie w powyższym tekscie zauważyłaś hejt na konsultantów? Nie nadużywaj tego słowa jeśli nie znasz jego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. to jest trudna i niewdzieczna czasem praca, mysle ze czasem za duzo oczekujecie od jednego konsultanta:) Zawsze uwazalam ze warto postawic sie z drugiej strony,bo wszedzie roi sie od samozwanczych ekspertow - patrz Pani wyzej, ktora umie sama sobie doradzac :P poza tym mysle,ze fajnym rozwiazaniem by bylo zrobienie rozdzialu na np eksperta od skincare, osobno od zapachow, osobno od makijazu czemu nie? Wiedza jest ogromna i czesto ciezka do oagrniecia, a nie zawsze jest to dobrze platna praca. Mysle ze i Ty Marcin oczekujesz zbyt wiele od idealnego konsultanta, i takigo nie bedzie nawet i w Harrodsie:) Ty np jestes ekpertem, po czesci zaczynajacym jako hobbista i amator, od zapachow i chyba tylko i wylacznie czy sie myle? I jestes w tym swietny ale jesli chodzi o pielegnacje niekoniecznie, wiec tak samo jest i w perfumeriach:) Mimo wwielu lat w perfumeriach i w beauty industry zawsze przeraza mnie dziwnie nieczuly i generalnie nabzdyczony klient, ktory cos tam wyczyta i uznaje sie za niewiarygodnie wyedukowanego , a jesli jeszcze wiedza jest z YT to naprawde przeraza:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdarza się już podczas przywitania klienta słyszeć podobne zwroty, świadczą one w moim odczuciu o małej kulturze osobistej, wtedy obserwacji poddaję weryfikacje wybranych propozycji na testy, jeżeli brakuje im jakiejkolwiek spójności to czuję się zwycięzcą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co sobie mysli Pani konsultantka o osobach, ktore desperacko szukaja pomyslow na prezent i biegaja bezradnie wzdluz polek testujac wiele zapachow ? Albo o takich jak ja - osobach, ktore od slonego CK biegna do rozanego Elie Saab, pozniej do kawowego Forda, po czym w obledzie szukaja Kokorico bo "musza sprawdzic" jak brzmi razem figa i kakao ?;) Pozdrawiam
      Magda K

      Usuń
    2. Myśle sobie dobre wyszukane gusta ponieważ podoba mi się solna nuta w reveal ck ubolewam, że kokoriko znika z półek perfumerii, cafe rose lubię nim pachnieć a różanego ellie polecam na testy na skórze bo papier w żaden sposób nie oddaje głębi tego pachnidła. Kiedy chce się przywitać z klientem słowami dzień dobry słyszę w odpowiedzi dziękuję, ciekawe czy u lekarza albo sklepikarza ten klient wita się podobnym zwrotem?

      Usuń
  8. Powyższy wpis to odpowiedź na pierwszy komentarz zamieszczony pod postem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje rAf - wypadaloby chociaz odpowiedziec dzien dobry... Ale moze ta ucieczka przed konsultantem wynika czesto z oniesmielenia i z faktu, ze niekiedy obsluga nie pozwala zebrac mysli i " atakuje" z kazdej strony. Co tego dochodzi oddech ochroniarza na plecach, co jeszcze wzmaga dyskomfort. Zaobserwowalam jednak duza zmiane w sieciowkach na przestrzeni lat - moim zdaniem jest juz o wiele lepiej niz kiedys. Badzmy dla siebie mili i tolerancyjni-to na poczatek wystarczy. Pozdrawiam
      Magda K




      Usuń
  9. Konsultant idealny ? A jednak to mozliwe. Mam na mysli obsluge Salonu Guerlain w Krakowie przy ul.Jana, ktory niestety juz nie istnieje. Testujac, czy kupujac perfumy, za kazdym razem sluchalam z przyjemnoscia historii powstania zapachu, o nutach i inspiracjach. Mialam swoja ulubiona konsultantke - uosobienie elegancji i wyczucia potrzeb klienta. Dzieki tej wlasnie Pani odkrylam moja wielka milosc wsrod zapachow - Chamade. Przy okazji przypomnialo mi sie, ze kiedys bedac w perfumerii w Vancouver trafilam na konsultantke, z ktora wdalam sie w bardzo mila,alerzeczowa pogawedke na temat wlasnie Chamade oraz Mitsouko - i dowiedzialam sie od tej Pani kilku ciekawostek...
    Oczywiscie, ze w sieciowkach pracuja czesto konsultanci, ktorzy nie maja zielonego pojecia o produktach, nie mowiac o poprawnej wymowie nazw. Ale zdarzylo mi sie ostatnio w perfumerii S, ze pani przestrzegla mnie przed podpisywaniem bloterkow blisko miejsca, gdzie aplikowany byl zapach - i wyjasnila grzecznie dlaczego. Bardzo mi sie to spodobalo - mam na mysli sposob przekazu - bez nadetej miny wszechwiedzacej, tylko zwyczajnie i przyjaznie. Nie oceniajmy po tym co kto testuje i jest czy spojne, czy niespojne. A gdzie jest napisane, ze ma byc spojne i stac w rządku w kategorii x czy y ? :)
    Pozdrawiam
    Magda K

    OdpowiedzUsuń
  10. Doradzanie w perfumerii np. Qualitty, a doradzanie w drogerii np. Douglasie, to dwie różne bajki. I dwa różne morały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie. Otoz to ! Trudno sie dziwic klientom, ze czasem chodza po sieciowce z nosem na kwinte, skoro pani proponuje na dzien dobry cyt. "oj wiwe" Chanel i przekonuje mnie na sile, ze to jest doskonalosc roku. Do tego podchodzi co minute inna osoba pytajac czy moze pomoc. Wiem, ze takie maja procedury...
      Ale w perfumeriach selektywnych to rzeczywiscie inna bajka. Tu perfumomaniacy czuja sie jak w niebie, po wejsciu moga zdjac plaszcz, maja w pogotowiu zapas torebek strunowych do przechowywania blotterow i...wreszcie moga spokojnie porozmawiac :)
      Magda K

      Usuń
  11. Osobiście nie trawię gdy mi się zawraca tyłek... lubię swięty spokój a nachalnosć konsultantek , które naiwnie sądzą,ze facetowi wcisną wszystko mnie rozbraja . Czesto wiem czego chcę , a jesli szukam czegoś nowego to nigdy nie kupuję od razu a po testach skórnych . Bajeczki ,ze nowość, bestseller, promocja, biora wszyscy weź i ty.. kompletnie na mnie nie działają . Od konsultantek są jednak rzeczy gorsze : ochroniarze niezbyt dyskretnie przygladajacy sie ludziom .

    Ps: Wspominałeś kiedyś Marcinie ,ze w jakims superPharmie widzialeś klasyczną Escade pour homme, nie wiesz czy jest nadal ? Moja 125ml jest juz na wykończeniu , a powoli znikają z perfumerii .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było wieki temu chyba. Niestety, nie wiem, jak sprawa wygląda obecnie. Nie mieszkam już w Warszawie.

      Usuń
    2. A gdzie mieszkasz? Już w Grasse?

      Usuń
  12. Mnie ciekawi czy prawda sa te wszystkie plotki, że konsultanci na rękę mają mniej niż 2000 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Szczególnie, kiedy jest to dodatkowa praca "studencka". Osoby z wyższym stażem, doświadczeniem, wiedzą ..zapewne mają lepiej.
      Dodatkowo często uniform w oczach klienta odbiera nam człowieczeństwo. Myślą, że mogą się wyżywać, obrażać nas, wrzeszczeć, wywyższać. Ale nawet kiedy jestem mimo wszytko miła, to nie dlatego, że jestem robotem od uśmiechania się do każdego, zaprogramowanym na łagodzenie "każdej trudnej sytuacji" tylko dlatego, że współczuje tym płytkim osobnikom złego samopoczucia.

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).