Emanuel Ungaro La Diva | perfumy i opinie
  • Emanuel Ungaro La Diva

Perfumy marki Emanuel Ungaro znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Emanuel Ungaro La Diva

La Diva to ważna i duża premiera marki Emanuel Ungaro na rok 2016. Z założenia miała nawiązywać do wielkiego klasyka, który pojawił się na rynku 1983 roku. Klasykiem tym były perfumy Diva.


Parę słów o zapachu Emanuel Ungaro Diva


Nie znam go, ale czytając o nim informacje, jestem prawdziwie zaciekawiony. Dość powiedzieć, że za kreację tych perfum odpowiadał sam Jacques Polge - dzisiaj emerytowany już nos Chanel. Również spis nut brzmi bajecznie. Ponoć główną nutą Divy był miód połączony z różą, mchem dębowym i cywetem. To pozwala zaś przypuszczać, że całość pachniała szyprowo i bajecznie, być może podobnie do dzisiejszych Soir de Lune.

Emanuel Ungaro Diva

A jak pachnie La Diva?


La Diva to koszmarny ulep, w którym syntetyczna wanilia plecie się z równie plastikową nutą malinową. Emanuel Ungaro nie pozostawia złudzeń, że poziom kompozycji jest na poziomie półki niskiej i z luksusem za wiele wspólnego nie ma. Sam klimat perfum nawiązuje do Liu Jo Eau de Parfum, ale jest to zapach znacznie od Liu Jo słabszy.

Reklama perfum Emanuel Ungaro La Diva

Pewnym urozmaiceniem jest fakt, że wanilia nie jest po zbóju słodka, ale momentami przybiera bardziej wytrawną i pylistą formę (co nie zmienia faktu, że cały czas pochodzi z fabryki tworzyw sztucznych).

Opinia końcowa o Emanuel Ungaro La Diva


Kolejny waniliowo-owocowy koszmarek, których pełno na średniej półce. Premiera tego typu boli tym bardziej, że do tej pory taki typ kompozycji nie był zbyt często spotykany w perfumeriach selektywnych.


Nuty: wanilia, malina, paczula, jaśmin, gruszka, miód, akord kwiatowy, akord piżmowy
Rok premiery: 2016
Twórca: Marie Salamagne
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Perfumy podobne: Liu Jo Eau de Parfum, Escada Especially Elixir

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie masz się czego wstydzić. "La Dziwa" to w sumie niezłe skojarzenie. :)

      Usuń
  2. Marcinie, wiem że nowości na rynku jest sporo do przetestowania, ale chciałabym zapytać czy masz w planach recenzję Serge Lutens Gris Clair? pk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na tego Lutensa jest spora szansa, bo ostatnio mi chodzi po głowie, ale nie obiecuję.

      Usuń
    2. Byłoby cudownie, mój ostatni nabytek - uwielbiam, choć jest tak różny od pozostałych posiadanych zapachów...pk

      Usuń
  3. Mam klasyczną Divę w swoich perfumeryjnych zbiorach. Bardzo lubię ten zapach i rzeczywiście ma w sobie coś ze Soir de Lune, choć ja nie wyczuwam w Divie zbyt wiele miodu. I flakon jest przepiękny. Pozdrowienia,

    Marta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam klasyczną Divę dzisiaj na sobie - kupiłam ją może 2 miesiące temu w Rossmannie za stówkę. Zapach kojarzy mi się z luksusowym mydłem - na mojej skórze to piżmo, piżmo i jeszcze raz piżmo. Pewnie nie kupiłabym, gdyby nie ten przepiękny flakon.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).