Guerlain L'Homme Ideal Eau de Parfum | perfumy i opinie
  • Guerlain L'Homme Ideal Eau de Parfum

Perfumy marki Guerlain znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Guerlain L'Homme Ideal Eau de Parfum

Guerlain prezentuje L'Homme Ideal w wersji Eau de Parfum. Stężona, mocniejsza odsłona klasyka już jest w Polsce.


Pachnie w sposób zbliżony do protoplasty. Wciąż jest to woń słodka, otulająca i bardzo ciepła. Ma jednak sporo wad, które według mnie są dyskwalifikujące.

Po pierwsze, nuta migdałów i amaretto została obrócona w syntetyczną i plastikową pulpę. I jeśli mam być szczery, to ich obecność jest słabiej zaznaczona niż w klasyku. Wszystko przez to, że zrobiono z nich jeden, wymieszany i niecharakterystyczny akord znany z wielu męskich premier ostatnich lat. W akordzie tym główną rolę gra bób tonka, wanilia, a reszta składników żywcem się w nich topi. Z tego powodu L'Homme Ideal Eau de Parfum nie jest już dla mnie aromatem tak bezkompromisowym.

Grafika promocyjna perfum L'Homme Ideal EdP

Po drugie, w totalny kosmos odeszły drobne zdobienia, które wypracowały wysoką ocenę pierwszego L'Homme Ideal. Mówię tu o nutach ziołowych i karmelizowanej zieleni. Tego w obecnej wersji nie ma ani trochę.

Przez analogię porównałbym L'Homme Ideal i L'Homme Ideal EdP z Nuit d'Issey i Nuit d'Issey Parfum. Historia jest wręcz identyczna - piękny, niebanalny debiut, a później wariacja, która okazuje się klocem. Mam wrażenie, że Guerlain zaserwował nam ciężki, mocarny kawełek perfum, ale totalnie pozbawiony olfaktorycznego piękna.

Opinia końcowa o Guerlain L'Homme Ideal Eau de Parfum


To nie są dobre perfumy. W poczet zalet można jednak zaliczyć świetną projekcję i trwałość, choć to marne pocieszenie, jeśli weźmiemy pod uwagę ich nikłe walory olfaktoryczne.


Nuty: wanilia, skóra, migdał, bergamotka, róża, bób tonka, drewno sandałowe
Rok premiery: 2016
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

4 komentarze:

  1. Szczerze współczuję, Panie Marcinie, że na Pana skórze L'Homme Ideal w wersji Eau de Parfum rozwinął się tak "nieciekawie" jak zostało to opisane w recenzji. To pewnie "wina" PH skóry ...
    Na moim TŻ zapach jest przepiękny! Fakt: zupełnie odmienny od klasyka, na swój własny sposób jednakże niezwykle urodziwy. To, że migdały i bób tonka nie grają w "nowym" L'Homme Ideal pierwszych skrzypiec, jak miało to miejsce w pierwowzorze, w oczekiwaniu zbliżającego się lata niezmiernie mnie cieszy. Jak również fakt, że zapach jest bardziej "wygładzony", pozbawiony wyrazistych kontrastów, bardziej zamszowy, aniżeli skórzany.
    Ponieważ ja sama od dłuższego czasu "mam fazę" na nieagresywne gourmand'owce, delikatna i dyskretna słodycz L'Homme Ideal Eau de Parfum bardzo przypada mi do gustu. A jako że wielbicielką różanych akcentów jestem od zawsze, najnowszy flanker zyskuje dodatkowe punkty :)
    Flakonik (mimo iż znalazłam sporo krytycznych opinii na jego temat) mnie osobiście bardzo się podoba. Jak również kolor zawartości, doskonale w moim odczuciu kompatybilny z jej zapachem.
    Tych, którzy nie kierują się "ślepo" opiniami blogerów i po przeczytaniu mocno krytycznej recenzji Pana, Panie Marcinie, nie skreślą z góry L'Homme Ideal Eau de Parfum, namawiam do dania temu zapachowi szansy ;)

    Nota bene: troszeczkę dziwi mnie mnie stwierdzenie Pana o obecności w nutach "klasyka" MIGDAŁÓW I AMARETTO. Sporo czytałam o L'Homme Ideal. Wyrocznią w temacie jest dla mnie oczywiście "Monsieur Guerlain", który wyjaśnia, że sformułowanie "akord amaretto" zostało użyte niejako umownie dla określenia efektu połączenia nut migdałów (gorzkich i karmelizowanych), bobu tonka i wanilii. Amaretto jako nuta - w takim sensie jak ma to miejsce np. w przypadku Le Baiser Du Dragon Cartier'a - nie jest de facto w L'Homme Ideal obecne. Stąd też wskazywanie przez Pana na obecność i migdałów i amaretto jako dwóch "równoprawnych" nut budzi we mnie sprzeciw.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za tak szczegółowy komentarz. I choć jest anonimowy, to pozwolę sobie odpowiedzieć.

    "Wina pH" czy indywidualne ułożenie zapachu na skórze to faktycznie mocny argument, ale wówczas, kiedy ktoś ocenia perfumy wyłącznie na podstawie takiego testu. U mnie test perfum wygląda w skrócie tak:
    - blotter w perfumerii
    - test na nadgarstku
    - test na tkaninie/ubraniu
    - test na ciele
    - i podczas pisanie znowu test na nadgarstku

    To pozwala wyeliminować indywidualne wrażenia, ale nigdy w 100% i nie w każdym wypadku. Zawsze zostaje margines błędu, który w przypadku Pani i Pani męża ma widocznie miejsce.

    I mimo że staram się pisać najbardziej obiektywne recenzje perfum, na jakie mnie stać, to w każdej zdanie lub dwa są osobiste. Tak samo ocena końcowa w pewnym (niewielkim zakresie) jest "skażona" moim osobistym odczuciem.

    Ale naprawdę bardzo staram się tego unikać.

    Co do amaretto i migdałów... Zgoda w 100%

    Pisałem o tym już dawno temu:
    Jak czytać spisy nut perfum?

    Chodzi o to, że kiedy tworzymy akord amaretto (akord pinacolady, róży lub jakikolwiek inny) to każdy ze składników ma trochę inne parametry i inną trwałość po aplikacji. I jeśli mamy akord amaretto złożony z migdałów, wanilii, bobu tonka, to bardzo prawdopodobne jest, że nuta migdałowa będzie wyczuwalna wcześniej, i że będzie z początku intensywniejsza od wanilii i tonki. Dopiero w sercu wszystkie trzy się harmonijnie połączą i będą stanowić razem akord amaretto. A w bazie migdał zniknie...

    W efekcie marketingowiec mógłby wypisać z tego aż kilka pozycji w spisie nut: migdały (wyczuwalne na początku), amaretto (w sercu), wanilię i tonkę (baza), a z wanilii i tonka mógłby jeszcze pobawić się w napisanie pewnych nut drzewnych i/lub ambrowych.

    Spisy nut perfum to czysty marketing i lepiej w ogóle się nimi nie przejmować. I polecam szczerze lekturę artykułu, który podlinkowałem wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, ciekawa byłam Twojej opinii. Na mnie pachnie najlepiej z "Homme Ideali", głęboko. Migdały ładniejsze niż w edt, sam zapach wydał mi się "doszlifowany", wygładzony jak wspomina przedmówczyni. Plus jest w nim trochę przyjemnej słodyczy. Naprawdę się zdziwiłam, że mi się spodobał, bo nawet nie miałam za bardzo ochoty go testować po psiku na blotter. Wiele zyskał na skórze, zwł. przy globalu. :) Ale znam też osobę, na której pachnie kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, mnie także przypadł do gustu... to może nie ten sfiksowany klasyk , ale też ładny.
    Zastanawia mnie tylko, po tych komentarzach czy to aby na pewno męski zapach... ;-).

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).