Nowe perfumy niszowe w Impressium + niespodzianka | perfumy i opinie
  • Nowe perfumy niszowe w Impressium + niespodzianka


Od otwarcia mojej perfumerii niszowej minęły już prawie dwa miesiące. Czas najwyższy na prezentację pierwszych nowości.


W czerwcu zadebiutowała pierwsza część kolekcji Parfumerie Generale (po raz pierwszy w Polsce w najmniejszej  pojemności 30 mL) i jej piętnaście kompozycji, w tym cztery tegoroczne nowości. Każdy z zapachów wybierałem sam, więc pominąłem wszystkie słabsze i sprowadziłem wyłącznie najlepsze (chociaż cała marka jest marką na bardzo wysokim poziomie)

Parfumerie Genarale w Impressium

W telegraficznym skrócie wygląda to tak:

02 Coze - palona marihuana, palona kawa i suszony tytoń;
03 Cuir Venenum - mój faworyt i ulubieniec: gęsty, żywiczny syrop z powłoką chrupiącego karmelu i pomarańczowym pudrem; absolutnie genialny zapach;
04 Musc Maori - nos włożony do puszki mlecznego kakao;
09 Yuzu Ab Irato - świeżak szorujący nos druciakiem z mięty, bambusa i cytrusów;
10 Aomassai - karmel i orzechy położone na dymiącym kawałku drewna wenge;
11 Harmatan Noir - mięta na dachu nadmorskiego meczetu;
12 Hyperessence Matale - czarna herbata podbita lasem i miętą;
18 Cadjmere - cudownie miękki, drzewny zapach z niuansami róży, cytrusów i wanilii;
20 L'Eau Guerriere - oud, kadzidło na podbiciu ze skał;
22 Djhenne - jeden z najciekawszych zapachów kolekcji, lekki zamsz, trochę lawendy i sporo jadalnych akcentów, ale przy tym duże walory perfumeryjne;
26 Isparta - przeszywająca, krwista i mroczna róża podana w otoczeniu żywic i przypraw.

Parfumerie Generale

I cztery pozycje z serii Rework:
2.1 Coze Verde - figa skręcająca jointa;
4.1 Le Musc & La Peau - lekki zapach czystości i skóry z delikatną słodyczą;
10.1 Bouquet Massai - najbardziej spektakularny zapach z serii Rework; połączenie słodkich, gęstych kwiatów z ładunkiem dymnego gourmand znanego z klasyka; o dziwo nie tylko dla kobiet ;
11.1 Indian Wood - klasyk pod krawatem.


Rouge Bunny Rouge: Cynefin, Embers i Silvan

W butiku internetowym 1 lipca pojawiła się również cała kolekcja Rouge Bunny Rouge Provenance Tales, czyli tak zwana Czarna Linia:
Embers - gorejące labdanum i tuziny innych żywic, czyste zjawisko i bezwzględnie jedne z najlepszych perfum w tym klimacie na świecie;
Silvan - zimne, zielone kadzidło z wyraźną nutą roztartych liście orzecha włoskiego;
Tundra - sucha, wytrawna zieleń podana na mrożonym kamieniu;
Silhouette - drewniak z róża i sporą ilością osmalonego drewna;
Incognito - elektryczny, skórzany, dymny, słodki i wytrawny jednocześnie;
Cynefin - ozon, metal i morze prezentowane z wielką ilością arcydzięgla.

Zapraszam również do przeczytania mojej recenzji Embers, Silvan i Cynefin z 2013 roku.




2 komentarze:

  1. W internetowym 5%, a w stacjonarnym 50%, tak? : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję rozwoju perfumerii na trudnym łódzkim rynku

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).