Tommy Hilfiger The Girl | perfumy i opinie
  • Tommy Hilfiger The Girl

Perfumy marki Tommy Hilfiger znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Tommy Hilfiger The Girl

The Girl to najnowsze perfumy marki Tommy Hilfiger. Ponoć są edycją limitowaną, ale nie udało mi się tego jednoznacznie stwierdzić. Fakt jednak faktem, że to głośna premiera za sprawą Gigi Hadid, która została ambasadorką zapachu.


Sama kompozycja jest o dziwo ciekawsza niż można byłoby zakładać. Początek The Girl jest w pewien sposób pikantny i dość oryginalnie złożony. Wyróżnia się na tle innych premier, a to zawsze jest zaletą. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że żadne wyżyny sztuki perfumeryjnej to nie są. Po prostu zaskakuje ładunek ciepła, którego nie spodziewałem się w kompozycji tego rodzaju.

Gigi Hadid w kampanii Tommy Hilfiger The Girl

Oczywiście osnową całości są kwiaty, ale w drzewnej, ciepłej formie. Mogę się mylić, ale według mnie to zasługa drewna kaszmirowego - cashmeranu i jakichś innych syntetyków w stylu ISO E Super. Najbardziej jednak podoba mi się fakt, że nie pachnie to wcale jakoś tragicznie chemiczne, a wręcz przeciwnie - ciekawie rozwija się na skórze generują wrażenie ciepła.

Niestety, The Girl zaskakuje pozytywnie tylko na początku, ponieważ już w sercu cała gra pada i staje się po prostu zakurzonymi kwiatami, które w bazie zmieniają się w tragedię wtórności i syntetyku.

Opinia końcowa o Tommy Hilfiger The Girl


Polecam testy, ponieważ akord głowy tych perfum jest naprawdę ciekawie skonstruowany. Szkoda, że producent nie poszedł za ciosem i nie zaserwował takich samych wrażeń w sercu i w bazie kompozycji.


Nuty: konwalia, drewno kaszmirowa, jaśmin, figa, gruszka, cedr, fiołek
Rok premiery: 2016
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: słaba, około 4 godzin
Twórca: b.d.

Reklama perfum Tommy Hilfiger The Girl


1 komentarz:

  1. Ogromne zaskoczenie na plus. Na mojej skorze trwalosc ponad przecietna, jak na typowy swiezak - wytrzymuje ok.2 godz. dluzej niz np. Versense. Odnalazlam w nim echa wycofanej juz Escady Country weekend, gdzie kwiaty i ziola podane sa niczym musujacy napoj - z kostka lodu i szczypta goryczki. Ogrod po deszczu. Cudne...i nawet w bazie pieknie wibruja na skorze i z czasem staje sie coraz "cieplej". Najciekawsze jest to,ze odbieram go "cytrusowo-ziolowo" -mimo, iz w spisie nut zgola inne skladniki.
    Marcinie, dziekuje za recenzje ! Bez konkretnych powodow omijalam zawsze TH, a teraz...co za niespodzianka ;)
    Pozdrawiam
    Magda K

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).