Givenchy Pour Homme Blue Label | perfumy i opinie
  • Givenchy Pour Homme Blue Label

Givenchy Pour Homme Blue Label znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Givenchy Pour Homme Blue Label

Premier na półkach jeszcze mało, więc znowu sięgam po klasyka, którego nie opisałem na Nez de Luxe - Givenchy Pour Homme Blue Label


Przekaz występujący w reklamie jest jasny - to świeże perfumy dla nowoczesnego mężczyzny. Motyw częsty i wyprany z treści, ale wziąłem pod uwagę, że jest to zapach obecny na rynku ponad 10 lat. Tak długi czas życia świadczy o pewnej tajemnicy, która wciąż zapewnia mu miejsce w męskich kolekcjach na całym świecie.

Niestety, nie odnalazłem dokładnych informacji marketingowych towarzyszących tej premierze, więc po prostu skupię się na samym zapachu.

Reklamy perfum Givenchy Pour Homme Blue Label

Givenchy Pour Homme Blue Label to woń przede wszystkim prosta i ułożona w bardzo klasyczny sposób: cytrusowe otwarcie oraz rozwodnione przyprawowe serce na bazie z piżm, drewienek i innych syntetyków. Całość bezpieczna do granic możliwości i syntetyczna do bólu. Jeśli wziąć pod uwagę, że nosem-twórcą tej kompozycji jest Alberto Morillas, to od razu przychodzą mi na myśl skojarzenie z Bvlgari Man Black Cologne, które różni się nieco samym zapachem, ale konstrukcyjnie jest niemal bliźniacze.

Jest natomiast w Givenchy Pour Homme Blue Label element, który może nie ratuje całości, ale jest pewnym miłym zaskoczeniem. To nuta lekko metaliczna i słodka, która przenika zakurzone cytrusy, zleżałe przyprawy i nawet sięga oklepanej bazy. Przeszywa całość swoim blaskiem i dodaje życia. Gdzieś momentami mignie cień dźwięków Cool Water. Później pojawi się słodycz plastiku. I jestem prawie pewien, że to właśnie ten akord stanowi o powodzeniu Pour Homme Blue Label i jest elementem, który nieco odróżnia go od ton klonów występujących na półkach dzisiejszych perfumerii.

Opinia końcowa o Givenchy Pour Homme Blue Label


Nie do końca jestem przekonany, że są to perfumy zasługujące na tak długą karierę. Zapach jest wtórny i chemiczny, i nie wnosi nic nowego do zapachowego uniwersum. W swojej kategorii jest nieco powyżej średniej, ale nie potrafię w nim dostrzec żadnych wielkich walorów.


Nuty: bergamotka, grejpfrut, mandarynka, pieprz, dawana, kardamon, cedr, wetiwer, olibanum
Rok premiery: 2004
Twórca: Alberto Morillas
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL wraz żelem pod prysznic
Trwałość: przeciętna, około 5-6 godzin

8 komentarzy:

  1. Panie Marcinie, zgadzam się z Pana opinią w 100%. Wersja "bordowa" Givenchy pour homme była moim numerem jeden kilka lat temu, dlatego z chęcią sięgnąłem po Blue Label. Do dziś pamiętam rozczarowanie, zaś sam zapach wylądował na półce mojego brata. Swoją drogą ciekawy jestem Pana opinii o protoplaście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno opiszę pierwszą wersję, może nawet całkiem niebawem, jeśli nie będzie zbyt wielu nowości.

      Usuń
    2. Tak! wersja bordowa była wspaniała :) Miałem flakony

      Usuń
  2. Panie Marcinie, czemu przestał Pan recenzować perfumy niszowe? Zauważyłem, że w ostatnim czasie recenzuje Pan tylko lub w większości perfumy projektantów mody i to albo te wycofane albo te "słabe":( To Pana blog i oczywiście nie musi się Pan tłumaczyć ale miło byłoby poznać Pana opinie na temat np. Memo Marfa lub Amouage Myths Man...

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcin,wiecej niszy,przeciez tyle tego stale sie pojawia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, nie mogę testować wszystkiego. Nie mam dziesięciu nosów.

    Jeśli jednak ktoś chce czytać moje opisy nowości niszowych to zapraszam na impressium.pl do działu "Nowości". Od pewnego czasu każde nowe perfumy są opatrzone moim krótkim komentarzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok,rozumiem, wszystko jasne �� Jak ktoś miałby otworzyć własną piekarnię a następnie mówić swoim klientom, że lepsze bułeczki są w sklepie u sąsiada ��

      Usuń
    2. Problem jest taki, że ja nawet nie mam za bardzo czasu i możliwości, żeby opisywać na blogu "swoje bułeczki". :) :) :)

      Ja jestem tylko jedną osobą. Mam dwie ręce, a nie dziesięć i mam jeden nos, a nie 5 nosów.

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).