Nina Ricci Luna | perfumy i opinie
  • Nina Ricci Luna

Perfumy marki Nina Ricci znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Nina Ricci Luna

Niedawno zostałem obdarowany próbką najnowszych perfum Nina Ricci Luna. W Polsce marka może nie jest najbardziej popularna, ale skoro już poświęciłem czas na testy, to dzielę się odczuciami


Najpierw trochę teorii. Luna jest flankerem klasycznych perfum Nina z 2006 roku - słynnego czerwonego jabłka. Tym razem kształt jabłka również jest widoczny, ale zmieniła jego barwa i ogonek. W efekcie flakon wygląda zjawiskowo i naprawdę się wyróżnia na półce. Zachęca do testów. Trochę gorzej wypada opis perfum, bo tam mamy po raz tysięczny historyjkę o "ponętności, tajemniczości i sile".

Nina Ricci Nina i Luna w nowej kampanii

A sam zapach Nina Ricci Luna?


Przyznam, że nie porównam go do klasyka, ponieważ chyba nawet nie testowałem go przelotem. W ogóle nie pamiętam tych perfum.

Luna to natomiast słodziak niskich lotów rodem z pogranicza półki niskiej i średniej. W wydźwięku przypomina Jimmy Choo Illicit oraz słabsze, owocowo-słodziakowe wariacje marki Playboy.

Frida Gustavsson i Jac Jagaciak w kampanii Nina Ricci Nina i Luna

I w tym miejscu recenzja perfum mogłaby się zakończyć. Siląc się jednak na rzetelność napiszę, że na początku mamy tanie owocki z dość dużą ilością kwasu, później to wszystko przeistacza się w zasłodzoną pulpę, z której wychodzi ordynarny karmel. W sumie na nawet nie jest karmel, co jakaś koszmara będąca połączeniem różnych syntetycznych i zasłodzonych nut z rodziny gourmand. W bazie kurz i tania wanilia...

Opinia końcowa o Nina Ricci Luna


Szkoda, że w tak pięknym flakonie skrywa się zapach tak słaby, tani i plastikowy. Szkoda nawet marnować nadgarstki na testy tych perfum. Są totalnie zbędne.


Nuty: karmel, wanilia, akord czerwonych owoców, nieśmiertelnik, kwiat pomarańczy, drewno sandałowe
Rok premiery: 2016
Twórca: Marie Salamagne, Christophe Raynaud
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 80 mL
Trwałość: niska, około 3-4 godzin

Perfumy podobne: Jimmy Choo Illicit

Reklama perfum Nina Ricci Luna


Z okazji premiery powstała cała, nowa kampania reklamowa dla perfum Nina i Luna. W rolę Luny wcieliła się polska topmodelka Jac Jagaciak.

Według mnie klip jest naprawdę ciekawy i wart obejrzenia... Wilki, sowy, zima...


9 komentarzy:

  1. O nie, aż tak nisko?
    Czerwone jabłuszko podobało mi się wiele wiele lat temu, to kupiłabym z sentymentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja koniecznie muszę czerwone powąchać, bo słyszałem już wiele dobrych opinii.

      To jest niestety masówką w stylu perfum z marketu.

      Usuń
  2. a co tam facet moze sie na perfumach damskich znać? gówno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kał jest bardzo skomplikowaną mieszaniną związków zapachowych. Polecam lekturę choćby tego wpisu: http://www.nezdeluxe.pl/2010/03/skatol-czyli-lepiej-nie-wiedziec-czym.html, ale nawet on nie stanowi nawet wierzchołka góry lodowej.

      I uwierz mi, że jeśli ktoś się zna na zapachach tak skomplikowanych jak kał (są na ten temat poważne prace naukowe), to znaczy, że w materii zapachów perfumeryjnych jest prawdziwym ekspertem.

      Prosiłbym również o używanie bardziej grzecznych form, ponieważ w tym wypadku użycie słowa "gówno" jest nieuzasadnione.

      Usuń
  3. Po co ktoś wchodzi na tego bloga i pisze takie rzeczy...Gdyby głupota miała skrzydła to co druga osoba latałaby na wysokości 10 piętra ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcin

    napisałbyś coś o perfumach So Elixir Yves Rocher?
    to ciekawy zapach stworzony przez najlepsze nosy, jestem ciekawa twojej opinii.

    Lusia

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie opisuje Pan wszelkie zapachy.Jest Pan jak bohater "Pachnidła" P.Süskinda (mojej ulubionej książki).Chciałabym, by kiedyś zrecenzował Pan perfumy Supermodel Victoria's Secret.Osiągalne ciężko,ale moje ulubione zaraz po Angel T.Mugler'a.
    Serdecznie pozdrawiam :)
    Jestem wielką fanką zapachów i tego bloga :)
    Agnes

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście ma Pan specyficzny gust, albo pretenduje do tego, aby tak myślano. Pana zachwyt nad niektórymi zapachami jest niczym zachwyt polskich krytyków filmowych nad polskim kinem, a degradowanie amerykańskich produkcji, tylko dlatego, że podobają się większości publiczności. Nie mówię tu o tym konkretnym zapachu, gdyż go nie wąchałam, ale ogólnie o Pana recenzjach. Czasem prostota jest lepsza od na siłę wyszukanej oryginalności.

    OdpowiedzUsuń
  7. A tak a propos wyszedł Pan za mąż za Pana Wermińskiego ? HA ha ha

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).