Parfumerie Generale Harmatan Noir | perfumy i opinie
  • Parfumerie Generale Harmatan Noir

Poniższe perfumy dostępne są w mojej perfumerii niszowej, ale recenzja nie jest reklamą

Oficjalna fotografia Parfumerie Generale 11 Harmatan Noir

Harmatan to silny i porywisty wiatr wiejący w porze suchej znad rozpalonej słońcem Sahary. Niesie ze sobą potężne ilości pustynnego piasku, który zazwyczaj na długo pokrywa niebo powodując zaciemnienie barw słońca i księżyca


I to ten właśnie wiatr był źródłem inspiracji dla Pierra Guillaume, który równo 10 lat temu stworzył Harmatan Noir. Przyznam, że to jeden z najbardziej "moich" produktów w kolekcji Parfumerie Generale. Wynika to z wielu faktów, ale najważniejszym jest zapewne użycie mięty położonej na nutach drzewnych. Paradoks polega jednak na tym, że No. 11 w żadnym wypadku nie jest wonią świeżą czy przesadnie lekką. Swoją urodę pokazuje w dżdżyste, jesienne dni, kiedy słońce świeci nisko nad horyzontem lub w nie najcieplejsze letnie wieczory.

Harmatan Noir w towarzystwie Iris de Nuit oraz Isfarkand

Jest jednocześnie ziołowy i drzewny, suchy i wilgotny. Poszczególne nuty plotą się w nim w trudny do opisania sposób. Czuć w Harmatan Noir aromat wysuszonej herbaty, czuć strzępki dymu z palonych kadzideł i czuć jakąś nieokreśloną ziołową materię, który iskrzy i zdaje się tętnić energią. Zapach nie jest jednak ciężki lub orientalny i mnie osobiście przypomina klimat odnaleziony w Comme des Garcons Ouarzazate.

Na pewno są to perfumy czyste i świetliste, i zachowują ten charakter do głębokiej bazy, gdzie dominantą jest cedr, a słuszniej powiedzieć: cedrowe drzazgi. Na tym ostatnim etapie istotne są też zasuszone liście ziół. Harmatan Noir wówczas pachnie tak jakby ktoś co chwilę kruszył je w dłoniach i z każdym takim ruchem jakby w powietrze strzelała subtelna smuga pachnących cząstek.

Meczet w Abudży podczas wiejącego harmattanu;  wiatr ten barwi słońce na czerwono

Opinia końcowa o Parfumerie Generale Harmatan Noir


Fakt, że perfumy są obecne na rynku 10 lat jest niejako potwierdzeniem tego, że to woń naprawdę wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. A przy tym wszystkim Harmatan Noir pachnie tak, żeby się podobać i wodzić za nos

Nuty: herbata jaśminowa, mięta, suszone kwiaty, sól morska, drewno cedrowe
Rok premiery: 2006
Twórca: Pierre Guillaume
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w Impressium w pojemności 30 mL - 280 zł i 100 mL - 525 zł 
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

6 komentarzy:

  1. O, coś dla mnie !
    A gdzie nota?
    :)

    Serdecznie pozdrawiam ,
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż poszukuję jakiegoś rozwiązania w kwestii perfum, które są dostępne w Impressium i na chwilę obecną brak ocen wydaje mi się jednym z lepszych rozwiązań.

      Wydaje mi się, że stali czytelnicy na podstawie opisu sami będą w stanie mniej więcej odgadnąć ocenę. :) :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Marcinie, naprawdę nie rozumiem twojej strategii w temacie ocen. przecież oceniasz ZAPACH bez względu na to kto i gdzie go kupuje. proszę Cię : nie utrudniaj nam życia nieuzasadnioną kokieterią ;-)

      Usuń
  2. Dla mnie nic nie pobije CADJMERE na jesien/zima. Wyjatkowe, kobiece i piękne po prostu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno jedna z bardziej oryginalnych odsłon drewna różanego w perfumach. Też je lubię i cenię, ale choć to formalnie uniseks, to chyba jednak skierowany w stronę pań.

      Usuń
  3. Myślę, że najsłuszniej będzie pozostać przy ocenie perfum niezależnie od tego czy są w Twojej perfumerii. Przecież nie wszystkie będą miały ocenę 10 bo są od Ciebie. Chyba można obiektywnie ocenić zapach mając go w swoim asortymencie. Będąc tak purystycznym trzeba by zrezygnować z bloga ;)
    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).