Kolekcja ambitnych perfum za 300-400 złotych? | perfumy i opinie
  • Kolekcja ambitnych perfum za 300-400 złotych?



Podczas ostatnich warsztatów zapachowych miałem okazję przeprowadzić interesującą, prywatną rozmowę na temat cen perfum i ich finansowej dostępności dla przeciętnego mieszkańca Polski. Rozmowa była obszerna, ale jej meritum dotyczyło budowania całych kolekcji i zdjęć czytelników zamieszczanych na blogu...


Błędem jest myślenie, że wspaniałe perfumy to wydatek olbrzymi.

Bardzo często jest wręcz na odwrót i kosztujące krocie zapachy są ledwie przeciętne lub nawet słabe. Zresztą otwierając swoją perfumerię niszową nigdy nie pozwoliłbym sobie na stwierdzenie wyższości niszy nad mainstreamem. Za chwilę podam nawet dowód na to, że bywa całkiem odwrotnie.

Mogę się pokusić o tezę, że ambitne i naprawdę wartościowe perfumy są luksusem nie ze względu na pieniądze, ale za względu na sam zapach. Weźmy tu pod uwagę choćby klasyki Guerlain czy Givenchy, które można kupić ze (względnie) nieduże pieniądze, a mimo ich arcywielkiej wartości zapachowej, nie są popularne tak jak Si czy La Vie Est Belle.

Reklama perfum Amarige

W rozmowie, którą przeprowadziłem chodziło o to, że ludzie mogą sobie pozwolić na jeden flakonik przez długi czas, a budowanie kolekcji perfum to kaprys zarezerwowany dla najbogatszych Polaków i szejków znad Zatoki Perskiej. Otóż nie! I zrobię to na przykładzie z życia - weźmy pod lupę taką oto kolekcję perfum:

Givenchy Amarige (na E-Glamour.pl od 100 zł) - mocne, ale przyjazne kwiaty podane w słonecznej, ciepłej formie;
Agent Provocateur L'Agent (na E-Glamour.pl od 83 zł) - dymny szypr, esencja nocy;
Carven L'Eau de Toilette (na E-Glamour.pl od 79 zł) - wspaniałe, lekkie i zimne kwiaty;
Guerlain Eau de Shalimar (na E-Glamour.pl od 126 zł) - przyjazny, cytrusowo-waniliowy zapach z delikatna smugą orientu.

Powyższy zbiór jest kolekcją niezwykle ambitną, która osobom znającym te zapachy może się skojarzyć z kobietą bogatą, pewną siebie, elegancką i z bardzo wyrobionym gustem zapachowym. Taką, która uwodzi mężczyzn, ale nie jest już trzpiotką.

Guerlain Habit Rouge

Kolekcja jest pełna, to znaczy zawiera perfumy wieczorowe, na okazje formalne, nieformalne i typowo świeże. Każdy z czterech zapachów jest jednak wielką kompozycją, która ma klasę i zapach godny najdroższych kompozycji niszowych. Podkreślam, że całkowity koszt tej kolekcji to 388 zł!!! Na dobrą sprawę powyższy zbiór zaspokoi potrzeby zapachowe w każdej życiowej sytuacji. To chyba najlepszy dowód na to, że pachnieć luksusowo może prawie każdy, choć nie każdy zada sobie trud poszukiwań woni ambitnych i nietuzinkowych. I piękną kolekcję perfum można mieć za 300-400 złotych, a nie za kilka lub kilkanaście tysięcy...

Oczywiście, jeśli chcemy postawić na coś w 100% niespotykanego i zapewniającego doznania podniebne (ot, choćby ostatnio opisywana przeze mnie Isparta, która jest dymną różą, jakiej nie było nigdy wcześniej), to może się okazać, że mainstream nie wystarcza, ale nawet wtedy możemy się pokusić o wybranie zapachów niedrogich, nietuzinkowych i naprawę wielkich bez konieczności schodzenia do półki niskiej lub średniej. Pomijam już fakt, że są zapachy niezbyt drogie, które i tak zabierają nas do perfumeryjnego nieba - jak Limon Verde, Habit Rouge czy choćby Bentley for Men.

Parfumerie Generale Isparta

34 komentarze:

  1. Myślę, że kluczowym czynnikiem jest to by zaznajomić się z "rynkiem wtórnym" perfum. Tzn. Nie bać się zapachów używanych :) tylko to wymaga czasu i cierpliwości. Sama odkąd odkryłam "używki" mogę sobie pozwolić na dużo więcej :) myślę że wiele ludzi po prostu nie wie, że można kupić używany flakon za 100 zł zamiast nowego w "renomowanej perfumerii" za 300 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przedmówczynią. Ja dorzucam jeszcze próbki - odlewki. Dzięki temu rozpocząłem przygodę z zapachami i poznałem Habit Rouge EDP, Egoiste, Gucci Pour Homme. Zawsze łatwiej się zdecydować na zakup flakonu nowego lub z drugiej ręki.

      Usuń
    2. Ale z używkami jest tak, że ludzie boją się, że podróbki albo że jak używany, To coś mu dolega albo że biednie tak pół galonu odkupić. Ja postanowiłam ostatnio posprzątać w kolekcji i nie mogę prawie niczego upłynnić i notorycznie dostaję mejlowo zapytania, dlaczego tak tanio, dlaczego odsprzedaję, co im dolega etc.

      Usuń
    3. Ja z męskimi nie zauważyłem takiego problemu. Bez żalu pozbyłem się zakurzonego Hugo Boss'a - zszedł bez problemu. Ciężko natomiast coś dobrego nabyć, bo konkurencja wśród kupujących duża.

      Usuń
    4. A ja, powiem szczerze, w kwestii tzw. "odlewek" - cieszących się dużą popularnością wśród relatywnie dużej części miłośników niszowych zapachów - mam mocno mieszane uczucia.
      Firmowe próbki - tak, próbki "świeżo lane" z oryginalnych flakonów - tak, próbki natomiast przechodzące z rąk do rąk i nie wiadomo, kiedy "zrobione" - zdecydowanie NIE!
      Nigdy bowiem nie uwierzę w to, że zawartość "odpsikana"/"odlana" do fiolki z oryginalnego flakonu po - dajmy na to - roku od "odpsikania"/"odlania" przypomina oryginał.
      Tymczasem - niestety niestety - "odlewki" krążą wśród miłośników niszy zdecydowanie dłużej niż byłoby to "dopuszczalne".
      ALZD - określając zasady sprzedaży próbek - wprost informuje, że próbki powinny zostać zużyte w okresie do 6 miesięcy od daty zakupu, w przeciwnym wypadku ich zawartość może nie być pełnowartościowa.
      O tym terminie zdaje się nie wiedzieć/nie pamiętać bardzo wiele osób oferujących "odlewki" delikatnie mówiąc "mocno wiekowe".
      Ponieważ "w niszy siedzę" od dość dawna nie jest dla mnie trudne ustalenie, że "odlewka" oferowana na gazetowym FoP pochodzi z "rozbiórki" przeprowadzonej na Wizażu np. półtora roku wcześniej.
      Można to łatwo rozpoznać, jeśli się wie, "kto jest kim" w tym relatywnie małym światku, mimo że ta sama osoba ma różne nick'i na różnych forach.
      Niestety takie "wietrzenie szuflad" = próba odpłatnego zbycia "odlewek", których miejscem od dawna winien być kosz na śmieci, jest nagminne :(
      Dlatego z wyrabianiem sobie opinii na temat zapachów w oparciu o "odlewki" byłabym osobiście bardzo, ale to bardzo ostrożna.
      Anna

      Usuń
    5. Ja sama odlewek nie praktykuję, jedynie flakony, właśnie ze względu na ich krótką żywotność, mnie osobiście byłoby głupio puścić w świat odlewkę np. roczną bo to że ona już trochę stoi po prostu widać. Myślę że jeżeli ktoś chce mieć tylko odlewkę danego zapachu to tylko i wyłącznie brać ją z rozbiórki aktualnie przeprowadzanej albo od znajomej forumowiczki. Tak na prawdę myślę że wiele ludzi ma więcej obaw generalnie do perfum niż to jest koniecznie, a wystarczy tylko poszukać informacji na forach, serwisach aukcyjnych, porównać parę różnych źródeł. Bo ale faktycznie do tego potrzebna jest cierpliwość i chęć, a ludzie by chcieli mieć wszystko na zawołanie, najlepiej podane na tacy.

      Usuń
  2. musze gdzień niuchnąć Amariage! od pewnego czasu szukam perfum wieczorowych, naprawde takich "na wyjście". Ale jakos nie mam pomyslu, cała kolekcja pełna białasów i elegantów i jakoś nie moge się przekonać do jakichś "ciemnych". Do tej pory to Jungle było takim "och ach" problem w tym, że ludzie którzy nie znają mojego imienia potrafią mnie już po nim rozpoznać. Marcinie, co byś polecił "od wielkiego dzwonu", ale nie ciężkiego i nie bardzo klasycznego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, a próbowałaś Aliena w roli perfum "od wielkiego dzwonu"?

      Usuń
    2. Uuuu... A to mnie Panie zaskoczyły. Zwykle kupuję odlewki w serwisie, który zajmuje się tylko tym. Zakładam, że to "nowe" flakony, które cały czas ulegają rozbiorowi. Poza tym trudno mi uwierzyć, że 1 ml lub 2 ml przeterminują mi się, zanim je zużyję. Kupowanie odlewki 10 lub 30 ml nie opłaca się, bo to zwykle cena bliska nowemu flakonowi.
      Funkcją odlewki jest chyba poznanie zapachu i podjęcie decyzji co do ewentualnego kupna flakonu, chociażby używanego Encre Noire 78%, a nie kupowanie "odlewki danego zapachu".

      Usuń
    3. TAK! Używa go moja ciotka na zmiane z Angelem, i nie moge tego wyjąć z mojej głowy wiec nie moge go używać ;( niestety to tak jest czasami, że niektóre zapachy sie przyczepia do konkretnej osoby:)

      Usuń
    4. Uuuu ... A to z kolei Pan mnie zaskoczył :P
      Od ładnych paru lat w światku miłośników niszowych zapachów w najlepsze kwitnie interes rozbiórkowy bynajmniej nie opierający się o perfumerie, które handlują odlewkami, lecz o "rozbiórki prywatne".
      Czy naprawdę fakt ten umknął Pana uwadze?!?!

      Odnosząc się natomiast do tego, w co trudno Panu uwierzyć, chciałabym zawrócić uwagę na fakt, że w żadnym z wcześniej opublikowanych wpisów nie sugerowano, że 1- lub 2-mililitrowe odlewki mogłyby się przeterminować Panu.
      W ramach "rozbiórek prywatnych" tworzone są niejednokrotnie odlewki o pojemnościach kilkunastu mililitrów.
      Ktoś, kto systematycznie (miesiąc w miesiąc) nabywa takich odlewek kilka, części z nich na zużyje, chociażby dlatego że niektóre zapachy nie przypadną mu do gustu. Niektóre wyląduje na rynku wtórnym od razu, niektóre jednak - po dłuuuugim okresie zalegania w szufladzie.
      Czy w taki scenariusz też trudno Panu uwierzyć?
      Anna

      Usuń
    5. Oczywiście, że to umknęło mojej uwadze i to z bardzo prostej przyczyny. Jestem tym czytelnikiem bloga, który od niedawna rozpoczął swą przygodę z zapachami. Mam problem aby rozpoznać zapach truskawkowy, a co dopiero mówić o nutach. Tylko domyślam się, jak pachnie wetiwer, choć to na nim bazowały wszystkie moje dotychczasowe perfumy.

      Niszowe perfumy są w ogóle poza moim zasięgiem, ale rozumiem, że ludzie z tego światka handlują odlewkami po forach. Czego to się nie robi dla ulubionego zapachu:)

      Dziękuję Paniom za nakreślenie tematu. Będę pamiętać, żeby nie kupować odlewek z drugiej ręki.

      Usuń
  3. profesjonalny blog, fajnie się czyta, dobre recenzje

    OdpowiedzUsuń
  4. Super artykuł : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Super strona o tematyce perfumeryjnej-tak trzymać Marcinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Amarige faktycznie cudny, kiedyś podbierałam mamie ;-)
    Marcinie, mam wielka prośbę: chociaż dwa słowa o Montale Intense Pepper. Plizz. Strasznie mi zależy na Twojej opinii o tym zapachu. 9 czy 1 ?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. STUKROTNE DZIĘKI! Jak kiedyś będziesz miał chęć rozszerzyć tę recenzję to będę wdizęczna. :-)

      Usuń
  7. Marcinie, uwielbiam spędzać czas na Twoim blogu, po prostu czysta przyjemność. Co do samego wpisu - chętnie zapoznałabym się z jeszcze kilkoma przykładowymi kolekcjami perfum :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to dobry pomysł na artykuły. Postaram się coś podziałać w tym zakresie

      Usuń
    2. Nie powiem, na taką odpowiedź po cichu liczyłam. Czekam zatem z niecierpliwością na kolejny artykuł :)

      Pozdrawiam,
      Marzena

      Usuń
  8. Czesc, a ja mam pytanie ktore z moich perfum sa "wieczorowe,
    na okazje formalne, nieformalne i typowo świeże.
    Ja "pstrakam" sie nimi w zaleznosci od nastroju.
    Marcin Twoj blog jest uzalezniajacy jak perfumy, mam go na pasku ulubionych:)
    A tak w ogole to wkurza mnie juz szukanie tych jedynych,
    najchetniej to bym komus zlecila zrobienie- ma byc to to i to i czesc.
    Pozdrawiam Gosia

    Dior Addict
    Intense Chloe
    Pamplelune Guerlain
    Loewe 7
    Black Afgano Nasomatto
    Midnight Poison Dior
    Narciso Narciso Rodriguez
    Sahara Noir Tom Ford
    Bottega Veneta
    Gucci Eau de Parfum Gucci
    Rebelle Rihanna
    Rogue Rihanna
    Insolence Guerlain
    Aura Swarovski -te dostalam i sa straszne
    Euphoria Calvin Klein

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, to było tylko luźne porównanie mające uzmysłowić fakt, że posiadanie kolekcji perfum nie jest równoznaczne z koniecznością wydawania fortuny. Zwłaszcza dla głębszych perfumoholików jest to zbyt duże uproszczenie, ale oddaje to, co chciałem przekazać tym artykułem. :)

      Wedle tego schematu u Ciebie większość to zapachy wieczorowe i na specjalne okazje. :) :) :)

      Usuń
  9. a może jakieś męskie propozycje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marcinie czy mozna liczyć na recenzje :
    Cartier L Envol
    L Homme Prada
    Lalique L Insoumis
    Pzdrawiam Franz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Pradzie pisałem na FB - na razie nie testowałem tych perfum tak dokładnie jakbym chciał i jak trzeba na pełną recenzję na blogu.

      Carter będzie lada moment. Obiecuję

      Usuń
  11. Panie Marcinie, prosimy (ja z kolegami :)) o przykład kolekcji męskiej do okolo 400zł, wiadomo przedział może być ruchomy. Co prawda we wpisie znajdziemy habit rouge czy bentley for men ale to mało ;] pozdr Marcin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mailach dostałem kilka takich sugestii, więc postaram się coś zaradzić

      Usuń
  12. Pytanie o Habit Rouge
    Który zapach jest bardziej cytrusowy?? EdT czy EdP i kto jest odbiorca wersji edT i EdP( chodzi mi o przedział wiekowy Panie Marcinie w jakim można stosować te perfumy

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam autora świetnego bloga, jak i pozostałych forumowiczów.

    Napiszę o swoim "problemie", chodzi o to, że najczęściej w liniach produktowych danego zapachu mamy do wyboru tylko wielkość flakonów wód toaletowych (męskich), trafiają się pełne linie z żelem pod prysznic, dezodorantem, wodą po goleniu, ale to bywa, a nie jest regułą. Sąd moje pytanie, jak panowie radzą sobie z tym, żeby się ładnie ogolić i nie pocić :) Czy tajemnica tkwi w stosowaniu ałunu? Bo wiem, że jest to pewien sposób, aby przynajmniej nie musieć używać wody po goleniu.

    Będę wdzięczny za sugestie - Grzegorz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ałun jest dobry na skaleczenie po goleniu a także działa bardzo dobrze jako antyperspirant.Chcesz się ładnie ogolić to kup sobie maszynkę na żyletki a wyrzuć na wkłady,tylko pytanie jaki masz zarost i co ile ci rośnie i co ile dni się golisz:)

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).